Aktualności
 - Strona główna
Archiwum
 - Wybierz rok
Archiwum 2009

Poniedziałek, 21 grudnia 2009
Spotkanie z juniorami w obiektywie

Galeria naszego serwisu została powiększona o 24 zdjęcia ze środowego spotkania zarządu klubu z zawodnikami, trenerami i kierownikami drużyn juniorskich MKS Flota. Zapraszam do przeglądania.

 Zdjęcia ze spotkania

tg

Niedziela, 20 grudnia 2009, skorygowany 26 grudnia 2009
Okres przygotowawczy Floty II

Rozpoczęcie treningów 09 stycznia 2010 - hala.

Terminy treningów w miesiącu styczniu:
09, 12, 14, 16, 19, 21, 23, 26, 28, 30.

Terminy treningów w miesiącu lutym:
01, 03, 05, 06, 07, 08, 10, 12, 13, 15, 17, 19, 20, 22, 24, 26, 27, 28.

Terminy treningów w miesiącu marcu:
01, 03, 04, 05, 06, 08, 10, 12, 13, 15, 17, 19, 20, 22, 24, 26, 27, 29, 31.

Terminy meczy kontrolnych:
1. 04.02.2010 godz 17:00 - Fagus Kołbacz.
2. 14.02.2010 godz 17:30 - Leśnik Kliniska.
3. 21.02.2010 godz 12:00 - juniorzy Flota.
4. 28.02.2010 godz 16:00 - Fala Międzyzdroje.
5. 06.03.2010 - Pomorzanin Przybiernów.
6. 13. 03.2010 - Prawobrzeże Świnoujście

Trener Ryszard Sochaczewski


Czwartek, 17 grudnia 2009
Juniorzy podsumowali sezon

Jak już informowalismy wczoraj w Domu Wczasowym "Koral" w Świnoujściu odbyło się spotkanie przedstawicieli władz Floty z zawodnikami, trnerami i kierownikami drużyn juniorskich. Teraz nieco szczegółów.
Zarząd klubu reprezentowali prezes Edward Rozwałka oraz wiceprezesi Jarosław Dunajko i Leon Smażyk. W spotkaniu uczestniczyło 44 zawodników, trener Tomasz Błotny oraz kierownicy drużyn Lech Górecki i Krzysztof Siemiński. Spotkanie upłynęło w bardzo serdecznej rodzinnej atmosferze. Po obiedzie i złożeniu wraz z opłatkiem światecznych życzeń wręczono najbardziej wybijającym się zawodnikom nagrody i wyróżnienia. Kierownicy drużyn wytypowali Jakuba Grodka (I klasa - starsi) i Patryka Czubaka (III - młodsi). Za postawę godną sportowca wyróżnieni zostali Paweł Burczak i Maciej Gołębiowski. Odkrycie rundy to Mariusz Helt i Krzysztof Florczyk. Najwiekszy postęp sportowy w opinii szkoleniowców poczynili Paweł Pisarenko i Damian Pytlos. Wyróżniono też najlepszych strzelców Łukasza Mickiewicza i Damiana Siwca i wreszcie wyróżnienie najcenniejsze: zawodnikami rundy w swych drużynach zostali wybrani Kamil Głozak i Kamil Papis. Serdecznie gratulujemy wszystkim wyróżnionym.
Drużyna I klasy zajmuje po I rundzie z 42 punktami ax aequo z Dębem Dębno pierwsze miejsce, tracąc najmniej bramek z wszystkich drużyn (11), w tym żadnej u siebie. Z kolei zespół III klasy mimo iż jeden z najmłodszych zajmuje z 30 punktami trzecią pozycję i podobnie jak starsi koledzy, a także pierwszoligowcy, nie doznał porażki u siebie. Cel na rundę wiosenną to walka o jak najwyższe pozycje, choć wiadomo że i utrzymać to co jest będzie bardzo ciężko. Drużyny czeka dużo mozolnej pracy zimą, być może w ferie chłopcy pojadą na obóz. Indywidualnym marzeniem wszystkich zawodników jest zaistnieć w przyszłości w pierwszym zespole, a jak zapewniają prezesi - jest to realne.
- Bardzo cieszę się z uzyskanych wyników, frekwencji treningowej i dyscypliny w drużynach - powiedział zadowolony trener Tomasz Błotny. Jestem dumny że mogę z nimi pracować i po raz kolejny dziękuję za otrzymaną szansę, którą staram się wykorzystać najlepiej jak potrafię. Poprzeczka zawieszona wysoko, ale postaram się jeszcze więcej przekazać wiedzy tym chłopcom, pomagać im na boisku jak i poza nim oraz pracować konstruktywnie dla klubu. A przy okazji pragnę wszystkim w klubie oraz kibicom złożyć najserdeczniejsze życzenia świąteczne i noworoczne. Trzymajcie za nas kciuki i kibicujcie nam.
Zajęcia juniorzy Floty wznowią 09 stycznia 2010.

 Zapraszamy do lektury podstrony o juniorach Floty

tg

Środa, 16 grudnia 2009
Spotkanie z juniorami

W dniu dzisiejszym w Domu Wczasowym "Koral" w Świnoujściu odbyło się spotkanie opłatkowe członków zarządu Floty z kadrą zawodniczą i trenerską wszystkich drużyn juniorskich zrzeszonych w naszym klubie. Spotkanie miało rodzinny charakter, przy obiedzie, kawie i ciasteczkach. Podsumowano mijający rok i rozdano wyróżnienia. Wymieniono poglądy, uznano że w przyszłość można patrzyć z umiarkowanym optymizmem. Wkrótce obszerniejsza relacja.

tg


Wtorek, 08 grudnia 2009
Rozmowa z prezesem Edwardem Rozwałką
W tej chwili martwimy się o bazę

Mimo tego, że Flota znów zajmuje lokaty w środkowej części tabeli, to jednak już niedługo może to się diametralnie zmienić. Prezes klubu ze Świnoujścia w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl ocenił rundę jesienną w wykonaniu wyspiarzy, lecz także przestrzegł przed tym, że wszystkich nowych wymogów licencyjnych na przyszły sezon zespół nie spełni.

Mateusz Kołtoniak: Jak oceni Pan rundę jesienną w wykonaniu Floty Świnoujście?

Edward Rozwałka
: Pod względem sportowy oceniam zespół bardzo dobrze. Uważam, że drużyna została świetnie zgrana, zrealizowała plan przygotowań i rozgrywek. Gorzej oceniam efekt, ponieważ zabrakło Nam w wielu momentach, meczach odrobiny szczęścia.

- O co będzie grała Flota w rundzie wiosennej?
- Na pewno o poprawienie lokaty.
- A mógłby to Pan bardziej rozbudować?
- Bardziej się w tej chwili martwimy o bazę. O to czy spełnimy wymogi licencyjne na przyszły sezon. Natomiast jesteśmy przekonani, że drużyna mimo pewnych zmian w kadrze zespołu będzie reprezentowała jeszcze wyższy poziom sportowy, niż jesienią.
- Jakie klub ma plany na przerwę zimową?
- Na pewno przygotowania odbędą się na własnych obiektach. W styczniu rozegramy kilka sparingów. W lutym piłkarze wyjadą na sześciodniowy obóz do Lindow koło Berlina.
- W zeszłym sezonie przerwę zimową Flota rozpoczynała od pojedynku z Herthą. Czy także w tej przerwie planowany jest jakiś spektakularny mecz towarzyski?
- Nie, na razie jeszcze nie. Czekamy na ewentualne oferty. Mieliśmy ofertę udziału w turnieju halowym na południu Niemiec, ale ostatecznie to zaproszenie nie doszło i w związku z tym ten turniej odpadł. Na pewno zagramy z Lechią Gdańsk, ale co jeszcze będziemy mieli to ustalamy w tej chwili.
- W jakiej sprawie spotkał się Pan z prezydentem Januszem Żmurkiewiczem w piątek?
- Tych spotkań będzie coraz więcej. Jeszcze raz spotkam się z prezydentem w tym miesiącu. To były spotkania dotyczące przede wszystkim spraw licencyjnych. Jesteśmy w sumie jedynym klubem w I lidze, który na pewno nie będzie mógł spełnić na jesień przyszłego roku wszystkich wymogów licencyjnych dla klubów zaplecza ekstraklasy, w szczególności zadaszenia stadionu. Nie ma tego też Warta Poznań, ale będzie ona mogła grać przy ul. Bułgarskiej. Takie same problemy mają Stal Stalowa Wola oraz Motoru Lublin, lecz ich los w I lidze jest pod znakiem zapytania. Natomiast Sandecja Nowy Sącz, która jest jeszcze jedynym klubem, który nie spełnia tego warunku, lecz działacze tej drużyny mają już przygotowane umowy na tyle, by zdążyć do lata zrobić zadaszenie. Flota Świnoujście nie zdąży tego zrobić, ponieważ nie ma środków finansowych. Przygotowanie przetargu na choćby jakąś część trwa zbyt długo i z tego powodu prowadzimy gorączkowe rozmowy z władzami miasta w tej chwili.
- Kto Pańskim zdaniem awansuje do ekstraklasy?
- Jestem absolutnie pewien Widzewa Łódź. Natomiast jeśli chodzi o drugie miejsce to uważam, że bitwę stoczą trzy zespoły, czyli ŁKS Łódź, Pogoń Szczecin i Górnik Zabrze. Z tym, że jeśli chodzi o ŁKS to znowu pod znakiem zapytania stoi jego przyszłość, zależy na ile ten klub będzie mógł przystąpić już wewnętrznie wzmocniony.
- Kto Pańskim zdaniem ma najmniejsze szanse na utrzymanie się w I lidze?
- W tej chwili są to dwa zespoły: Stal Stalowa Wola oraz Motor Lublin. Natomiast o dwa dalsze miejsca będzie trwała zacięta walka do samego końca.
- Co brakuje Flocie, by móc myśleć o awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej?
- Przede wszystkim zaplecza, bazy i pieniędzy. Proszę zauważyć, że my dysponowaliśmy budżetem w wysokości około 3 milionów złotych, a nie, jak na przykład w Górniku Zabrze, gdzie opłacenie piłkarzy kosztuje 2,5 miliona przez rok. W Podbeskidziu Bielsko-Biała mają 4 miliony złotych na przyszłą wiosnę. Nasze możliwości są dużo, dużo mniejsze, tym bardziej, że ponosimy większe koszty, chociażby wynikające z dojazdu czy z konieczności zakwaterowania zawodników.

Źródło:  SportoweFakty.pl.

Wtorek, 08 grudnia 2009
Współpraca medialna z SportoweFakty.pl

Informujemy, że popularny portal sportowy  SportoweFakty.pl objął medialny patronat nad naszym klubem. Z tego tytułu na portalu tym ukazywać się będzie więcej informacji o Flocie, a także można będzie np. wygrać bilety na spotkania w Świnoujściu oraz klubowe gadżety do zdobycia poprzez udział w konkursach SMS. W drugą stronę na naszej stronie pojawi się więcej przedruków ze SportoweFakty.pl dotyczących naszego klubu.
Patronat został zalegalizowany oficjalnie, ale współpraca trwa od dawna. Link do strony SportoweFakty.pl znajduje się na naszej stronie od dawna i vice versa, prowadzimy szeroką współpracę między innymi w zakresie relacji live, a z portalem tyym od dawna współpracują między innymi doskonale nam znani użytkownicy naszego forum Matihno89 i Szczytuś.
Flota jest drugim klubem I-ligowym, a czwartym w ogóle który znalazł się pod skrzydłami SportowychFaktów. Wcześniej zrobiły to Warta Poznań, Ruch Chorzów i Piast Gliwice.

tg


Środa, 02 grudnia 2009
Na urlopach

Piłkarze Floty aktualnie przebywają na urlopach. Kilku z nich (m. in. Stniszewski, Chrzanowski) przebywa w Świnoujściu, ale większość wyjechała i w tym roku już nie przewiduje się żadnych zajęć. Kontrakty kończą się 31 grudnia 2009 Rafałowi Andraszakowi i Ireneuszowi Chrzanowskiemu, na listę transferową wystawionych jest sześciu zawodników: Kamil Gołębiewski, Łukasz Polak, Krzysztof Rusinek, Piotr Smolec, Arkadiusz Sojka i Tadeusz Tyc.
Zajęcia wznowione zostaną 04 stycznia 2010.

tg


Piątek, 27 listopada 2009
Rozmowa z trenerem bramkarzy


Fot. Sławomir Ryfczyński

Zdzisław Lewandowski: Urodziłem się 03 października 1957 roku w Gryficach. karierę zawodniczą rozpocząłem dość późno bo mając 16 lat. Wypatrzył mnie wspaniały Florian Krygier i postawił na mnie. Zaczynałem więc od Pogoni Szczecin. Jak każdy młody mężczyzna zostałem zaciągnięty do wojska i trafiłem do II-ligowego Zawiszy Bydgoszcz, gdzie zetknąłem się z trenerem Wojciechem Łazarkiem, niestety nie wytrzymałem konkurencji z Andrzejem Brończykiem. Później trafiłem do III-ligowego Wielimia Szczecinek i jeszcze później do Gryfa Słupsk. Ostatnie chwile zawodnicze spędziłem w Sparcie Sycewice i Stali Jezierzyce. Byłem bramkarzem, nigdy nie grałem w polu. Jako grający trener prowadziłem bramkarzy drużyny Tongraf Słupsk od B klasy do IV ligi.
- Jak trafił pan do Floty?
- Dwa lata temu ściągnął mnie do Floty, po odejściu Sergieja Szypowskiego, Michał Leonowicz. Byłem więc tu jeszcze przed Zdzisławem Piątkowskim. Z Petrem Němcem mieliśmy dobry kontakt, ale nie mogłem dogadać się z Leonowiczem i odszedłem. Po odejściu Piątkowskiego zadzwonił do mnie Němec i zaproponował bym spróbował jeszcze raz.
- Musiał więc mieć pan osiągnięcia?
- Coś tam się znalazło. Mam w Słupsku swoistą stajnię bramkarzy. Trenuję bramkarzy w tamtejszej Szkole Mistrzostwa Sportowego i za zgodą Dyrektora Pawła Kryszałowicza trenuję bramkarzy w Gryfie. Moim wychowankiem jest na przykład Krzysztof Żukowski, który trafił później do Górnika Łęczna i wraz z Łukaszem Fabiańskim występował w kadrze Polski juniorów. Młode talenty objawili też Mateusz Kowalczyk i Mateusz Ratajczyk. Moją wychowanką jest też najlepsza obecnie bramkarka w Polsce Anna Bocian. I oczywiście Kamil Gołębiewski grający obecnie we Flocie. Rzecz jasna ciężko mu mierzyć się z bramkarzem tej klasy co Prusak, ale jak gra to przecież nie zawodzi. Uważam, że jest to naprawdę bardzo dobry bramkarz. A i w wyszkoleniu Prusaka jakąś tam cegiełkę chyba mam.
- Jak godzi pan pracę w Słupsku i Świnoujściu?
- Oj, to rzeczywiście kłopot, ale jakoś się radzi. Opłaca się. Praca z takimi zawodnikami jak Prusak i Gołębiewski naprawdę daje dużo satysfakcji i na pewno nie idzie na marne co zresztą potwierdzają wyniki.
- Jakie ma pan plany?
- Chcę robić to co lubię i potrafię. Staram się robić jak najrzetelniej i myślę, że na razie nie mam się czego wstydzić. Do czego dążę? Chciałbym podtrzymać to co już osiągnęliśmy i iść dalej. Niestety mam kłopoty zdrowotne i czeka mnie szpital. Od stycznia będę już jednak dyspozycyjny. Jak tylko będę pomocny to z chęcią podejmę się każdego wyzwania. Najważniejsze jest zadowolenie obu stron.
- Dziękuję za rozmowę i życzę przede wszystkim powrotu do pełnego zdrowia.

Ze Zdzisławem Lewandowskim trenerem bramkarzy Floty rozmawiał W. Mroczek

Kamil Gołębiewski o Z. Lewandowskim: Szanuję trenera Lewandowskiego, z którym znamy się jeszcze ze Słupska. Bardzo się cieszę że trafił do Floty. Znamy się dość dawno, ale o żadnej poufałości oczywiście nie może być mowy. Jest dla nas jak ojciec. Wymagający, ale troskliwy i opiekuńczy. Można przyjść do niego z każdym problemem i zawsze wysłucha. Pomaga jak może w trudnych sytuacjach. Za to go szanuję i staram się odwdzięczyć na treningach i jak jest okazji to oczywiście też w meczach. Dużo krzyczy, ale nie zniechęca lecz mobilizuje. Bramkarz musi przecież kierować całą obroną więc musi i krzyczeć.

Piątek, 27 listopada 2009
Kibice Floty dzieciom


Stowarzyszenie Kibiców Floty Świnoujście "Wyspiarze" uprzejmie informuje, iż w serwisie allegro.pl wystawione są dwie aukcje charytatywne, z których całkowity dochód przeznaczony zostanie na zakup paczek mikołajkowych dla potrzebujących dzieci. Pierwsza aukcja obejmuje oryginalną piłkę firmy Adidas z autografami 17 zawodników Floty, m.in. Grzegorza Skwary, Marka Niewiady, Ireneusza Chrzanowskiego, Charles'a Uchenny Nwaogu, Ferdinanda Chi-Fona, a także trenera Petra Nemca. Szczegóły  tutaj.

Druga aukcja to koszulka-pasiak z nr 57 i 15 autografami, m.in. Grzegorza Skwary, Marka Niewiady, Charles'a Uchenny Nwaogu, Ireneusza Chrzanowskiego, Ferdinanda Chi-Fona, a także trenera Petra Němca. Szczegóły  tutaj.
Oba gadżety to unikaty, których w takiej wersji nigdzie więcej nie znajdziesz! Zapraszamy do udziału w aukcjach - kupujesz prawdziwe rarytasy, a przy tym wspierasz potrzebujące dzieci! Aukcje trwają do 2 grudnia 2009 r.

kk

Czwartek, 26 listopada 2009
Wybiegli na boisko

Dziś wieczorem na boisku ze sztuczną nawierzchnią odbył się nieoficjalny mecz, a właściwie to treningowa gra, z III-ligowym Piastem Choszczno. W drużynie Floty pojawiło się kilku piłkarzy z niższych lig w regionie, na razie w celu przyjrzenia się ich grze. Z zawodniów pierwszego składu grali Gołębiewski, Niewiada, Krajanowski, Kubowicz, Kret, Nwaogu, Tyc i Polak. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2-3. Bramki dla Floty strzelili: Tadeusz Tyc w 56 i Dawid Kubowicz w 83 z karnego, dla Piasta Tomasz Bejuk w 8, Pepe w 33 i Jarosław Piskorz w 40 minucie.
Sergiusz Prusak jest już po zabiegu i jutro wraca do domu.

tg


Środa, 25 listopada 2009
Sparing

W czwartek, 26 listopada 2009, o godzinie 18:30 piłkarze Floty rozegrają towarzyski mecz z III-ligowym Piastem Choszczno. Zapraszamy.

tg


Sobota, 21 listopada 2009
Porażka na zakończenie
Sandecja Nowy Sącz - Flota 1-0 (1-0)

1-0  Dariusz Gawęcki 31 minuta

Flota:  Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner (do 87), Ireneusz Chrzanowski, Dawid Kubowicz, Damian Krajanowski, Arkadiusz Sojka (75 Sylwester Kret), Grzegorz Skwara, Marek Niewiada, Rafał Andraszak (46 Łukasz Polak), Charles Uchenna Nwaogu (66 Krzysztof Rusinek), Damian Staniszewski.
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Tadeusz Tyc.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Snadecja:   Mariusz Różalski, Marcin Makuch, Petar Borovicanin, Jan Fröhlich, Rafał Jędrszczyk, Rafał Berliński, Maciej Bębenek, Dariusz Gawęcki, Arkadiusz Aleksander (67 Wojciech Fabianowski), Dariusz Zawadzki (89 Cheikh Tidiane Niane), Michał Jonczyk (74 Madrin Piegzik).
Rezerwowi: Marek Kozioł, Jan Cios, Marijan Choruži, Marcin Stefanik.
Trenerzy: Dariusz Wójtowicz, Marian Tajduś, Dariusz Romuzga, Maksymilian Cisowski.
Kierownik drużyny: Maksymilian Cisowski

Żółte kartki:
Flota: Kubowicz (20), Sojka (57), Skwara (82).
Sandecja: Bębenek (10), Fröhlich (37).
Czerwona kartka: Fechner (87).

Sędziowie: Jacek Zygmunt, Dariusz Tomasz, Krzysztof Bizoń, Jacek Marek (Jarosław).
Delegat: Paweł Wysocki (Kielce).

Widzów: 3000.

Minuta po minucie.
1) Pierwszy rzut rożny dla Floty.
3) Niewiada powstrzymuje Gawęckiego.
5) Gawęcki z wolnego w Skwarę.
6) Akcja Bębenka z Makuchem - obrońcy Floty przejmują piłkę.
15) Niecelny strzał Makucha.
20) Akcja Sandecji zastrzymana przez Krajanowskiego.
29) Różalski z najwyższym trudem broni strzał Nwaogu.
30) Prusak broni daleki strzał Makucha.
31) Gawęcki strzałem głową wykończającym akcję Bębenka z Makuchem pokonuje Prusaka.
34) Berliński zza pola karnego nad poprzeczkę.
42) Indywidualna akcja Jonczyka zakończona niecelnym strzałem z ostrego kąta.

53) Prusak na przedpolu ubiega Bębenka po akcji Gawęckiego.
55) Minimalnie niecelny strzał Polaka.
64) Po rzucie wolnym Fechner głową mimalnie niecelnie.
71) Skwara po akcji z Rusinkiem minimalnie nad poprzeczką.
74) Gawęcki w sytuacji sam na sam trafia w spojenie.
83) Prusak broni strzał Bębenka.
86) Strzał Gawęckiego odbity od obrońców, dobitka nad poprzeczką.
90+1) Prusak broni niebezpieczny strzał Bębenka.


Źródło: własne,  SportoweFakty.pl,  1liga.com.pl.

Czwartek, 19 listopada 2009
Tylko u nas: co tydzień w góry

No i stało się. Jutro o godzinie 4:30 piłkarze Floty udadzą się na trzecią piłkarską pielgrzymkę na południe Polski w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Zdrowy rozsądek nic nie znaczy, argumentami które przytoczyliśmy wczoraj można co najwyżej piekło wybrukować.
Prezentacja rywala i zapowiedź meczu znajdują się w tekście poniżej z poniedziałku 09 listopada pt. Przed feriami w góry. Przypomnijmy, że po tym meczu Flota na pewno nie pozostanie na siódmej pozycji. W razie wygranej awansuje na czwartą, jeśli będzie remis to na szóstą a jak przegra spadnie na ósmą pozycję ponieważ zostanie wyprzedzona właśnie przed Sandecję. Sandecja w takim przypadku wyjdzie na szóste miejsce, w każdym innym pozostanie dziewiąta.
Flota jedzie bez dwóch cudzoziemców tj. Ferdinanda Chi-Fona i Omara Jaruna, którzy nie mogą grać z powodu kartek i wyjechali już do domów. Pozostali zawodnicy są w dyspozycji, w tym Sergiusz Prusak, którego w środę czeka zabieg medyczny.
Nie pozostaje nic innego jak po prostu trzymać kciuki.


Waldemar Mroczek

Czwartek, 19 listopada 2009
Dziękujemy


Fot.
 http://www.iswinoujscie.pl/

MKS Flota składa najserdeczniejsze podziękowania wszystkim którzy w jakikolwiek sposób pomogli w zorganizowaniu uroczystości zakończenia piłkarskiego roku 2009, która odbyła się w miniony piątek, a w szczególności:
- panu Sebastianowi Polańskiemu i pracownikom cukierni "Nova" w Świnoujściu za zaopatrzenie cukiernicze w tym ufundowanie płonącego tortu w kształcie boiska, z herbem Floty,
- właścicielom i pracownikom Lokalu Gastronomiczno-Rozrywkowego "Albatros" w Świnoujściu za przygotowanie uroczystości, bardzo dobrą organizację i oprawę,
- członkom zarząd klubu Romanowi Fogtowi, Józefowi Białeckiemu, Leonowi Smażykowi, Włodzimierzowi Szymańskiemu i Markowi Gackowi za pomoc techniczno-materialną.

Waldemar Mroczek

Środa, 18 listopada 2009
Na mecz, czy na przejażdżkę?


Wczorajsza wiadomość na naszej stronie o decyzji WG PZPN w sprawie terminu rozegrania meczu z Sandecją w Nowym Sączu była lekko nieprecyzyjna. Informacja w internecie ukazała się rzeczywiście wczoraj około godziny 22:00, ale oficjalne zawiadomienie do klubu przyszło faksem dziś o godzinie 10:20. Czyli na trzy doby przed meczem.
- To skandal! - mówi dyrektor klubu Jarosław Dunajko. - Uzgodniliśmy z gospodarzami, że mecz ten rozegrany zostanie na wiosnę, ale jak widać nie szanuje się ludzi ani klubowych pieniędzy. Co ten mecz znaczy? Przecież nie tworzy on jeszcze układu końcowego tabeli.
Do końca rozgrywek rzeczywiście jest jeszcze daleko i nie ma obaw o kunktatorstwo, zwłaszcza że obie drużyny zajmują zbliżone miejsca w tabeli. Do tego jest to mecz II rundy, czyli w istocie powinien być rozegrany wiosną. To termin listopadowy jest przełożoniem.
A jaka jest gwarancja, że teraz boisko będzie się nadawać do gry? Oczywiście taka sama jak 11 listopada, czyli żadna. Meteorologowie wprawdzie nie zapowiadają opadów, ale tydzień temu też nie zapowiadali, a jednak w nocy z wtorku na środę lało jak z cebra a w środę do południa spadł intensywny, mokry śnieg. Ze Świnoujścia do Nowego Sącza jest kawał drogi. To nie jest rowerowy wypad za miasto. Biorąc pod uwagę, że w tak długiej podróży drużyna musi po dordze odbyć rozruch trasa i czas przejazdu jeszcze się wydłużają. Łącznie jest to wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych, prawie dwa tysiące kilometrów do przejechania i prawie półtorej doby spędzonej w autokarze. Czy ktoś to zwróci jeśli wyjazd znów się nie powiedzie?
Ktoś może oczywiście powiedzieć - co za różnica kiedy, przecież i tak trzeba ten koszt ponieść. Tak, tylko że 1) na dodatkowy wyjazd do Nowego Sącza klub nie był przygotowany i nie uwzględnił go w planie budżetowym na jesień 2009, 2) wiosną można dobrać termin w którym ryzyko warunków uniemożliwiających grę w piłkę nożną będzie minimalne, 3) można ograniczyć koszty ustalając termin np. na środę przed lub po meczu w Zabrzu czy Stalowej Woli.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy PZPN powołuje się na formalności rejestracyjne. Ale jaka jest różnica czy drużyny grać będą w składach jesiennych czy wiosennych? Sytuacja będzie przecież jednakowa dla obydwu klubów.
I wreszcie dobrze byłoby zrozumieć, że piłkarze to nie przedmioty. Trzy wycieczki 2000-kilomterowe w ciągu dwóch tygodni to naprawdę duże obciążenie dla ludzkiego organizmu.
Procedura w takich przypadkach nie przewiduje odowłania od decyzji związku ale klub wystąpił z wnioskiem o zmianę terminu meczu na wiosnę.
- Nie ma w tym wypadku podstaw do narzucania terminu obligatoryjnego. Taka możliwość istnieje tylko w dwóch przypadkach: transmisji telewizyjnej lub w dwóch ostatnich kolejek - mówi prezes Floty mec. Edward Rozwałka.
Żaden z tych przypadków nie zachodzi teraz więc nie ma prawnych przeszkód rozegrania tego meczu wiosną. Tylko, że czasu na decyzję jest bardzo mało.
Decyzja znowu podjęta została bez jakichkolwiek uzgodnień z naszym klubem. Taka sama batalia była z meczem z Widzewem. Czy cynizm panów z PZPN ma jakieś granice?

Waldemar Mroczek

Wtorek, 17 listopada 2009
Mecz z Sandecją w sobotę?

Dziś odbyło się posiedzenie Wydziału Gier PZPN na którym podjęto dwie istotne decyzje naszego klubu. Pierwsza z nich niezmiernie istotna to nakazanie rozegrania zaległego meczu z Sandecją Nowy Sącz w sobotę 21 listopada 2009 roku o godzinie 12:00. Decyzja co najmniej dziwna, gdyż wszyscy spodziewali się przełożenia tego meczu na wiosnę, drużyna zaczęła się już roztrenowywać. Zespół odbył tę liczącą ponad 800 km w jedną stronę podróż tydzień temu (a było nie było jest to najdłuższy wyjazd w historii polskiego piłkarstwa) i na powtórkę z rozrywki klub nie jest za bardzo przygotowany zwłaszcza, że nie ma pewności czy kolejny wojaż znowu nie będzie na darmo. Ze swej strony związek może i rozumuje poprawnie, bo pogoda się poprawiła, prognozy nie są złe (ale przed planowanym terminem też nie przepowiadały ani ulewy, ani śnieżycy) i nie ma pewności czy w marcu będzie lepiej, ale od planowego terminu minął prawie tydzień a PZPN zdecydował się na radosną niespodziankę na czetry dni przed nowym terminem. Czyli: jutro intensywny trening w celu odzyskania sprawności, w czwartek wyjazd lub trening z wyjazdem w nocy, i w piątek rozruch w górach. Jak zwykle na wariata. Informacja dotarła późnym wieczorem więc w tej chwili nie wiadomo jeszcze czy klub się będzie odwoływał. Tylko, że czasu jest tyle, iż...
Drugą decyzją było nie zweryfikowanie meczów Górnika Zabrze z udziałem Ensara Arifovicia jak walkowery na rzecz przeciwników, w tym Floty. Uzasadnienia nie podano, ale tym akurat nie ma się co przejmować. Punkty zdobywamy na boisku.
Z uwagi na późną porę otrzymania informacji niniejszego tekstu nie konsultowano z klubem, nie jest więc oficjalnym stanowskiem MKS Flota lecz tylko osobistym poglądem autora tekstu.

Źródło:  Polski Związek Piłki Nożnej

Waldemar Mroczek


Sobota, 14 listopada 2009
Zakończono rok 2009


Fot.
 http://www.iswinoujscie.pl/

W dniu wczorajszym w restauracji "Albatros" w Świnoujściu odbyło się uroczyste zakończenie rundy jesiennej a w ślad za tym także całego roku 2009. Roku jak wiadomo bardzo udaneggo dla naszego klubu, w którym drużyna nasza utrzymała się w I lidze a jesienią, mimo duzych ubytków w składzie, grała nie gorzej i wzbudzała podziw i najwyższe uznanie swą grą. Oczywiście w tej sytuacji nie mogło zabraknąć ciepłych słów oraz wyróżnień i odznaczeń. Te nabardziej oficjalne przyznane władze państwowe i związkowe otrzymali:
Od prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej:
- srebrny krzyż zasługi Leon Smażyk
- brązowy krzyż zasługi Leszek Zakrzewski.
Od Ministra Sportu i Turystyki:
- złota odznaka za zasługi dla sportu Henryk Fąfara
- brązowa odznaka za zasługi dla sportu Edward Rozwałka, Jan Słoma
Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego na wniosek Zarządu Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej wyróżnił:
- srebrną odznaką Gryfa Zachodniopomorskiego MKS Flota Świnoujście.
Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej wyróżnił
- brązową odznaką honorową Jan Białeckiego, Stanisława Dąbrowskiego, Romana Fogta, Włodzimierza Kuźmę, Jana Ponichterę.
Zarząd Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej: wyróżnił
- złotą odznaką honorową Petra Němca, Janusza Żmurkiewicza, Ryszarda Kowalskiego, Andrzeja Szczodrego, Zbigniewa Pomieczyńskiego, Jarosława Dunajkę, Marka Gwiazdowicza.
- srebrną odznaką honorową Janinę Śmiałkowską, Lidię Masłowską, Sergiusza Prusaka, Marka Niewiadę, Ferdinanda Chi-Fona, Macieja Kellera, Witolda Misiaka.
- brązową odznaką honorową Damiana Krajanowskiego, Ireneusza Chrzanowskiego.
Nagrody wręczali wiceprezesi ZZPN Henryk Wawrowski i Tadeusz Leszczyński. .
Następnie Mariusz Rabenda rozpisał wśród zawodników ankietę na najlepszego zawodnika rundy jesiennej, najlepszy mecz drużyny oraz indywidualnie najlepszy swój mecz. Za najlepszy mecz Floty zawodnicy uznali spotkanie z Sandecją Nowy Sącz. Spośród nabardziej udanych meczów indywidualnie zawodnicy najczęściej typowali... przegrany mecz z Katowicami. Natomiast zawodnikiem roku piłkarze niemal jednogłośnie wygrali Sergiusza Prusaka.
Poza wspomnianymi wiceprezesami związku obecnością na uroczystości zasczycili między innymi: prezydent Świnoujścia Jausz Żmurkiewicz i wiceprzwodnicząca Rady Miasta Joanna Agatowska.

Waldemar Mroczek

Środa, 11 listopada 2009
Flota do Świnoujścia, Kubowicz do Danii


Tak wyglądało boisko w Nowym Sączu

Fot. Kamil Poręba

Jak już wcześniej podaliśmy spotkanie dziewiętnastej kolejki Unibet I ligi pomiędzy Sandecją Nowy Sącz a Flotą zostało przełożone. Powodem były warunki atmosferyczne. W nocy w Nowym Sączu padał ulewny deszcz, ale na dziś synoptycy nie prognozowali opadów, co najwyżej lekki deszczyk. Tymczasem spadł intensywny śnieg który pokrył warstwą cienkiego puchu rozmokłe boisko. Sędzia główny zawodów - Jacek Zygmunt (ciekawostka: sędzia główny ma na nazwisko Zygmunt, pierwszy asystent Tomasz, techniczny Marek i są z Jarosławia!) - uznał po konultacji z delegatem Pawłem Wysockim z Kielc, że boisko nie nadaje się do gry i nie rozpoczął meczu, który zostanie przełożony prawdopodobnie na wiosnę.
Tym samym piłkarski rok 2009 kończy się pechowo. Jak wiadomo z czwartku na piątek piłkarze Floty jechali do Lublina, skąd wrócili w niedzielę rano do Świnoujscia i następnie zupełnie na darmo pojechali do Nowego Sącza i z powrotem. Łącznie w ciągu tygodnia przebyli więc (dokładniej jeszcze są w drodze) 3335 km aby przez 90 minut pograć sobie w piłkę. Los kresowca.
Z Nowego Sącza nasza ekipa wróciła do rezydencji Las Vegas a Barcicach niedaleko Prehyby, gdzie była zakwaterowana, na obiad po czym wróciła do Świnoujścia. Ale nie w komplecie. W Krakowie wysiadł bowiem Dawid Kubowicz, który otrzymał jednak powołanie od Andrzeja Zamilskiego i będzie ćwiczył z kadrą Under 21 do meczów z Danią (13 listopada) i Rumunią (17 listopada). Trzymamy kciuki za występy w obydu meczach, oczywiście udane.
Tak więc Pogoń pojedzie zimą do Ameryki a Flota już była na obozie kondycyjnym w Beskidzie Sądeckim i w Las Vegas. Ciekawe tylko czy szczeciński klub zdąży przed wyjazdem spłacić ostatnią ratę za transfer Piotra Dziuby, która miała wpłynąć do końca wrzesnia?

Waldemar Mroczek

Środa, 11 listopada 2009
Nie będzie meczu z Sandecją

Decyzją delegata Pawła Wysockiego z Kielc planowany na godzinę 14:00 mecz Sandecja Nowy Sącz - Flota Świnoujście nie odbędzie się z powodu śnieżycy. Zostanie przełożony prawdopodobnie na wiosnę.

tg


Wtorek, 10 listopada 2009
Jak to jest z tym Staniszewskim?

- Słyszałeś o  Historii niesfornego piłkarza?
- Tak, czytałem ten artykuł. Jak dla mnie już sam tytuł jest niedorzeczny a tekst jest nieobiektywny i stawiający mnie w fałszywym świetle.
- Nie psujesz atmosfery w drużynach?
- Nie mam na to wpływu, jestem zwykłym zawodnikiem. Uważam wręcz przeciwnie, że wnoszę w trudnych chwilach dużo luzu. Potrafię rozładować napiętą sytuację np. żartem. Staram się unikać konfliktów, zwłaszcza z kolegami z drużyny. Drużyna jest dla mnie jak rodzina. Nie mam żadnych zatargów, przeciwnie z kolegami mam dobre relacje. Przyjęty zostałem dobrze, nie czułem presji. Nie mam żadnych uprzedzeń ani ze względu na wiek, ani na narodowość, ani kolor skóry. Sam grałem w Grecji i wiem co to znaczy być obcokrajowcem. Chcę grać dla dobra drużyny i to wszystko.
- Zarzutów jest dość sporo. Chyba nie są one wyssane z palca?
- Tego nie powiedziałem, ale dużo rzeczy jest nadinterpretowywanych lub nieprawdziwych.
- Zacznijmy więc od Hutnika Warszawa.
- Rzeczywiście zdarzyło mi wybuchnąć emocjonalnie wobec sędziego. Zostałem brutalnie sfaulowany a sędzia nie ukarał sprawcy więc mu wygarnąłem co o tym myślę. Trochę nawet za dużo i w konsekwencji zostałem zdyskwalifikowany na sześć miesięcy. Przeprosiłem wszystkich i więcej się to nie powtórzyło. Zawieszony zostałem przez związek a nie klub, bo klub w tym przypadku był po mojej stronie.
- Później grałeś w Gwardii?
- Tak, ale wcześniej wróciłem do Płocka, rozegrałem dwa sparingi, miałem podpisany kontrakt lecz doznałem kontuzji. Drugą rundę spędziłem w Gwardii, która walczyła o awans do II ligi. Strzeliłem dwie bramki, bardzo mało, ale nie we wszystkich meczach grałem. Nie byłem jeszcze przygotowany do grania, miałem naderwane więzadła. Nieprawda, że się nie przykładałem zaś kontrakt po prostu wygasł a nie klub go rozwiązał.
- Potem była Jagiellonka Nieszawa?
- Grałem tam pół roku, dochodziłem tam do zdrowia. Gdy już byłem w pełni sił przeniosłem się do Znicza, który walczył o utrzymanie w III lidze. W dużej mierze przyczyniłem się do osiągnięcia celu, strzelając osobiście dziesięć bramek. Dostałem propozycję od ówczesnego beniaminka III ligi - Kujawiaka Włocławek.
- To był rok 2003? Czyli musiałeś grać w Świnoujściu!
- Tak. Dość dobrze pamiętam ten mecz, bo strzeliłem w nim dwie bramki. Serek pamięta (uśmiech). W rewanżu nie grałem z powodu kontuzji. Ale wróćmy do Kujawiaka. W pierwszej rundzie strzeliłem 10 bramek i miałem kilka propozycji z I ligi, ale po pierwszym meczu wiosny zerwałem więzadła krzyżowe. Drużyna pewnie awansowała do II ligi. Grałem tam pół roku, strzeliłem sześć bramek i otrzymałem propozycję z Jagiellonii Białystok z której chciałem skorzystać,
- Sześć? Mówili że jedną?
- Nie mogła być jedna skoro w samym tylko meczu z ŁKS strzeliłem dwie.
- Dlaczego transfer do Białegostoku nie doszedł do skutku?
- Miałem w kontrakcie z Kujawiakiem zapis, że po zakończeniu rundy wiosennej każda ze stron może rozwiązać kontrakt i ja chciałem z tego skorzystać. Kujawiak jednak nie chciał mnie puścić a PZPN nie umiał tego jednoznacznie zinterpretować. Cztery miesiące trenowałem z Jagiellonią nie mogąc grać, a działacze Kujawiaka nalegali abym wrócił do drużyny przenoszonej właśnie do Bydgoszczy. Po czterech miesiącach walki uznałem że dla piłkarza najważniejsze jest granie i pojechałem do Bydgoszczy. Grałem tam pół roku, zajęliśmy szóste miejsce z niedużą stratą do drużyn łódzkich, które awansowały wtedy do ekstraklasy.
- Podobno nieładnie zachowałeś się wobec kolegi który miał cię zmienić i odepchnąłeś kierownika drużyny.
- Nieprawda, że odmówiłem podania ręki Michałowi a tym bardziej nie znieważyłem kierownika drużyny, którego bardzo szanuję i utrzymujemy kontakty do dziś.
- A jak było z tym bezmyślnym faulem?
- Otrzymałem w jednym z meczów czerwoną kartkę, ale było to za dwie żółte a nie brutalność czy bezmyślne zachowanie.
- Zawisza SA wkrótce przestał istnieć. Co stało się z tobą?
- Trafiłem wraz z czterema kolegami do niedalekiego Janikowa. Tamtejsza Unia zajmowała ostatnie miejsce w II lidze. Grałem w pomocy, strzeliłem bramkę. Uważam, że postawa na boisku była dobra. Zdobyliśmy tyle punktów, że mogliśmy walczyć w barażach.
- I nadszedł fatalny rzut karny w barażu o utrzymanie.
- Tak. W meczu z Wartą byłem którymś z kolei do strzelania karnego, ale ci co byli przede mną bali się odpowiedzialności i nie chcieli strzelać. Ja się zgodziłem. Pech chciał, że po moim strzale piłka nie poszła w środek lecz w prawą stronę gdzie rzucił się bramkarz i palcami wybił. To się zdarza najlepszym. Trener zaraz mnie zdjął nie dając szansy na rehabilitację. W przerwie padło dużo mocnych słów ze strony trenera i działaczy. Jeden z działaczy powiedział nawet głośno że sprzedałem mecz czemu oczywiście również stanowczo zaprzeczam.
- I wyjechałeś bez pożegnania?
- Nie uciekłem, tylko po tym incydencie uznałem, że najzdrowiej będzie wyjechać. Zwłaszcza że byłem już po rozmowie z dyrektorem sportowym Wisły Płock. Nie było to jednak nic pewnego ponieważ miałem jeszcze ważny kontrakt z Zawiszą.
- Jak to? Przecież Zawisza już nie istniał!
- Nie istniała drużyna piłkarska, ale klub formalnie jeszcze istniał i dysponował zawodnikami.
- Zapomnieliśmy o bójce z Piotrem Jackiem.
- Na jednym z treningów Piotrek grał agresywnie i dość brutalnie mnie sfaulował. Doszło do wymiany słów i małej przepychanki. Nie było żadnego uderzenia. Po treningu w szatni wyjaśniliśmy sobie całe zdarzenie, podaliśmy ręce i nasza współpraca znów była na stopie koleżeńskiej.
- Karny w Janikowie odbił się głośnym echem w całej Polsce. Czy to było powodem wyjazdu do Grecji?
- Nie. Wróciłem do Płocka gdzie cały czas mieszkam i mam rodzinę. Skorzystałem z zaproszenia tamtejszej Wisły i postanowiłem zasilić tę drużynę. Mieliśmy bardzo mocną drużynę z dużą szansą na awans do ekstraklasy. Nie udało się, zajęliśmy siódmą pozycję z niedużą stratą punktową. Menedżer znalazł mi pracę w Grecji i byłem tam przez rok. Miło wspominam ten okres, mogłem zostać ale ciągnęło mnie do kraju. Byłem na kilku meczach w Płocku, widziałem poziom i uznałem że ze swoimi umiejętnościami mogę spokojnie grać w I lidze.
- Co było po powrocie do kraju?
- Najpierw pokazałem się w poznańskiej Warcie. Wystąpiłem w dwóch sparingach, strzeliłem cztery bramki. Trener Bogusław Baniak bardzo chciał abym wzmocnił drużynę, ale postawił sprawę jasno: jeśli zostanie Klatt i dojdzie do skutku transfer Reissa to klubu nie będzie stać na kontrakt ze mną. Menedżer znalazł Flotę. Przyjechałem na sparing do Stargardu, zagrałem 45 minut, trener był zadowolony, dostałem drugą szansę w sparingu z Energie Cottbus gdzie potwierdziłem swoją przydatność.
- Skąd incydent z Charlesem Uchenną Nwaogu?
- Na pewno Charles nie był ofiarą rasizmu. Nie utrzymujemy bliższych stosunków ale i nie ma konfliktu. W meczu z ŁKS dwa razy spudłował w doskonałych sytuacjach. Mógł też podawać do mnie ale nie zrobił tego, a przecież mnie tez rozliczają ze strzelonych bramek. Padło kilka słów, które nie powinny paść i bardzo ich teraz żałuję. Charlie jest młody, przejął się tym i stało się co się stało. Nie myślałem, że weźmie to sobie aż tak do serca.
- Posiadasz temperament agresywny?
- Jestem ambitny, impulsywny, mówię bezpośredni co myślę, jestem szczery do bólu. Teraz już panuję nad nerwami ale wcześniej zdarzało się częściej wybuchać. Obecnie jestem już na tyle dojrzały że potrafię się opanować co udowodniłem choćby w Łodzi znosząc upokorzenie ze spokojem. Zostałem uderzony ale przecież nie oddałem, nie wdałem się w szarpaninę ani pyskówkę.
- Jak czujesz się w Świnoujściu?
- Świetnie. Bardzo dobra współpraca na linii trener - klub, stosunki koleżeńskie również. Jest fajna atmosfera która buduje też wynik z którego chyba wszyscy są zadowoleni. Pod tym względem jest to jeden z najlepszych klubów w jakich grałem. Podobny klimat, a może nawet nieco lepszy, był tylko w Kujawiaku.
- Jakie masz dążenia na najbliższą przyszłość?
- Jeśli dostanę propozycję z wyższej ligi to oczywiście odejdę. Ale chciałbym zostać i awansować z Flotą do ekstraklasy. Zależy to jednak od wielu czynników na które nie mam wpływu.
- A jeśli otrzymasz lepiej płatną propozycję z niższej ligi?
- Nie wchodzi w grę. Nie będę się cofał. Najważniejszy jest poziom sportowy.
- Dziękuję za rozmowę.

Z napastnikiem Floty Damianem Staniszewskim rozmawiał Waldemar Mroczek

Poniedziałek, 09 listopada 2009
Przed feriami w góry

Tak, to już ostatni akcent piłkarskiego roku 2009. Dla Floty oznacza on trzeci kolejny wyjazd i jednocześnie najdłuższy w historii polskiego piłkarstwa. Sandecja tę odległość zaliczyła już w sierpniu na Flotę czas teraz.
Przed tym meczem trudno nie czuć niepokoju. Wprawdzie pierwszy pojedynek z góralami wygraliśmy wyraźnie 3-0 (Staniszewski, Polak, Kret) ale Sandecja to drużyna zdecydowanie własnego boiska (75% zdobytych punktów w Nowym Sączu, bez porażki, sześć zwycięstw, trzy remisy). Wiadomo też, że w górach jest zupełnie inny klimat niż nad morzem, choć to akurat nie musi być dużym utrudnieniem (vide Bielsko 31 października). Nie mniej na pewno mecz będzie bardzo ciężki tym bardziej że Flota pojedzie osłabiona - z powodu lubelskich kartek pauzować muszą Ferdinand Chi-Fon i Omar Jarun.
W miniony weekend lepiej spisali się gospodarze środowego spotkania, którzy w góralskich derbach wygrali w Bielsku z Podbeskidziem. Flocie jak wiadomo nie udało się utrzymać prowadzenia w Lublinie, a szkoda bo byłaby teraz na trzecim miejscu mając tyle samo punktów co Pogoń. Inne wyniki bowiem ułożyły się nader pomyślnie. Z drugiej strony w perspektywie trzech kolejnych wyjazdów cztery punkty to nie jest taki zły wynik, a przecież rozegrano dopiero dwa, ciągle jest szansa na powiększenie.
Sandecja jest beniaminkiem I ligi ale nie jest debiutantem. To jest już trzeci awans na zaplecze ekstraklasy. Dwa poprzednie nie kończyły się sukcesem, ale nic nie wskazuje na to, by w tym roku miało być tak samo. Jak na razie nowosączanom bliżej do wicelidera niż strefy spadkowej. U siebie jest podobnie jak Flota niepokonana, ale z drużyn czołówki podejmowała tylko Dolcan (2-2) i ŁKS (4-1). Z Widzewem, Pogonią, Flotą i Górnikiem Z. grałą na wyjazdach i wszystkie przegrała. Największym wyjazdowym osiągnięciem jest remis w Gorzowie oraz zwycięstwa w Bielsku i Płocku.
Najbardziej doświadczonym zawodnikiem Sandecji jest 29-letni Arkadiusz Aleksander, który rozegrał 103 mecze w ekstraklasie strzelając 20 bramek, były zawodnik Śląska, Górnika, Widzewa i Odry. Poza nim znaczącą liczbą występów w ekstrakalsie poszczycić się mogą Piotr Bania, Jan Cios, Madrin Piegzik i Rafał Berliński. W kadrze jest pięciu obcokrajowców: dwóch Słowaków, Serb, Senegalczyk i Litwin. Na liście strzelców ośmiu zawodników w tym trzech (Aleksander, Gawęcki i Zawadzki) zdobyło po sześć bramek.
Na innych boiskach najistotniejsze dla układu czołówki spotkanie odbędzie się w Łodzi gdzie ŁKS spotka się z Dolcanem. Bardzo interesująco zapowiada się też mecz Pogoni z GKP. Definitywne zakończenie rozgrywek w sobotę, kiedy drugi łódzi klub - Widzew, lider tabeli - spotka się z ostatnią Stalą Stalowa Wola. Pozostałe mecze odbędą się w środę.


Waldemar Mroczek

Sobota, 07 listopada 2009
Nie dowieźli
Motor Lublin - Flota 1-1 (0-0)

1-0  Charles Uchenna Nwaogu 53 minuta z karnego
1-1  Marcin Syroka 82 minuta

Flota:  Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sebastian Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Ferdinad Chi-Fon (58 Arkadiusz Sojka), Marek Niewiada, Ireneusz Chrzanowski, Damian Krajanowski, Charles Uchenna Nwaogu (72 Grzegorz Skwara), Damian Staniszewski (89 Krzysztof Rusinek).
Rezerwowi którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Rafał Andraszak, Łukasz Polak, Tadeusz Tyc.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Motor:   Mateusz Oszust, Marcin Syroka, Michał Maciejewski (76 Tomasz Lenart), Radosław Kursa, Grzegorz Wojdyga (63 Kamil Hempel), Damian Niemczyk, Marcin Popławski (84 Piotr Wilawer), Krystian Kalinowski, Rafał Król, Grzegorz Krystosiak, Kamil Oziemczuk.
Rezerwowi którzy nie grali: Robert Mioduszewski, Michał Budzyński, Damian Iracki, Łukasz Kępa.
Trener: Mirosław Kosowski.
Kierownik drużyny: Siergiej Michajłow.

Żółte kartki:
Flota: Chi-Fon (14), Chrzanowski (24), Fechner (34), Staniszewski (34), Sojka (74), Jarun (89).
Motor: Wojdyga (20), Król (79), Hempel (80), Syroka (87), Krystosiak (89).

Sędziowie: Tomasz Wajda, Sławomir Kowalewski, Wojciech Szczurek, Daniel Kruczyński (Żywiec).
Delegat: Andrzej Hendrzak (Podkarpacki ZPN)

Widzów: 500

Minuta po minucie.
5) Król wybija dośrodkowanie Chi-Fona z wolnego.
8) Kubowicz przecina dośrodkowanie Kubowicza.
9) Akcja Staniszewskiego powstrzymana wślizgiem Króla.
10) Podanie Niewiady do Staniszewskiego odczytane przez Kalinowskiego.
11) Strzał Króla zza pola karnego obok słupka (z podania Oziemczuka).
15) Strzał Popławskiego po rajdzie Oziemczuka z ostrego kąta zablokowany przez obrońców Floty.
18) Fechner blokuje strzał Oziemczuka.
19) Staniszewski nie sięga podania Niewiady w pole karne.
22) Oszust wybiegiem z bramki zapobiega oddaniu strzału uwolnionemu od obrońców Nwaogu.
23) Nie uznana bramka dla Floty z rzutu wolnego (wznowienie bez gwizdka).
24) Powtórka wolnego - Oszust broni ostry strzał Mazurkiewicza.
28) Tym razem wolny dla Motoru. Strzał Wojdygi niecelny.
29) Interwencja Prusaka przed polem karnym, uprzedza tym samym Oziemczuka.
30) Niemczyk z podania Popławskiego niecelnie.
32) Prostopadłe podanie Chi-Fona do Nwaogu przecięte przez Krystosiaka.
34) Nwaogu z podania Niewiady mija Krystosiaka ale skutecznie interweniuje Król.
35) Syroka z wolnego w mur.
36) Oszust broni strzał Mazurkiewicza z 30 metrów.
37) Po wolnym ChiFona i błędzie Oszusta piłkę z bramki wybija Wojdyga.
38) Krystosiak wślizgiem wybija piłkę w polu karnym spod nóg Nwaogu.
43) Król z ostrego kąta w siatkę.
45) Nwaogu z przewrotki minimalnie obok.
46) Dośrodkowanie Krajanowskiego w pole karne lecz Staniszewski mija się z piłką.
48) Szarżujący Oziemczuk powstrzymany przed polem karnym przez Niewiadę.
51) Mazurkiewicz z wolnego do Nwaogu ale ten uwikłał się w drybling.
52) Maciejewski fauluje Nwaogu w polu karnym.
53) Rzut karny wykonuje poszkodowany, technicznym strzałem w środek bramki.

65) Syroka z wolnego 30 m za wysoko.
66) Podanie Krajanowskiego do Nwaogu ale szybszy jest Król.
68) Prusak broni lekki strzał Oziemczuka głową.
70) Oszust uprzedza Nwaogu.
75) Niecelny strzał Staniszewskiego z ostrego kąta.
82 Syroka strzałem z 25 metrów z podania Popławskiego zdobywa wyrównanie.


Źródło: własne,  SportoweFakty.pl,  Futbol.pl.

Czwartek, 05 listopada 2009
Wrócić nad morze na Motorze

Piłkarze Floty jadą do Lublina. Sobotni rywal na pewno mocniejszy nie jest, na pewno wygrana jest możliwa i na pewno to Flota jest faworytem. Ale nie można lekcważyć, bo można srodze się naciąć. Zwłaszcza, że przeciwnik zapowiada brak kilku podstawowych graczy, a jeśli zastąpi ich młodzież to na pewno nie popuści ani sekundy, ani centymetra. Oby więc nie trzeba było się zmęczyć bardziej niż w innych meczach, no i oczywiście oby nie było przykrej niespodzianki.
Motor Lublin to nazwa dobrze znana polskim kibicom. Okres prosperity przypada na lata osiemdziesiąte kiedy drużyna występowała w ekstraklasie z sukcesami, acz nigdy nie była na mecie w czołówce. Najlepsze było dziewiąte miejsce w sezonie 1984/85. Po przemianach w kraju nadeszły złe czasy, w tym cztery lata spędzone w IV lidze. Powoli jednak Motor zaczął się odradzać i w 2007 roku powrócił do II ligi. Poprzednie rozgrywki skończyły się źle. Po słabej końcówce Gorzowskiemu Klubowi Piłkarskiemu udało się wyprzedzić lublinian i to on uzyskał prawo gry w barażach o utrzymanie. Pogodzony z losem nie wzmacniał się a czołowi zawodnicy szukali (często z dobrym skutkiem) nowych pracodawców. Kiedy przyszła wiadomość o nie otrzymaniu licencji przez GKS Jastrzębie było już a późno i Motor do rozgrywek I ligi przystąpił z marszu, przez co oczywiście nie było mwoy o żadnych torpedach czy taranach. W 17 meczach I rundy wygrał tylko raz (2-0 z MKS w Kluczborku) i osiem razy zremisował. Jak więc z tego wynika u siebie nie wygrał ani razu i oby ten pierwszy raz nie przypadł w najbliższą sobotę. Za największy sukces tych rozgrywek uznać należy bezbramkowy remis z liderem - Widzewem Łódź. Skład oczywiście też nie powala z nóg, ale ma Motor w składzie dobrego strzelca - Wojciecha Białka, który zdobył sześć spośród trzynastu bramek zdobytych przez Motor oraz mającego za sobą 196 występów w ekstraklasie bramkarza Roberta Mioduszewskiego.
Od roku ubiegłego Flota i Motor spotykają się w I lidze. W poprzednim sezonie dwukrotnie było po 1-1. Na inaugurację sezonu 2009/10 drużyny spotkały się w Świnoujściu i wtedy wygrała Flota 2-0. Poza tym oba zespoły spotkały się w lutym w Pobierowie w grze kontrolnej zakońconej zwycięstwem Floty 3-1. Tak więc mimo iż Świnoujście od Lublina oddziela ponad 800 km Flota i Motor od października 2008 spotkają się ze sobą po raz piąty!
Drużyna Floty tym razem jedzie nocą. Na regenerację będzie więc mieć 24 godziny. Niektórzy zawodnicy mają urazy, ale nie ma nowych niedysponowanych, nikt też nie pauzuje za kartki. Wszystko więc daje podstawy do optymizmu, ale wiara choć czyni cuda punktów nie daje. Trzeba niestety biegać, mysleć i celnie trafiać. Jak w każdym meczu. Nie można przejść obok.


Waldemar Mroczek

Czwartek, 05 listopada 2009
Zebranie zarządu

Dziś - jak zawsze w pierwszy czwartek miesiąca - odbyło się zebranie zarządu MKS Flota. W poszerzonym gronie, albowiem na samym początku podjęto jedną z najważniejszych uchwał tego zebrania, tj. o poszerzenie zarządu o dwóch nowych członków tj. panów Włodzimierza Szymańskiego oraz Marka Gacka, właścicieli Zachodniopomorskiego Domu Kredytowego, sponsorów Floty, którzy do tej pory ufundowali elektroniczną tablicę wyników z zegarem na stadionie oraz złożyli wniosek o postawienie telebimów co zresztą w większości sami sfinansują. Pierwszy telebim był już testowany podczas meczu z Górnikiem Zabrze, drugi miałby stanąć na Placu Słowiańskim.
Następnie podjęto decyzje o wytypowaniu trenera i dwóch zawodników do nagrody Urzędu Marszałkowskiego. Jako trenera nominowano oczywiście Petra Němca. Co do zawodników to wstrzymamy się z publikacją do czasu ogłoszenia, aby nie psuć niespodzianki. Mogę tylko powiedzieć jako ciekawostkę, że jeden z kandydatów był poza dyskusją, natomiast trwał spór o drugiego do tego stopnia, że trzeba było powtórzyć głosowanie. Była też zgłoszona trzecia kandydatura, ale tu sam wnioskodawca po wysłuchaniu argumentów się wycofał. Inne nagrody i odznaczenia wręczone mają być podczas uroczystej kolacji z okazji zakończenia sezonu, która odbędzie się 13 listopada.
W kolejnym punkcie dyrektor klubu przedstawił niezbędne wydatki klubu na rok 2010. Zamykają się one w kwocie 3,7 mln. złotych.
Następnie kierownik drużyny Leszek Zakrzewski zapoznał zebranych z harmonogramem przygotowań do wiosny. W listopadzie drużyna będzie trenować na swoich obiektach, w grudniu przewidziane są dwa tygodniowe spotkania. Na początku stycznia wyjazd na silnie obsadzony turniej do Niemiec, w którym ma uczestniczyć sześć drużyn ligi niemieckiej. Zamówionych jest już pięć gier kontrolnych: 16 stycznia z Orkanem Rumia, 25.01 z Olimpią Grudziądz, 29.01 z Lechią Gdańsk, 13.02 z Regą Trzebiatów i 17.02 z Chemikiem Police. Trwają dalsze poszukiwania sparingpartnerów, wielce prawdopodobne że spotkamy się z drużyną drugiej lub może nawet pierwszej Bundesligi. 17 stycznia drużyna ma wyjechać na sześciodniowe zgrupowanie, najchętniej do Lindow gdzie była już w poprzednim sezonie.
Wspomniano też o konieczności modernizacji stadionu. Płyta główna wymaga remontu i poszerzenia, prace miały się ropocząć 03 listopada, ale na razie nic się nie dzieje. Poza tym od nowego sezonu w I lidze przepisy licencyjne będą nakazywać nowe wymagania, w tym zadaszenie trybun.

tg


Wtorek, 03 listopada 2009
Dawid Kubowicz w kadrze!

Na zakończenie najlepszego w historii Floty roku nader sympatyczna wiadomość nadeszła z piłkarskiej centrali. Trener reprezentacji do lat 21 Andrzej Zamilski powołał na najblisze mecze z Danią i Rumunią kadrę w której wśród zawodników rezerwowych figuruje nazwisko naszego lewego obrońcy Dawida Kubowicza. Spotkanie z Danią rozegrane zostanie 13 listopada w Kopenhadze zaś z Rumunią cztery dni później w Bukareszcie.
Serdecznie gratulujemy naszemu piłkarzowi i życzymy świetlanej kariery.

Waldemar Mroczek

Sobota, 31 października 2009
Rekompensata za Katowice
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Flota 1-2 (1-0)

1-0  Piotr Bagnicki 42 minuta
1-1  Sławomir Mazurkiewicz 64 minuta
1-2  Damian Staniszewski 89 minuta

Flota:    Sergiusz Prusak, Damian Krajanowski, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Ireneusz Chrzanowski, Rafał Andraszak (57 Grzegorz Skwara), Marek Niewiada, Ferdinand Chi-Fon (74 Arkadiusz Sojka), Charles Uchenna Nwaogu (65 Krzysztof Rusinek), Damian Staniszewski.
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Łukasz Polak, Tadeusz Tyc.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Podbeskidzie:   Joachim Mikler, Sławomir Cienciała, Bartłomiej Konieczny, Martin Matuš, Juraj Dančik, Clemence Matawu, Damian Świerblewski (81 Damian Chmiel), Łukasz Kanik (81 Piotr Rocki), Piotr Malinowski, Piotr Bagnicki, Sylwester Patejuk (72 Dariusz Kołodziej).
Rezerwowi, którzy nie grali: Paweł Linka, Łukasz Ganowicz, Łukasz Matusiak, Michał Osiński.
Trenerzy: Marcin Brosz, Bogdan Wilk, Marek Matuszek
Kierownik drużyny: Marek Móll

Żółte kartki:
Flota: Staniszewski (20), Rusinek (83).
Podbeskidzie: Konieczny (30), Świerblewski (63).

Sędziowali: Grzegorz Stęchły, Maciej Gumiński, Wojciech Bartnik (Jarosław).

Widzów: 1500.

Minuta po minucie.
7) Prusak broni daleki strzał Świerblewskiego.
11) Staniszewski z ostrego kąta obok.
20) Po wolnym Bagnicki z podania Matawu nie trafia w bramkę.
22) Po stracie Chi-Fona i po szybkiej kontrze gospodarzy Prusak uprzedza Bagnickiego.
26) Strzał Chi-Fona tuż obok spojenia.
31) Mazurkiewicz uderza ostro z wolnego, bramkarz odbija, dobitka Andraszaka fatalna.
32) Po rzucie rożnym nieudany strzał tym razem Chrzanowskiego.
37) Matawu wybija rzut wolny, Bagnicki główkuje obok bramki.
40) Andraszak niecelnie zza linii pola karnego.
42) Krótkie podanie z rogu do Świerblewskiego, Prusak broni lecz wypuszcza piłkę z rąk i Bagnicki z dwóch metrów zakłada siatkę.
44) Prusak broni strzał Świerblewskiego z dystansu.
45+1) Dwustuprocentowa okazja Floty. Najpierw Andraszak, może strzelać lecz podaje do Nwaogu, który pudłuje z bliska.

46) Niecelny strzał Malinowskiego.
48) Jarun blokuje Świerblewskiego.
53) Matawu z dystansu tuż obok.
55) Jarun nie dał rady przeszkodzić Malinowskiemu o oddaniu strzału, na szczęście zbyt wysokiego.
63) Skwara z wolnego na głowę Mazurkiewicza, ale Mikler czubkami palców wybija na róg.
64) Niewiele to pomogło. Skwara ponownie podaje do Mazurkiewicza, który tym razem uderza nogą przy słupku.
74) Świerblewski z dystansu nad poprzeczką.
82) Kołodziej podaje z wolnego ale piłkę łapie Prusak.
85) Kolejne rozegranie wolnego Skwary z Mazurkiewiczem. Tym razem krótko, a strzał wychodzi nad poprzeczkę.
86) Krajanowski z daleka, łapie Mikler.
89) Rajd Staniszeskiego ze środka boiska w pole karne zakończony skutecznym strzałem w długi róg.
90+1) Chmiel z podania Bagnickiego strzela niecelnie z 20 metrów.

Powiedzieli po meczu.

Petr Němec. Myślę, że wygraliśmy dość szczęśliwie, ale taka jest piłka. Liczyliśmy tu na jeden punkt, lecz na szczęście udało się zdobyć trzy. Bramkę straciliśmy trochę pechowo, po błędzie bramkarza, ale widziałem w przerwie w oczach chłopaków ogromną wolę walki i wiarę w korzystny rezultat. Zawsze jest tak, że jak gospodarze muszą gonić wynik, to gościom gra się łatwiej. Dziś też Podbeskidzie zapomniało o obronie na jedną kontrę i my ją wykorzystaliśmy. Zakończyliśmy dobrze rundę jesienną, w której zdobyliśmy dwadzieścia dziewięć punktów. Myślę, że dla Floty jest to super wynik.

Marcin Brosz. Rozegraliśmy mecz podobny do tych wcześniejszych, w których straciliśmy punkty u siebie, czyli z Kluczborkiem, Zniczem Pruszków czy KSZO. Mieliśmy przewagę, ale nie umieliśmy jej udokumentować. Poszliśmy va banque i zostaliśmy za to skarceni. To na pewno boli nas wszystkich. Wszyscy zadajemy sobie pytanie, gdzie jest to stare dobre Podbeskidzie, brakuje nam tego dawnego "wichru". Pewien etap się skończył. Dziś jesteśmy innym zespołem. To jest tak jak w życiu, czasem są elementy niewytłumaczalne.

Damian Staniszewski. Przyjechaliśmy do Bielska, wiadomo, że to jest ciężki teren. Chcieliśmy wywieźć przynajmniej jeden punkt, udało się i dziś jesteśmy bardzo szczęśliwi. Podbeskidzie miało walczyć o najwyższe cele, ale coś się w tej drużynie zacięło, lecz mimo to wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. W każdym meczu zostawiamy całe serce na boisku i tego efekty widać.

Źródło: własne, TVP Sport, http://www.ts.podbeskidzie.pl/

Czwartek, 29 października 2009
Na półmetku

Piłkarska jesień 2009 dobiega pomału końca. W najbiższy weekend zakończy się I runda rozgrywek Unibet I ligi. W listopadzie zostaną jeszcze rozegrane awansem dwie kolejki II rundy. Tak się składa, że wszystkie trzy pozostałe mecze Flota rozegra na wyjazdach. Najkrótszy z nich już w sobotę. Przeciwnikiem będzie niespełniona drużyna Podbeskidzia Bielsko-Biała. To chyba największe rozczarowanie tych rozgrywek. Stawiano ją przed sezonem w roli pretendenta do ekstraklasy. Ale od samego początku zawodzi. Pierwsze cztery mecze zostały zremisowane, przy czym u siebie Podbeskidzie traciło punkty bynajmniej nie z potentatami - z MKS w Kluczborku i Zniczem, znacznie większą wartość miały remisy wyjazdowe w Nowym Sączu i Szczecinie. Potem przyszła porażka w Zabrzu i kolejny remis u siebie z Gónikirm Łęczna. Dopiero w siódmej kolejce pierwsze zwycięstwo - 4-2 w Stalowej Woli. Potem wygrana z ŁKS i gdy wydawało się, że kryzys jest już przełamany przyszedł zimny prysznic: 1-4 w Poznaniu. Zaraz potem jednak plama została zmyta (4-0 z Dolcanem ) i przyszły kolejne dwa mecze u siebie. Chyba nikt w Bielsku nie wątpił w zdobycie w nich co najmniej czterech punktów, tymczasem bielszczanie obydwa (z Widzewem i KSZO) przegrali po 0-1! Potem dla odmiany trzy kolejne wyjazdy i pięć punktów (remisy w Płocku i Lublinie oraz wygrana w Gorzowie). W sumie więc 19 punktów i dwunasta pozycja na pewno nie jest na miarę marzeń bielskich kibiców, a potencjał tej drużyny jest dużo większy. Dlatego jest to przeciwnik bardzo niebezpieczny, który musi wygrywać. Ale z drugiej strony - jeśli musi to i łatwiej o nerwy, a te nie są dobrym pomocnikiem. Inną szansą dla Floty są statystyki - w tej rundzie Podbeskidzie wydaje się być groźniejsze na wyjazdach. Wygrało dwa razy i tylko raz przegrało. U siebie za to przegrało dwa mecze ale wygrało też tylko dwa. Ogólnie jest to jednak drużyna remisów (na piętnaście spotkań aż siedem podziałów punktów).
Najbardziej doświadczonym zawodnikiem Podbeskidzia jest 35-letni (rówieśnik Grzegorza Skwary) Piotr Rocki, 291 meczów w ekstrakalsie, 44 bramki, w przeszłości zawodnik między innymi Polonii Warszawa, Górnika Zabrze, Dyskoblii Grodzisk, Odry Wodzisław i nawet Legii Warszawa. Ponad sto meczów w ekstrakalsie ma za sobą też Rafał Jarosz. Czterech zawodników Podbeskidzia rozegrało w tej rundzie w I lidze już ponad 1000 minut; są to Cienciała, Matawu, Dančik i Osiński. Na liście strzelców trzynastu zawodników w tym najskuteczniejszy jest Patejuk - 5 bramek, a potem Kołodziej i Świerblewski po 3. W kadrze jest pięciu cudzoziemców, w tym po dwóch obywateli Słowacji i Zimbabwe oraz jeden z Nigerii.
Flota i Podbeskidzie spotkają się z sobą po raz piąty. Najpierw było u siebie spotkanie w Pucharze Polski latem 2005, zakończone remisem w normalnym czasie i porażką 1-3 po dogrywce. W lutym 2007 drużyny spotkały się w meczu towarzyskim w Dzierżoniowie i wtedy był remis 1-1. W I lidze najpierw graliśmy w Bielsku (porażka 1-3) a wiosną tego roku w Świnoujściu po raz pierwszy pokonaliśmy bielszczan 2-0 (bramki Sojka i Chrzanowski).
W Bielsku z powodu kartek nie zagra Fechner. Pojedzie z drużyną za to Łukasz Polak. Prusak też pojedzie, choć jeszcze nie wiadomo czy jako bramkarz czy jako widz, ale jak sam zapewnia - święcie wierzy że zagra.
Dla kibiców, którzy nie mogą jechać do Bielska, radosna wiadomość. Spotkanie będzie na żywo transmitowane przez TVP Sport od godziny 12:50. Ci co nie odbierają tej stacji będą mogli obejrzeć mecz za pomocą internetu poprzez  stronę TVP Sport.


Waldemar Mroczek

Wtorek, 27 października 2009
Zdjęcia z zeszłego tygodnia

Mamy już w galerii ostatnie zdjęcia z flotowskich meczów 2009, tzn. ze spotkań z Widzewem i GKP. Jest ich łącznie 83 a autorami są Alan Kąkolewski i Piotr Derlikiewicz. Dziękujemy. Na stronie galerii z meczu z drużyną gorzowską jest też link do filmiku z tego spotkania. Zapraszam do przeglądania.

 Zdjęcia z meczu Flota - Widzew Łódź
 Zdjęcia z meczu Flota - GKP Gorzów

tg

Niedziela, 25 października 2009
Niepokonani u siebie
Flota - GKP Gorzów Wielkopolski 2-0 (2-0)

1-0  Omar Jarun 13 minuta
2-0  Charles Uchenna Nwaogu 22 minuta

Flota:    Sergiusz Prusak (72 Kamil Gołębiewski), Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Damian Krajanowski, Rafał Andraszak (69 Ireneusz Chrzanowski), Marek Niewiada, Ferdinand Chi-Fon, Charles Uchenna Nwaogu (84 Krzysztof Rusinek), Damian Staniszewski.
Rezerwowi, którzy nie grali: Grzegorz Skwara, Arkadiusz Sojka, Tadeusz Tyc.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

GKP:   Sławomir Janicki, Paweł Grocholski, Paweł Wojciechowski, Dawid Topolski (35 Brain Obem), Grzegorz Jakosz, Krzysztof Kaczmarczyk, Artur Andruszczak, Łukasz Maliszewski (46 Adam Czerkas), Grzegorz Wan, Mateusz Piątkowski, Michał Ilków-Gołąb (61 Frederico Moojen).
Rezerwowi, którzy nie grali: Dawid Dłoniak, Paweł Kaczorowski, Sebastian Janusiński.
Trenerzy: Adam Topolski, Arkadiusz Dragon, Krzysztof Skrzyński.
Kierownik drużyny: Ryszard Kaczorek.

Żółte kartki:
Flota: Fechner (79), GKP: Kaczmarczyk (29).

Sędziowali: Szymon Marciniak, Dariusz Ignatowski, Krzysztof Nejman (Płock), Artur Aluszyk (Szczecin).
Obserwator: Tadeusz Stachura (Katowice).
Delegat: Dariusz Kluge (Płock).

Widzów: 1330, w tym 230 z GKP.

Minuta po minucie.
4) Niecelny strzał Andrzaszaka z daleka.
6) Szarża Nwaogu ale zbyt mocno wypuścił sobie piłkę, którą wyłapał Janicki.
8) Andrzaszak trafił w głowę Nwaogu, który jednak przejął piłkę i próbował przecucić nad Janickiem. Bez skutku.
13) Mazurkiewicz wybija rzut wolny. Podaje na głowę Jaruna, który uderza w słupek a odbita od Grocholskiego piłka trafia do bramki.
19) Prusak wyłapuje dośrodkowanie Wana.
22) Andraszak wycofuje piłkę do Kubowicza, ten podaje do Staniszewskiego, który po minięciu dwóch obrońców podaje do Nwaogu, a ten strzałem nogą zdobywa drugą bramkę.
35) Kubowicz z lewej strony do Staniszewskiego, który jednak się machnął.
45+1) Blisko bramki znajduje się Wan, ale skutecznie interweniuje Mazurkiewicz.

57) Strzał Piątkowskiego z linii pola karnego minimalnie niecelny.
59) Krajanowski z lewej strony do Nwaogu, ten jednak nie opanował piłki.
63) Po aucie Fechnera piłka odbija się od Krajanowskiego, wraca do Fechnera, który tym razem podaje do Andraszaka, ostatecznie trzech zwodników się przewraca.
64) Staniszewski z bliska, z podania Nwaogu, trafia w bramkarza.
66) Starcie Kubowicza z Moojenem w wyniku którego brazylijski gorzowianin traci na chwilę przytomność i zostaje odwieziony na pogotowie. Po udzieleniu pomocy powróci przed odjazdem drużyny, ale zespół musi grać w dziesiątkę ponieważ Adam Topolski wykorzystał już dozwolone zmiany.
72) Gołębiewski zmienia kontuzjowanego Prusaka.
74) Hokejowy zamek Floty ostatecznie Janicki Łapie dośrodkowanie Fechnera.
76) Szybka akcja na Nwaogu, ale piłkę przejmuje Jakosz.
83) Gołębiewski broni daleki strzał Kaczmarczyka.
86) Andruszczak z wolnego daleko obok.
87) Chi-Fon z wolnego w krótki słupek, brakuje jednego metra.
90) Kolejny ostry strzał Chi-Fona, tym razem broni bramkarz.
90+2) Janicki broni strzał Krajanowskiego z bocznej linii pola karnego.

Powiedzieli po meczu.

Adam Topolski. Nie możemy popełniać takich błędów. Sędzia dopatrzył się faulu, ale nie znaczy to, że musimy tracić takie bramki. Zagranie na długi słupek, Jakosz myślał, że ta piłka wychodzi, ktoś mu krzyknął "puść", tymczasem zza pleców wyskoczył mu Jarun, odbiła się od słupka i nogi Grocholskiego, i w ten sposób szybko straciliśmy bramkę. Chcieliśmy przynajmniej do przerwy nie stracić drugiej bramki, wiedzieliśmy że stałe fragmenty są mocną stroną Floty. Druga bramka też po ewidentnym błędzie. Nie może być tak, że wyrzut z autu, dwóch środkowych obrońców zostaje miniętych, piłka prostopadła i padła druga bramka. Od tego momentu dopiero zaczęliśmy grać. Zespół Floty zniszczył nas fizycznie, szczególnie na początku grał bardzo ostro, z determinacja, agresywnie, w paru momentach przyzwalał na to sędzia. To co wydarzyło się w 70 minucie nie może ujść uwadze sędziego, Kubowicz wali w twarz Moojena, sędzia tego nie widzi i nakazuje grać a człowiek nieprzytomny leży na boisku i zostaje odwieziony do szpitala. To była moja trzecia zmiana, która praktycznie już zdecydowała, bo ciężko była grać w dziesięciu na jedenastu.

Paweł Sikora. Nie ma znaczenia czy bramka była samobójcza. Jarun jest stoperem i na pewno o tytuł króla strzelców walczyć nie będzie. Jeśli chodzi o grę to ostatnio brakowało dyscypliny taktycznej, np. w meczu z Widzewem, kiedy graliśmy dobry mecz, ale nie ustrzegliśmy się błędów w defensywie. Dzisiaj zarówno linia pomocy jak i linia obrony zagrały bardzo odpowiedzialnie i przede wszystkim wykorzystaliśmy te sytuacje, po błędach defensywy gości o których mówił trener Topolski. Jeszcze o nagłaśnianych przez prasę niesnaskach w drużynie. Dziś współpraca Staniszewskiego z Nwaogu była taka, że raz na zawsze ten temat należy zakończyć. Jest już między nimi wszystko w porządku, potrafią współpracować i co najważniejsze strzelają bramki. Uważam, że Gorzów nie był słabszą drużyną, my zagraliśmy odpowiedzialnie, mieliśmy trochę więcej szczęścia, ale Gorzów jest drużyną która walczy i niejednemu jeszcze napsuje krwi w tej lidze.

Waldemar Mroczek

Piątek, 23 października 2009
Pożegnanie z piłką

Po meczu z Widzewem nastroje się nie zmieniły. W obu drużynach nie ma ani euforii, ani rozpaczy. Można było wygrać, można było przegrać. Obie coś dla siebie tym meczem uszczknęły; Widzew został samodzielnym liderem, Flota skoczyła o dwa miejsca w górę. Widzew ponarzekał na murawę, Flota na sędziego. Oba zespoły dały popis podbramkowej indolencji a jednocześnie strzeliły po niebrzydkiej bramce. I oba żyją już kolejnymi meczami. W przypadku Floty będzie to ostatni występ przed własną publicznością w tym roku. Pierwszego w historii Świnoujścia roku w całości pierwszoligowego. Roku na pewno udanego, ale na podsumowania jeszcze przyjdzie czas. Przed nami mecz z GKP i trzy kolejne wyjazdy.
Niedzielny mecz jest bardzo ważny. Jeśli nie będzie wygrany kontakt z czołówką może być utracony na dobre. Jeśli nie będzie przegrany - stadion w Świnoujsciu pozostanie jesienią nie zdobyty. Gorzowianie na pewno będą chcieli przełamać raczej niewytłumaczalny kompleks Floty. Odkąd Stilon został zastąpiony przez Gorzowski Klub Piłkarski ani razu jeszcze nie wygrał z Flotą! Ba, na osiem meczów tylko dwa razy udało się mu zremisować. Nie znaczy to oczywiście, że ten stan trwać będzie wiecznie. Zwłaszcza, że dziwnym trafem również meczem z GKP rozpoczęliśmy ligowy rok 2009, który fakt, wygraliśmy 2-0, ale po jak ciężkiej walce i z jakim łutem szczęścia wiedzą wszyscy, którzy go widzieli. A GKP teraz jest mocniejszy niż wtedy. Na dziś oba zespoły mają tę samą liczbę punktów. Miały bardzo podobny termninarz, więc wyniki nietrudno porównać. Flota remisowała u siebie z Pogonią, Górnikiem Zabrze, Wartą i Widzewem. GKP z Widzewem też zremisował, ale z pozostałymi z wymienionych wygrał! Nie wyszły im za to zremisowane mecze z Wisłą i Stalą, ale Flota też się z nimi dość mocno męczyła. Na wyjazadch Flota była lepsza w Łodzi i Pruszkowie. GKP przegrał te mecze, ale za to remisował w Katowicach i Łęcznej oraz wygrał w Ostrowcu. Ząbki i Kluczbork punktowo na remis, GKP dołożył jeszcze wygraną w Lublinie (Flota jak wiadomo grała z Motorem u siebie). Mecz z Sandecją GKP ma przed sobą (za tydzień), a Flota z Podbeskidziem, z którym GKP doznał u siebie jedynej w tej rundzie porażki (1-2).
Oczywiście głęboko wierzę w podtrzymanie szczęśliwej passy i że mecz ten można wygrać bez szczęśliwego trafu, choć nie wierzę że będzie łatwo. Ale nie mogę pominąć niestety oczywistego truizmu. Żeby marzyć o wygranej trzeba poprawić skuteczność. Nie zawsze strzały życia będą wychodzić. Czasami też trzeba wykorzystać sytuację sam na sam, czy trafić z trzech metrów do pustej bramki. Bramka ma powierzchnię 18 metrów kwadratowych, dlaczego trafić w nią jest trudniej niż podać na głowę biegnącego partnera? Flota oczywiście może czuć trudy czwartkowego meczu z Widzewem, ale zawracam uwagę że Dolcan, KSZO i GKS grały przeciwko Flocie po meczu w środku tygodnia a wygrały. Wydaje się, że obu rywali sporo łączy i sąsiadują w tabeli, więc może być tak jak powiedział dla Głosu Szczecińskiego Tadeusz Babij, że mecz ten wygra drużyna która strzeli pierwsza bramkę. Trudno tej hipotezy nie poprzeć, zatem żeby wygrać dobrze by było wykorzystać pierwszą sytuację, a nie czekać na osiemnastą.
W razie pomyślnego układu można po tym meczu wyjść nawet na trzecie miejsce. Bardzo trudno będzie jednak wyprzedzić Pogoń, która gra u siebie z KSZO a ma bramki lepsze i od Floty, i od GKP. GKS jedzie do Nowego Sącza a Dolcan do Zabrza.
Spotkanie Flota - Gorzowski KP w niedzielę o godzinie 14:00. Będzie już obowiązywać czas zimowy, zatem faktyczna pora dnia będzie taka sama jak w meczu z Widzewem. Przyjazd zapowiedziała trzystuosobowa grupa kibiców z Gorzowa.
Jak się dowiedzieliśmy na ten mecz Klub Kibica przgotował małą niepodziankę ale póki co szczegóły trzyma w tajemnicy. Trzeba więc do niedzieli wykazać się cierpliwością.


Waldemar Mroczek

Czwartek, 22 października 2009
Minuta przed przerwą, minuta po przerwie
Flota - Widzew Łódź 1-1 (1-0)

1-0  Damian Staniszewski 45 minuta
1-1  Darvydas Šernas 46 minuta

Flota:    Sergiusz Prusak, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Ireneusz Chrzanowski, Rafał Andraszak, Marek Niewiada, Arkadiusz Sojka (60 Grzegorz Skwara), Ferdinand Chi-Fon, Charles Uchenna Nwaogu (66 Tadeusz Tyc), Damian Staniszewski (80 Krzysztof Rusinek).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Sebastian Fechner, Damian Krajanowski.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Widzew:   Maciej Mielcarz, Jarosław Bieniuk, Łukasz Juszkiewicz (79 Piotr Kuklis), Darvydas Šernas, Marcin Robak, Krzysztof Ostrowski, Mindaugas Panka, Sebastian Madera, Piotr Grzelczak (68 Adrian Budka), Łukasz Broź (71 Ugochukwu Ukah), Carlos Eduardo de Souza Tome Dudu.
Rezerwowi, którzy nie grali: Bartosz Fabiniak, Michał Żółtowski, Przemysław Oziębała, Łukasz Grzeszczyk.
Trenerzy: Paweł Janas, Piotr Stokowiec, Marcin Węglewski, Andrzej Krzyształowicz.
Kierownik drużyny: Andrzej Góral.

Żółte kartki: Niewiada (Flota, 77).

Sędziowali: Mariusz Podgóski, Piotr Piejko, Krzysztof Kędzierski (Wrocław), Andrzej Martynowicz (Szczecin).
Obserwator: Zenon Tobera (Bydgoszcz).
Delegat: Januariusz Stodolny (Bydgoszcz).

Widzów: 1100.

Minuta po minucie.
5) Niespodziewany strzał Robaka w słupek.
7) Prusak uprzedza Ostrowskiego.
8) Chi-Fon do będącego na linii pola bramkowego Nwaogu, ale piłkę zdejmuje Mielcarz.
10) Chi-Fon z podania Staniszewskeigo strzela jednak bardzo źle.
17) Główka Robaka z podania Dudu tuż obok.
18) Wrzutka w pole karne do Sojki, uderzenie jednak nieudane i piłka wraca na boisko.
22) Staniszewski ostro z daleka tuż obok bramki.
23) Šernas z 10 metrów zbyt lekko aby zaskoczyć Prusaka.
31) Šernas z podania Panki - łapie Prusak.
33) Róg Andraszaka na głowę Nwaogu, piłka wraca do Andraszaka ale strzał niecelny.
34) Mielcarz broni daleki strzał Chrzanowskiego.
39) Grzelczak z daleka w górną siatkę.
45) Staniszewski po podaniu z autu Andraszaka i zwodzie, strzałem w długi róg zdobywa prowadzenie dla Floty!

46) Tuż po wznowieniu drugiej połowy ostry strzał w okienko Šernasa wyrównuje bilans.

53) Nwaogu sam na sam, podaje do Chi-Fona który strzela do pustej bramki, ale obrońcom udaje się zablokować.
56) Andraszak z daleka w bramkarza.
57) Nwaogu zbyt mocno wypuszcza sobie piłkę i zostaje ubiegnięty przez Mielcarza.
63) Nwaogu nie trafia z 3 metrów!
64) Dudu z wolnego na róg.
64) Po rzucie rożnym główka Bieniuka wzdłuż bramki.
68) Mielcarz broni strzał Mazurkiewicza z 22 metrów.
76) Faul Niewiady na Šernasie - rzut karny.
77) Robak z karnego w lewo - Prusak czubkami palców wybija na róg!
78) Mazurkiewicz wybija głową daleki strzał Budki.
84) Jarun z bliska nieskutecznie.
85) Po wolnym główka Mazurkiewicza na róg.
88) Prusak wygrywa sam na sam z Šernasem.
89) Andraszak w polu karnym strzela pół metra obok słupka.
90+1) Andraszak z ostrgo kąta obok długiego rogu.
90+2) Kuklis z daleka niecelnie.
90+3) Budka wysoko nad poprzeczką.

Powiedzieli po meczu:


Paweł Janas. Jakie były warunki taka była gra. Trzeba było grać na takim boisku i strzelać bramki. Mecz był bardzo emocjonujący, dużo sytuacji z obu stron.





Petr Němec. Boisko jest jakie jest. Był to mecz walki, obie strony starały się grac ofensywnie. Pięć minut rozstrzygnęło wszystko.



Damian Staniszewski. Piłkę z autu wrzucał Andraszak. Dostałem piłkę przed polem karnym. Minąłem obrońcę, przerzuciłem piłkę na prawą stronę i uderzyłem po długim słupku. Bramkarz był trochę zasłonięty i gdy się zorientował piłka było już za późno. Wcześniej miałem dwie sytuacje, ale się nie udało, za trzecim razem wreszcie wpadło.


Marek Niewiada. Nie kwestionuję decyzji sędziego, ale nie zgadzam się z niektórymi interpretacjami. Był karny, ale nie trafiłem Šernasa w nogi. Trochę poniosły mnie nerwy i niepotrzebnie dostałem jedyną w tym meczu kartkę.


Sergiusz Prusak. To był strzał życia, w samo okienko z 16 metrów. Nie mogłem nic zrobić. Najgorsze jest to, że tak naprawdę jeszcze nie weszliśmy w drugą połowę a już straciliśmy bramkę. Nie cieszyliśmy się długo.


Waldemar Mroczek

Wtorek, 20 października 2009
Legenda i rzeczywistość

Już w czwartek świnoujskich kibiców czeka nie lada atrakcja. Do Świnoujścia przyjeżdża lider i główny faworyt do awansu do ekstraklasy - Widzew Łódź. Wprawdzie świnoujscy kibice oglądali już w tej rundzie lidera, ale tylko wtedy, gdy była nim... Flota. Teraz po raz pierwszy (i w tej rundzie na pewno ostatni) przyjedzie lider z zewnątrz.
Widzew Łódź to jden z najbardziej znanych klubów piłkarskich w Polsce. Mimo iż na dobre w estraklasie zadomowił się stosunkowo późno (1975, wcześniej tylko jeden sezon w roku 1948) zdołał zawojować nie tylko nasz kraj, ale także namieszać sławnym europejskim klubom takim jak obydwa Manchestery, Liverpool czy Juventus. Cztery razy zdobył mistrzostwo Polski, raz puchar, raz superpuchar. Jest też jednym z dwóch (obok Legii Warszawa) polskich klubów mających za sobą występy w Lidze Mistrzów. Oczywiście nie sposób nie znać takich nazwisk jak Boniek, Janas, Smolarek, Dziuba, Dziekanowski, Młynarczyk, Żmuda, Wójcicki a później Wichniarek, Szymkowiak czy Wojtala. Łącznie w pierwszej reprezentacji Polski grało 46 zawodników Widzewa.
To jednak - przynajmniej na razie - przeszłość. Obecnie klub spija piwo nawarzone przez wcześniejszych włodarzy. Udziałem w aferze korupcyjnej czka chyba intensyniej niż inne kluby. Najpierw grał w ekstraklasie ze świadomością że zostanie zdegradowany, później po zamęcie roku 2008, został zdegradowany do pierwszej a nie jak miało być drugiej ligi. Okazało się, że niesłusznie i mimo zajęcia w poprzednim sezonie pierwszego miejsca na zapleczu ekstrakalsy gra tu nadal. Niemałe zawirowania były też w związku z meczem Flota - Widzew. Powinien się on odbyć 30 września, ale na prośbę łodzian którzy chcieli po meczu w Świnoujściu zostać już na mecz z Pogonią, został przełożony na 14 października. Plany te wydawać by się mogło wzięły w łeb, gdyż mecz Pogoń - Widzew został pzreniesiony na poniedziałek a trzech łodzian zostało powołanych do krajowych reprezentacji. W związku z tym PZPN przełożył go na 4 listopada co z kolei spotkało się ze stanowczym sprzeciwem Floty. Ostatecznie więc zostanie rozegrany w najbliższy czwartek, przez co spełnił się pierwotny plan widzewiaków, którzy po meczu w Szczecinie nie wrócili już do Łodzi, są w Świnoujściu i trenują na naszym stadionie.
Skoro już zaczęliśy o zawodnikach to wypada poświęceić kilka zdań obecnej kadrze czwartkowych gości. Wspomniani reprezentanci to Jarosław Bieniuk, który grał w meczu Polski ze Słowacją oraz reprezentanci Litwy Mindaugas Panka i Darvydas Šernas. To jednak nie są wszyscy cudzoziemcy w Widzewie. Są jeszcze Bułgar Bożkow, Brazylijczyk Dudu Paraiba, Nigeryjczyk Ukah, Bośniak Durić i Macedończyk Milošeski. Z krajowych zawodników najbogatszy staż w ekstraklasie mają Juszkiewicz (101 występów), Mielcarz (82) i Szymanek (79). Majbardziej niebezpiecznym napastnikiem Widzewa jest jednak 27-letni Marcin Robak, zdobywca 7 bramek co daje mu 4-6 miejsce na liście strzelców I ligi. Bez wątpienia jednak najwiekszą sławą dzisiejszego Widzewa jest pierwszy trener - Paweł Janas, 53-krotny reprezentant Polski, srebrny medalista Mistrzostw Świata 1982 w kadrze Piechniczka w Hiszpanii, były selekcjoner reprezentacji Polski, który wprowadził ją do finałów Mistrzostw Świata w 2006 roku a 10 lat wcześniej Legię Warszawa do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Aktualnie, dzięki poniedziałkowej wygranej w Szczecinie, Widzew zrównał się punktami z zabrskim Górnikiem, a że drużyny te spotkają się ze sobą dopiero 31 października to w fotelu lidera zasiadł Widzew, który ma nieco lepszą różnicę bramek. Teraz zapewne będzie chciał jeszcze to poprawić, wszak nawet remis da mu już samodzielne przodownictwo. Tyle, że Flota nie ma zamiaru mu tego ułatwiać. Drużyna nasza po ostatnich porażkach spadła ponownie na ósmą pozycję, a strata wynosi już osiem punktów. Kolejny nie wygrany mecz może oznaczać zadomowienie się w środku na dobre. Walczymy więc o zmniejszenie dystansu i skok w tabeli. W razie wygranej będzie to czwarta pozycja (aby zrównać się z Pogonią trzeba by wygrać 6-1, więc o tym na razie nie myślmy), w razie remisu szósta, a jeśli się nie uda zostaniemy na ósmej.
Czy można ten mecz wygrać? Oczywiście, że tak. Zadanie na pewno bardzo trudne, wszak Widzew przyjedzie opromieniony wygraną z Pogonią co dowodzi dobrej dyspozycji, ale przecież całkiem niedawno przegrał w Kluczborku a wcześniej Ząbkach, tylko zremisował w Gorzowie i Lublinie. Flota u siebie jeszcze nie przegrała. Trzeba jednak zagrać odważnie, uważnie i z wiarą w zwycięstwo. Nadmiar ostrożności do tej pory nie dał nam wygrać z Pogonią, Górnikiem i Wartą, ale jej brak pozbawił punktów w Katowicach. W drużynie naszej nikt nie pauzuje za kartki, ale zawodnicy kontuzjowani nie są jeszcze gotowi do gry.
Dotychczas Flota grała z Widzewem trzy razy. Wynik jest bliski remisu z minimalnym wskazaniem na łodzian. W 2003 roku w pamiętnym meczu o Puchar Polski po dogrywce wygrała Flota 2-1. W poprzednim sezonie w Łodzi było 3-1 dla Widzewa a w Świnoujściu 0-0.
Spotkanie Flota - Widzew rozpocznie się w czwartek o godzinie 15:00. Bilety - jak już wcześniej informowaliśmy - w niezmienionych cenach 20 i 10 zł już można nabywać w sklepie sportowym pana Kosika przy ul. Marynarzy (naprzeciwko dużego kościoła) i w biurze klubu, a w dniu meczu w kasach stadionu.


Waldemar Mroczek

Wtorek, 20 października 2009
Przedsprzedaż biletów na mecz z Widzewem

MKS Flota Świnoujście informuje swych sympatyków, że przedsprzedaż biletów na mecz Floty z Widzewem jest prowadzona w sklepie sportowym "Heros" pana Kosika przy ul. Marynarzy 7 w Świnoujściu w godzinach 10:00 - 18:00 oraz w biurze klubu od godziny 9:00 do 15:00. Mimo niezwykłej atrakcyjności meczu ceny na to spotkanie nie będą podwyższone, tj. utrzymane zostaną na zwykłym poziomie: 20 zł bilet normalny i 10 zł ulgowy.
Widzew Łódź to czterokrotny Mistrz Polski, półfinalista Pucharu Klubowych Mistrzów Europy, obecnie lider tabeli I ligi, a jego trenerem jest aktualnie były selekcjoner reprezentacji Polski - Paweł Janas.
Spotkanie rozegrane zostanie w czwartek o godzinie 15:00 w Świnoujściu. Serdecznie zapraszamy.

tg

Sobota, 17 października 2009
Byli lepsi lecz przegrali
GKS Katowice - Flota 2-1 (1-0)

1-0  Bartosz Iwan 16 minuta
1-1  Damian Staniszewski 78 minuta
2-1  Adrian Napierała 85 minuta

Flota:    Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner (46 Damian Krajanowski), Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Ireneusz Chrzanowski, Rafał Andraszak (63 Grzegorz Skwara), Arkadiusz Sojka, Ferdinand Chi-Fon, Charles Uchenna Nwaogu (67 Tadeusz Tyc), Damian Staniszewski.
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Łukasz Polak, Krzysztof Rusinek.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

GKS:   Jacek Gorczyca, Mateusz Sroka, Adrian Napierała, Łukasz Uszalewski, Mateusz Niechciał, Grzegorz Górski (62 Grzegorz Goncerz), Kamil Cholerzyński, Gabriel Nowak, Piotr Plewnia, Bartosz Iwan (84 Tomasz Hołota), Krzysztof Kaliciak (72 Gražvydas Mikulenas).
Rezerwowi, którzy nie grali: Tomasz Judkowiak, Marcin Siedlarz.
Trenerzy: Adam Nawałka, Henryk Górnik, Bogdan Zając, Jarosław Tkocz.
Kierownik drużyny: Paweł Maźniewski

Żółte kartki:
Flota: nie było.
GKS: Uszalewski (44), Plewnia (70).

Sędziowali: Mariusz Podgóski, Piotr Piejko, Krzysztof Kędzierski (Dolnośląski ZPN), Piotr Bielecki (Śląski ZPN).
Obserwator: Jan Kuć (Mazowiecki ZPN).
Delegat: Jan Rusin (Dolnośląski ZPN).

Widzów: 4000.

Minuta po minucie.
2) Kubowicz ograł Srokę, podał na głowę do Staniszewskiego, ten jednak nie trafił w bramkę.
9) Szarża Nwaogu ale nie dał rady okiwać Napierały.
10) Staniszewski z daleka w Górskiego.
16) Plewnia z rzutu rożnego dokładnie na głowę Iwana, który pakuje piłkę obok zaskoczonego Prusaka.
19) Nowak z 11 metrów obok bramki.
20) Strzał Sojki z prawej strony Gorczyca wybija na róg.
20) Rzut rożny wykonuje Chi-Fon, podaje na głowę Jaruna, ale strzał nieskuteczny.
27) Chi-Fon z 25 metrów tuż obok bramki.
30) W polu karnym szaleją Staniszewski i Nwaogu, ale piłka idzie wzdłuż bramki.
37) Gorczyca piąstkuje strzał Andraszaka z podania Staniszewskiego.
42) Jarun zderza się z Gorczycą w polu karnym, piłka wychodzi obok bramki.
45) Chi-Fon z wolnego w obrońcę.

47) Sojka w polu karnym, strzał z ostrego kąta wychodzi na róg po interwencji Gorczycy.
54) Nie uznana bramka dla Floty. Sojka zdaniem sędziego liniowego już zza linii podał na głowę Nwaogu, który z bliska nie dał szans bramkarzowi.
61) Po wolnym Chi-Fona główkuje Mazurkiewicz, ale zdobywa tylko rzut rożny.
67) Cholerzyński zablokowany przez Jaruna.
77) Idealne podanie Jaruna do Staniszewskiego, jednak piłka po nogach obrońcy GKS wychodzi nad bramkę.
78) Po rzucie rożnym wycofanie piłki na granicę pola karnego, tam Mazurkiewicz trafia najpierw w nogi obrońców, ale potem podaje do Staniewskiego, który z bliska pokonuje Gorczycę.
83) Niebezpieczny strzał Skwary z 20 metrów, ale skozłowana piłka nie trafia do bramki.
85) Plewnia z rzutu wolnego dośrodkuje na głowę Napierały, który wyprowadza gospodarzy na ponowne prowadzenie.
86) Prusak wygrywa sam na sam z Plewnią.
90+3) Mikulenas z wolnego nad poprzeczką.


tg

Czwartek, 15 października 2009
O pozostanie w czołówce

Do rozegrania w tym roku zostało jeszcze naszej druzynie sześć meczów, z czego cztery na wyjazdach. Pojutrze nasi zawodnicy wystapią na znanym stadionie przy ul. Bukowej w Katowicach. To oczywiście dowodzi, że rywalem będzie jeszcze nie tak dawno wzbudzająca respekt w całej Polsce GieKSa, czyli dawniejszy Górniczy Klub Sportowy "Katowice" a obecnie Stowarzyszenie Sympatyków Klubu GKS Katowice.
Geneza powstania katowckiego klubu nie jest owiana żadnymi legendami, jest po prostu banalna. Na początku lat sześćdziesiątych postanowiono w stolicy Górnego Śląska zbudować prężny wielosekcyjny klub sportowy jak miały inne duże miasta typu Warszawa, Łódź, Kraków czy Wrocław, tyle że ten miał sławić polskie górnictwo. Przed wojną były w Katowicach dwa kluby ligowe, niemiecki 1FC który z wiadomych powodów po wojnie znikł oraz Dąb, za którym jednak ciagnęła się zła sława korupcji, który zesztą został w 1968 roku wchłonięty przez GKS. Po wojnie istniało dużo małych klubików ale do ekstraklasy żaden dobić się nie mógł. Górnemu Śląskowi sławę robiły w tym czasie Ruch Chorzów, Górnik Zabrze, Zagłębie Sosnowiec, Polonia i Szombierki Bytom, a nawet Rymer Radlin, natomiast o stolicy regionu było cicho.
Wszystko zmieniło się w roku 1964. GKS Katowice już po roku istnienia awansował do I ligi (obecna ekstraklasa). W ciągu 45 lat istnienia był cztery razy wicemistrzem Polski, trzy razy zdobywał Puchar Polski, pięć razy przegrywał w finale, dwa razy zdobył Superpuchar. W Europie zaistniał w roku 1970 grając w Pucharze Miast Targowych z Barceloną, która już wtedy była znanym w Europie klubem. Od roku 1985 przez dzisięć kolejnych sezonów grał w europejskich pucharach, choć nigdy nie był Mistrzem Polski. Mierzył się z takimi sławami jak Bayer Leverkusen, Glasgow Rangers, Galatasaray Stambuł, Benfica Lizbona, Aris Saloniki, czy Girondins Bordeaux. Dochował się osiemnastu reprezentanów Polski, w tym srebrny medalista olimpijski z Barcelony Piotr Świerczewski oraz uczestnik Mistrzostw Świata w Meksyku w 1986 roku Jan Furtok. Miał też w skłądzie reprezentantów Gruzji, Bułgarii oraz Litwy (Gražvydas Mikulenas), który gra w GKS do dziś.
Obecnie właśnie Mikulenas jest najbardziej znanym i doświadczonym zawodnikiem GieKSy. Ma za sobą łącznie 118 występów w ekstraklasach Litwy, Polski, Chorwacji, Grecji i Łotwy. Jest Mistrzem Polski (Polonia Warszawa 2000), Litwy (Żalgiris Wilno) i Chorwacji (Croatia Zagrzeb), zdobywcą pucharu Litwy, Polski i Łotwy. Inni zawodnicy nie mają tak bogatego zyciorysu, najwięcej występów w ekstraklasie mają Plewnia (32), Iwan i Siedlarz (po 25) oraz Goncerz (20). W bieżących rozgrywkach najskuteczniejszym strzelcem jest Krzysztof Kaliciak (wicelider listy - 8 bramek) oraz Bartosz Iwan (6).
We Flocie nadal szpital, ale idzie ku lepszemu. Trenuje już normalnie z drużyną Grzegorz Skwara a także Damian Staniszewski, który po ostatnim meczu zachorował ale już trenuje. W Katowicach z powodu kartek nie wystąpi natomiast Marek Niewiada.
GKS i Flota spotkały się ze sobą dotąd dwa razy. W Świnoujsciu było 2-0 dla Floty, w Jaworznie 1-0 dla GKS. W Katowicach zagrają po raz pierwszy. Spotkanie rozpocznie się w sobotę o godzinie 15:00 i będzie na żywo transmitowane przez TVP Sport.


Waldemar Mroczek

Środa, 14 października 2009
O dwa mniej

W dniu wczorajszym rozegrane zostały dwa zaległe mecze dziesiątej i jedenastej kolejki. Tak się złożyło że zagrały w nich kluby których nazwy są skrótowcami i tak: w Katowicach miejscowy GKS wysoko wygrał z KSZO Ostrowiec 4-1 natomiast w Łodzi ŁKS spotkał się z sobotnim sensacyjnym pogromcą Widzewa – MKS w Kluczborku i również nie dał rady wygrać; mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Te mecze nie mają wpływu na aktualną pozycję w tabeli Floty, ale zwłaszcza spotkanie katowickie ma duże znaczenie psychologiczne. Po pierwsze sygnalizuje wysoką dyspozycję stzrelecką najbliższego rywala Floty, po drugie jeśli GKS ten mecz wygra wyprzedzi Flotę a zatem waga spotkania nabiera zupełnie innego formatu.

tg


Wtorek, 12 października 2009
Kolejne zdjęcia

Serwisowa galeria z meczu z Wisłą Płock została poszerzona o kolejne 23 ujęcia autorstwa Alana Kąkolewskiego. Całość dostępna po kliknięciu niebieskiego napisu pod tekstem. Zapraszam do przeglądania z podziękowaniem dla autora - Alana Kąkolewskiego.

 Zdjęcia z meczu Flota - Wisła

tg

Poniedziałek, 12 października 2009
Zostajemy...

Dziś odbyło się przedostatnie spotkanie Unibet I ligi, w którym szczecińska Pogoń pokonując Dolcan Ząbki 2-0 pozwoliła Flocie pozostać na piątej pozycji, ale sama odskoczyła na trzy punkty. Pierwszego gola zdobył - podobnie jak w meczu z Flotą - technicznym strzałem z rzutu wolnego Maksymilian Rogalski. W Szczecinie mówi się już o petardach Petasza i rogalach Rogalskiego, ciekawe jak nazywają wolne Pietruszki? Drugą bramkę tuż po przerwie strzelił Piotr Dziuba. Dla obu zawodników są to drugie bramki w rozgrywkach.
Flota dzięki zwycięstwu nad Wisłą oraz dzisiejszej porażce Dolcanu i sobotnim przegranym Warty i KSZO skoczyła w górę o trzy pozycje. To cieszy, ale jeszcze wyżej będzie się piąć coraz trudniej - w zasięgu jednego meczu jest na dziś praktycznie tylko GKP, bowiem Pogoń ma dość znacznie lepszą różnicę bramek. Górnik i Widzew są na razie poza zasięgiem.
Największą sensacją XIV kolejki jest oczywiście porażka Widzewa w Kluczborku. Tamtejszy MKS już po raz drugi pokazał że potrafi sprężać się na trudne mecze (wcześniej wygrał z Pogonią), czyli wcale nie jest taki słaby jak wskazuje pozycja w tabeli i jeśli dobrze przepracuje zimę to kto wie... O niespodziankę postarała się też Stal Stalowa Wola remisując w Łęcznej. Dzięki temu opuściła ostatnią pozycję w tabeli, ale do strefy niespadkowej wciąż większa jest strata niż zdobycz w tych rozgrywkach. Czerwoną latarnię przejął lubelski Motor, który nie poradził u siebie GKP. Wydaje się iż to właśnie jest główny kandydat do spadku, który w odróżnieniu od choćby Stali czy MKS nie robi wielkich sensacji (od biedy można za taką uznać jedynie remis z Widzewem) i nie wygrał jeszcze meczu u siebie (zwyciężył natomiast w Kluczborku). Górnik Zabrze powiększył przewagę o jeden schodek dzięki uratowanemu w przedostatniej minucie czasu zwykłego remisowi u siebie z mocno krytykowanym ŁKS.
Wygrana w Lublinie pozwoliła gorzowianom wyjść na czwartą pozycję w tabeli. To oznacza, że w pierwszej piątce są wszyscy trzej przedstawiciele Polski północnej (a nawet północno-zachodniej). Znaczy to, że kluby te nie mają zamiaru dać się pożreć utyskiwaczom na dalekie wyjazdy. Jedyną szansą na pozbycie się którejkolwiek z tych drużyn wydaje się tylko awans do ekstraklasy.
Do rozegrania zostało spotkanie Podbeskidzia z GKS Katowice przełożone na listopad z powodu powołania trzech gieksiarzy do młodzieżowych reprezentacji Polski.

tg


Poniedziałek, 12 października 2009
Nie musiało tak być

W pierwszej połowie meczu Flota Wisła dopingu nie było. Nie znaczy, to że nie było okrzyków i przyśpiewek. Były, ale tylko, że zaczynające się od słów: "PZPN", "polscy sędziowie", "Grzegorz Lato" itp. oraz z przekręconym nazwiskiem sędziego głównego. Na płocie zamiast zwykłych ozdób zawisł długi transparent którego zarówno z uwagi na słownictwo jak i bezsensowną treść zacytować nie sposób. Oczywiście w tym samym temacie. Od 22 minuty Flota przegrywała 0-1, nerwówka na boisku, a kibice nadal jakby byli na Miodowej w Warszawie a nie na Matejki w Świnoujściu.
Rzecz jasna takich zachowań kibiców nie sposób poprzeć, ale nie znaczy to że nie można rozumieć powodów. Jak mówią wytrawni leśnicy w lesie nic się nie dzieje bez przyczyny, a stadion Floty jak wiadomo jest położony w nadmorskim parku. Powodem była oczywiście cyniczna decyzja związku w sprawie kolejnego przełożenia meczu z Widzewem. Rozumiemy problem łódzkiego klubu; co jest ta drużyna - z ponoć bardzo szeroką ławką - warta bez rerprezentantów Polski i Litwy pokazała w Kluczborku. Tylko, że i w Łodzi, i Warszawie kompletnie zapomniano o Flocie, stawiając przed faktem dokonanym, ograniczono się jedynie do powiadomienia faksem na sześć dni przed terminem meczu po godzinie 15, kiedy były już drukowane bilety i plakaty na 14 października. Oczywiście reakcją Floty na to wszystko był stanowczy sprzeciw.
Przecież nie musiało do tego dojść. Gdyby skontaktowano się z Flotą mecz z Wisłą odbyłby się w zupełnie innej atmosferze. Tu nie chodziło o to kto kogo przemoże, ale o interes klubu i kibiców. Także łódzkich, bo 14 października to przecież dzień edukacji, wolny w szkołach od zajęć, więc uczącej się młodzieży byłoby dużo łatwiej przyjechać do Świnoujścia. W końcu znaleziono kompromis. Spotkanie odbędzie się 22 października o 15:00, a więc przynajmniej o tej samej porze dnia. Wystarczył, telefon, faks lub e-mail zapytujący Flotę, czyli - pomijając już wszystkie przepisy, prawa i obowiązki - po prostu poważne potraktowanie należne dorosłym ludziom. Czy to tak wiele?

tg


Niedziela, 11 października 2009
Flota - Wisła w obiektywie

W galerii naszego serwisu jest już 31 zdjęć z wczorajszego meczu z Wisłą Plock. Autorem wszystkich jest Derlik/Flocianin za co oczywiście bardzo dziękuję W ostatniej klatce mała niespodzianka. Zapraszam do przeglądania.

 Zdjęcia z meczu Flota - Wisła

tg

Sobota, 10 października 2009
Nowe terminy meczów u siebie



W tym roku zobaczymy piłkarzy Floty w Świnoujściu jeszcze dwa razy i tak się składa, że terminy obu meczów zostały zmienione. Na szczęście znaleziono kompromis w sprawie meczu z Widzewem i odbędzie się on w czwartek 22 października 2009 o godzinie 15:00. W związku z tym spotkanie z Gorzowskim Klubem Piłkarskim zostało przeniesione na niedzielę 25 października na godzinę 14:00.

tg

Sobota, 10 października 2009
Męczyli się, ale wygrali
Flota - Wisła Płock 3-1 (1-1)

0-1  Bartłomiej Sielewski 22 minuta
1-1  Damian Staniszewski 37 minuta
2-1  Tadeusz Tyc 67 minuta
3-1  Tadeusz Tyc 88 minuta

Flota:    Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Marek Niewiada, Arkadiusz Sojka, Ferdinand Chi-Fon (75 Ireneusz Chrzanowski), Charles Uchenna Nwaogu (62 Tadeusz Tyc), Damian Staniszewski, Łukasz Polak (46 Rafał Andraszak).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Damian Krajanowski, Krzysztof Rusinek.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Wisła:   Artur Melon, Sławomir Jarczyk, Rafał Lasocki, Marcin Pacan, Artur Wyczałkowski (71 Adam Majewski), Robert Chwastek, Łukasz Masłowski (75 Bartosz Wiśniewski), Bartłomiej Sielewski, Maciej Wyszogrodzki (67 Tomasz Grudzień), Kamil Gęśla, Daniel Koczon.
Rezerwowi, którzy nie grali: Łukasz Malec, Rafał Grzelak, Paweł Pęczak, Daniel Mitura.
Trenerzy: Dariusz Kubicki, Grzegorz Wenerski.
Kierownik drużyny: Piotr Soczewka.

Żółte kartki:
Flota: Niewiada (52), Chi-Fon (53), Chrzanowski (86).
Wisła: Wyczałkowski (23), Jarczyk (48), Koczon (76).

Sędziowali: Tomasz Cwalina, Piotr Cwalina, Marek Szerszeń, Dominik Sulikowski (Gdańsk).
Obserwator: Zenon Tobera (Bydgoszcz).
Delegat: Andrzej Szczepański (Słupsk).

Widzów: 1200 (w tym 53 z Płocka).

Minuta po minucie.
10) Pierwsze zamieszanie pod bramką Floty - skutecznie interweniuje Jarun po strzale Jarczyka.
11) Kontra Floty - Staniszewski do Nwaogu ale zbyt lekko i obrońcy wybijają.
12) Prusak zapobiega przejęciu przez Gęślę podania Masłowskiego.
16) Polak zablokowany w polu karnym.
19) Nwaogu uwikłał się w drybling w polu karnym.
22) Po szarży Koczona Sielewski pewnym strzałem zdobywa dla gości nieoczekiwane prowadzenie.
27) Po rzucie rożnym wykonanym przez Polaka główka Niewiady a piłkę wybija z linii bramkowej Sielewski.
29) Prusak łapie strzał Gęśli z ostrego kąta.
37) Podanie Sojki z prawej strony, po otrzymaniu piłki od Fechnera, przejmuje Staniszewski i strzałem po ziemi i rykoszecie zdobywa wyrównanie.
42) Koczon na lewym skrzydle ogrywa Niewiadę, ale Prusak odbija strzał.

46) Strzał Kubowicza z 16 metrów broni Melon.
67) Dośrodkowanie-strzał z prawej strony broni Melon, ale wypuszcza piłkę i Tyc z najbliższej odległości zdobywa prowadzenie.
72) Melon broni główkę Mazurkiewicza z bliskiej odległości.
74) Staniszewski z półobrotu obok bramki.
77) Tyc z bliska głową nieznacznie obok.
80) Chrzanowski zbyt lekko.
87) Pacan z wolnego pół metra nad poprzeczką.
88) Andraszak do Staniszewskiego, ten dostrzega dobrze ustawionego Tyca, który posyła potężną bombę pod poprzeczkę ustalajac wynik meczu.

Powiedzieli po meczu.

Petr Němec. Po czterech ostatnich meczach bez zwycięstwa wreszcie zagraliśmy dobrze i skutecznie. Ale znowu źle weszliśmy w mecz, oddaliśmy pierwsze 15-20 minut i straciliśmy bramkę. Na szczęście udało się wyrównać jeszcze przed przerwą. W szatni powiedziałem zawodnikom co jest potrzebne i w drugiej połowie szczęście uśmiechnęło się do nas. Trzecia bramka bardzo ładna powinna zadowolić nawet tych co czuli niedosyt.

Dariusz Kubicki. Jestem zaskoczony postawą swoich zawodników. Do drugiej bramki wszystko było w porządku, potem się wyluzowało. Zmiany które zrobiłem miały zwiększyć siłę ofensywną, wytworzyły więcej wolnej przestrzeni, więc było już więcej indywidualnych pojedynków, ale stwarzały też większe możliwości wyprowadzania kontr. Kluczowym momentem była nieudana interwencja bramkarza w drugiej połowie, po której gospodarze strzelili druga bramkę. Szybkie, dobre widowisko.

Damian Staniszewski.Ciężki mecz w trudnych warunkach. Każdy grał o życie, choć Wisła ma inne cele. Początek ułożył się źle, ale potem pokazaliśmy charakter i wygraliśmy. W 37 minucie dostałem podanie od Sebastiana Fechnera w pole karne po ziemi na lewą nogę i uderzyłem a piłka po rykoszecie i rękach nieco zasłoniętego Melona wpadła do bramki. Natomiast przy trzeciej bramce dostałem podanie na pierwszy kontakt od Andraszaka, zobaczyłem nadbiegającego Tadzia Tyca, zagrałem mu piłkę w pole karne i Tadeusz ładnym strzałem pod poprzeczkę przypieczętował nasze zwycięstwo. Cieszę się, że wreszcie przełamaliśmy passę meczów bez zwycięstwa. Atmosfera w drużynie jest dobra, nie ma żadnych zadrażnień między mną a Charlesem, jak wszyscy widzieli - gramy razem, podajemy sobie piłki.

Waldemar Mroczek

Sobota, 10 października 2009
Relacje na żywo

Dla kibiców którzy nie mogą być na dzisiejszym meczu z Wisłą, a będą mieć w tym czasie dostęp do internetu prezentujemy poniżej linki do relacji na żywo prezentowanych przez różne portale. Będzie też sprawozdanie dźwiękowe z całego meczu dostępne na stronie Radia Szczecin. Przypominamy, że spotkanie rozpocznie się o godzinie 15:30. Oto odnośniki:

 Polskie Radio Szczecin
 Ligol.pl

 SportoweFakty.pl


tg

Środa, 07 października 2009
Futbolowe jaja

Czy jest w tym kraju ktoś - poza samymi członkami i częścią ich najbliższych rodzin - kto ma jakikolwiek szacunek do Polskiego Związku Piłki Nożnej? Kibice na stadionach, dziennikarze, klubowi działacze, właściciele klubów - właściwie wszyscy - nawet jeśli powody mają diametralnie różne - stosunek mają zazwyczaj ten sam. Ale czy może być inaczej skoro czcigodny związek nagminnie kpi sobie z wszystkich i wszystkiego i na każdym kroku daje wyrazy cynizmu i lekceważenia?
W dniu dzisiejszym w klubowym telefaksie wydrukowała się informacja, że mecz z Widzewem Łodź, zamiast w najbliższą środę odbędzie się 4 listopada. Beztrosko, jakby chodziło o przewiezienie worka ziemniaków. Powód: powołanie do narodowych reprentacji Polaka Jarosława Bieniuka oraz Litwinów Mindaugasa Panki i Darvydasa Šernasa. Wszystko pięknie, cel niby jak najbardziej szlachetny, tyle tylko że nikt nie wziął pod uwagę, że ten mecz miał odbyć się 30 września a został przełożony na 14 października dzięki uprzejmości Floty. Teraz nikt nas o zdanie nie spytał, postawiono przed faktem dokonanym. Na sześć dni przed meczem, kiedy zamówione są już w drukarni bilety, poszła kampania reklamowa, w tym druk plakatów. I co nam się oferuje w zamian? Środę, 04 listopada, termin w którym dzień będzie ledwie o 14 minut dłuższy od nocy, kiedy będzie obowiązywać czas zimowy. O jakiej porze ma ten mecz się odbyć? W południe? Kto przyjdzie o tej porze w środku tygodnia na stadion? Czy oni nie rozumieją, że kluby z tego żyją, że mecz z Widzewem to dla kibiców w Świnoujściu nie byle jaka gratka? I ma się odbyć przy pustych trybunach? Czy ktoś słyszał, aby z powodu meczu reprezentacji Polski przełożono kiedykolwiek jakiś mecz ligi angielskiej, francuskiej, niemieckiej, greckiej czy cypryjskiej?
Działania decydentów Widzewa też trudno uznać za choćby zbliżone do podstawy sportu jaką jest fair play. Kiedy z własnych partykularnych powodów potrzebowali zmienić termin znali drogę i do Floty. Teraz olali kompletnie, załatwili sobie wszystko za naszymi plecami.
Najlepsze w tym wszystkim jest jeszcze to, że mecz Widzewa z MKS Kluczbork odbędzie się zgodnie z planem - 10 października, w dniu meczów Czechy - Polska i Autria - Litwa. Zatem co? Równi i równiejsi?
Przed nami spotkanie z Wisłą Płock. Zapewne pan delegat na przedmeczowej odprawie zażyczy sobie aby uspokajać kibiców na najpopularniejszą w ostatnim czasie przyśpiewkę polskich stadionów. Ciekawe tylko, co będę mógł zrobić po obwieszczeniu tej jakże radosnej wiadomości?

Waldemar Mroczek

Czwartek, 08 października 2009
Jest już co odrabiać

W sobotę i niedzielę czternasta kolejka Unibet I ligi. Świnoujska Flota podjmować będzie u siebie Wisłę Płock. Ten mecz bardzo byśmy chcieli wygrać. Przede wszystkim po to, żeby zmazać nie najlpesze wspomnienie ostatnich wyjazdów. Zresztą czy tylko tych dwóch meczów? Prawdę powiedziawszy to począwszy od spotkania z Pogonią (może z wyjątkiem szczęśliwie zakończonego meczu w Pruszkowie) po każdym zostawał mniejszy lub większy niedosyt. Z jednej strony drużyna nasza pokazuje, że jest w stanie walczyć jak równy z równym i z najlepszymi a z drugiej traci punkty, które z przebiegu gry jej się należą. Kolejnym zapotrzebowaniem na punkty jest, że tak sobie ni stąd ni z owąd lecimy w dół. W tej chwili jesteśmy już na pozycji ósmej, a i nad kolejna trójką o uznanych nazwach (ŁKS, Górnik Ł. i Katowice) przewaga wynosi już tylko dwa punkty.
Oczywiście byłoby grubą przesadą twierdzenie, że zajmująca czternaste miejsce w tabeli Wisła Płock jest nie do ogrania. Tym bardziej, że jest to przeciwnik z którym dotąd grało się nam dobrze, w poprzednim sezonie wygraliśmy obydwa mecze. Ale problemem jest zdziesiątkowana kontuzjami kadra. W meczu z Wisłą wykluczony jest występ Grzegorza Skwary, a Marek Niewiada nie wiadomo czy dostanie pozwolenie od lekarza, a nawet jeśli to jego granie może być bardzo ryzykowne na przyszłość. Normalnie natomiast trenuje już Arkadiusz Sojka, skończyła się kara za kartki Charlesowi Uchenna Nwaogu. Goście za to podbudowani wczorajszym remisem w Gorzowie zapewne spróbują oddalić się od strefy spadkowej, którą dzięki temu punktowi opuścili.
Spotkanie sobotnie nie jest meczem podwyższonego ryzyka, ale organizatorzy pomni wydarzeń sprzed roku na pewno podejmą zaostrzone środki ostrożności. Na pewno nie będzie mowy o przebywaniu na stadionie w stanie nietrzeźwym lub odurzonym ani posiadaniu środków powodujących te stany czy niezbepieczne narzędzia. Kibice gości mogą spodzierwać się szczególnej "ochrony" i na pewno wyjście poza sektor gości będzie niemożliwe. Może to i niepopularne, ale cóż - sami sobie na to przed rokiem zapracowali. Kibiców Floty również przestrzegamy przed próbami prowokacji. Prosimy zająć się tylko i wyłącznie dopingowaniem swych drużyn.
Wierząc, że spotkanie odbędzie się w spokojnej i sportowej atmosferze, a organizatorzy zapewnią spokojnym widzom pełne bezpieczeństwo, zapraszamy wszystkich kibiców bez względu na wiek i płeć w sobotę na stadion. Początek spotkania o godzinie 15:30.


Waldemar Mroczek

Środa, 07 października 2009
Spadliśmy na ósmą pozycję

Dziś rozegrano zaległy mecz dwunastej kolejki Unibet I ligi, w którym GKP Gorzów Wielkopolski zremisował 1-1 z Wisłą Płock. Nie jest to dla nas niestety dobra wiadomość. Nie tyle z powodu że sugeruje niezłą dyspozycję najbliższego rywala Floty, co brzemiennym skutkiem zdobycia przez GKP punktu, który nie tylko pozwolił mu wyprzedzić Flotę lecz także zepchnąć ją jeszcze za KSZO Ostrowiec. To dlatego, że pozostałe trzy drużyny które mają po 19 punktów rozegrały już między sobą równą ilośc spotkań i tym samym ma zastosowanie tzw. mała tabela. A ta jest niekorzystna dla Floty, która w meczach z Wartą i KSZO zdobyła tylko jeden punkt. Warta ma ich cztery (6-0 z KSZO i 1-1 z Flotą), zaś KSZO trzy dzięki ostatniemu zwycięstwu nad Flotą.
Na pocieszenie zostaje nam fakt, że mamy do rozegrania jeszcze zaległy mecz. Ale KSZO też go ma i to z rywalem nie tak mocnym jak Widzew (GKS Katowice), ale za to na wyjeździe. Rozegra go we wtorek 13 października, czyli dzień przed meczem Flota - Widzew. Tego samego dnia ŁKS grać będzie u siebie z MKS w Kluczborku zaś tydzień później ostatni z zaległych na chwilę obecną meczy Znicz - Stal.

tg


Wtorek, 06 października 2009
Nie będzie podwyżki na Widzew!

Niniejszym informujemy, że zarząd MKS Flota postawnowił, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie podnościć cen biletów na spotkanie z Widzewem Łódź i pozostaną one na zwykłym poziomie tj. 20 zł za bilet normalny i 10 zł za bilet ulgowy.
Przypominamy że mecz ten rozegrany zostanie w środę 14 października 2009 na stadionie w Świnoujście. Wcześniej - już w najbliższą sobotę o 15:30 także w Świnoujściu - mecz XIV kolejki z Wisłą Plock. Serdecznie zapraszamy kibiców do przyjścia na mecze całymi rodzinami.

tg

Sobota, 03 października 2009
Atomowy start gospodarzy
KSZO Ostrowiec - Flota 2-0 (2-0)

1-0  Łukasz Matuszczyk 5 minuta
2-0  Marcin Folc 11 minuta

Flota:  Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sebastian Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Ferdinad Chi-Fon, Ireneusz Chrzanowski, Grzegorz Skwara (32 Tadeusz Tyc), Damian Krajanowski, Damian Staniszewski (80 Krzysztof Rusinek), Łukasz Polak (84 Rafał Andraszak).
Rezerwowy, który nie grał: Kamil Gołębiewski.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

KSZO:   Michał Wróbel, Michał Stachurski, Radosław Kardas, Tomasz Ciesielski, Łukasz Matuszczyk, Adrian Frańczak (65 Jakub Cieciura), Hubert Robaszek, Piotr Wtorek (71 Marcin Dziewulski), Adrian Sobczyński, Marcin Folc, Adam Cieśliński (24 Krystian Kanarski).
Rezerwowi, którzy nie grali: Tomasz Dymanowski, Dawid Basta, Marcin Kajca, Łukasz Szymoniak.
Trenerzy: Robert Kasperczyk, Kordian Wójs, Janusz Jojko
Kierownik drużyny: Andrzej Płatek.

Żółte kartki:
Flota: Tyc (45+2), Mazurkiewicz (59)
KSZO: Matuszczyk (45+1), Kardas (58), Robaszek (67), Ciesielski (89).

Sędziowie: Jarosław Chmiel, Marcin Anisiewicz, Łukasz Jaworski, Marcin Formicki (Warszawa).
Obserwator: Piotr Brodecki (Łódzki ZPN).
Delegat: Wojciech Jugo (Podkarpacki ZPN).

Widzów: 1300

Minuta po minucie.
4) Kardasz blokuje strzał Kubowicza.
5) Frańczak podaje dokładnie na głowe Matuszczyka, który z bliska zdobywa prowadzenie dla gospodarzy.
9) Wróbel wybija strzał Krajanowskiego z pola karnego.
11) Po rogu Matuszczyka piłke odbija Stachurski, trafia ona na trzeci metr do Folca, który zdobywa drugą bramkę.
20) Prusak broni daleki strzał Cieślińskiego.
30) Fechner powstrzymuje szarżującego Kanarskiego.
36) Polak z ostrego kąta niecelnie.
38) Ciesielski z dystansu obok.
43) Fechner uprzedza szykującego się do strzału Folca.

47) Przed ogromną szansą był Tyc, ale jego strzał odbił Wróbel, a dobitka trafiła w słupek!
48) Nie uznana bramka dla Floty. Sędzia dopatrzył się faulu Staniszewskiego na Wróblu.
53) Strzał Frańczaka obok bramki.
55) Główka Tyca w polu karnym niecelna.
65) Obrona Floty nie pozwala przejąć piłki Robaszkowi.
73) Folc przejmuje piłkę w polu karnym lecz na szczęście zwleka ze strzałem.
75) Folc z daleka niecelnie.
81) Robaszek z linii pola karnego w boczną siatkę.

Wypowiedzi trenerów.
Petr Němec. Ja powiem bardzo krótko, bo nie ma o czym rozmawiać. Przespaliśmy początek meczu, straciliśmy dwie niepotrzebne bramki. Te gole ustaliły wynik i później musieliśmy gonić. Myślę, że pokazaliśmy charakter i walczyliśmy, by chociaż strzelić tę kontaktową bramkę i ja uważam, że ją zdobyliśmy. Do tej pory nie wiem, co tam sędzia gwizdnął. Gdyby ta bramka została uznana, to byśmy jeszcze minimalnie powalczyli o punkt. Nie została ona uznana, a wygrał dzisiaj zespół, który zdobył bramki, a była to drużyna KSZO.

Fot. kszo.net.pl

Robert Kasperczyk. Chcielibyśmy na pewno zobaczyć taką grę, jaka miała miejsce w pierwszej połowie, przez 90 minut meczu. Jednak proszę mi wierzyć, że zespół parę dni temu grał bardzo trudny mecz w Bielsku - Białej z Podbeskidziem, natomiast Flota nie grała i to było widać w drugiej połowie. Goście bardzo nas cisnęli. Nie było środka pola. Słabsza dyspozycja Piotrka Wtorka i w zasadzie na własne ryzyko podjąłem decyzję o wejściu na boisko Marcina Dziewulskiego, który nie powinien jeszcze grać w takim stanie, w jakim jest, ale taką mieliśmy sytuację kadrową. Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa. Mamy 19 punktów i na pewno nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Bardzo bym nie chciał, aby chłopcy uświadamiali sobie, że jest już nabitych tyle oczek i że to koniec, bo przegra się dwa spotkania i już się jest gdzieś w strefie spadkowej. Przed nami dwa wyjazdy - do Sandecji i zaległy mecz do Katowic - dlatego tym bardziej cieszę się, że w meczu u siebie odzyskaliśmy zaufanie kibiców i nabraliśmy znowu pewności siebie w grze. Gratuluję chłopakom serdecznie.

Źródło: własne,  SportoweFakty.pl,  Futbol.pl,  http://kszo.net.pl/.

Piątek, 02 października 2009
Zmazać plamę

Po środowej kolejce Unibet I ligi piłkarze Floty spadli na szóstą pozycję. Tragedii oczywiście nie ma, bo powodem nie była porażka naszej drużyny lecz przełożenie meczu, a że przeciwnicy nie oczarowali (remis Dolcanu, porażka Pogoni) to i jest szansa powrotu na poprzednią pozycję a nawet wyżej, tyle tylko, ze za 12 dni pokonać trzeba będzie Widzew. Przedtem jednak rozegrać należy dwie nastepne kolejki. Flota wystąpi jutro w Ostrowcu Świętokrzyskim. Po raz pierwszy tam, choć bywała już w okolicy (Kielce, Stalowa Wola, Lublin). Rywal jest beniaminkiem, ale nie nowicjuszem. Występował nawet (wcale nie tak dawno) w ekstraklasie, ba to on a nie Korona otworzył Kieleczyźnie wrota ekstraklasy.
Klub Sportowy Zakładów Ostrowieckich jest drużyną nieobliczalną. Potrafi zaszokować remisem na stadionie Widzewa, pokonać w Bielsku Podbeskidzie, ale też przegrac 0-6 z Wartą, czy u siebie z GKP. Nie jest jednak drużyną wyjazdów - u siebie wygrywał z Dolcanem, Górnikiem Łęczna i ŁKS, jedyny remis z Wisłą Płock. Kadra powiedzmy średnia. Poza legendarnym bramkarzem, a przy tym byłym prezesem klubu i radnym, Januszem Jojko (49 lat, 417 występów w ekstraklasie) największy staż (88 gier w ekstrakalsie) ma 30-letni Tomasz Ciesielski, były zawodnik Polonii Warszawa, Widzewa Łódź i Zagłębia Sosnowiec, a nam znany z występów w Kujawiaku Włocławek i Unii Janikowo. W drużynie tej grają testowani nie tak dawno we Flocie Hubert Robaszek i Marcin Kajca. Warto też przypomnieć, że wychowankiem KSZO jest reprezentant Polski Mariusz Jop. Najwięcej bramek (3) strzelił do tej pory Marcin Folc.
We Flocie szpital. Do wcześniej kontuzjowanych już piłkarzy dołączyli jeszcze Niewiada, Kret i Sojka. Będzie mógł natomiast wystąpić już Mazurkiewicz. W dalszym ciągu za czerwoną kartkę pauzuje Nwagogu, któremu dziś Wydział Dyscypliny PZPN podtrzymał wymierzoną przez klub karę.
Spotkanie zostanie rozgrane przy oświetleniu elektrycznym od godziny 18:00.


Waldemar Mroczek

Środa, 30 września 2009
Zagrają bez nas

Dziś dwunasta kolejka Unibet I ligi. Trzecia środowa w miesiącu wrześniu. Tyle, że mocno zdekompletowana. Aż trzy mecze zostały przełożone na inne terminy. W tym także mecze Floty z Widzewem Łódź (na 14 października). Dwa inne na zasadzie odbicia. Z powodu żałoby narodowej nie odbyło się w ubiegłym tygodniu kilka meczów Pucharu Polski, które zostały przełożone na dzień wczorajszy, co oznacza że uczestniczący w nich pierwszoligowcy nie mogą grać dziś spotkań ligowych. Chodzi o mecze Znicza Stalą i GKP z Wisłą. Przy okazji gratulacje dla Stali Stalowa Wola za wyeliminowanie Lecha Poznań.
Zatem dziś sześć gier. Wielce prawdopodobna jest zmiana lidera i spadek w tabeli Floty. Aby to pierwsze się stało Górnik Zabrze musi u siebie pokonać swego imiennika z Łęcznej. Aby się wypełniło drugie Warta musi wygrać w Kluczborku. Gdyby kolejka odbyła się pełna z pewnością szlagierem okrzyczany byłby nasz mecz z Widzewem, ale że został on przełożony to o miano meczu nr 1 ubiegać się mogą wspomniane wyżej górnicze derby oraz mecz Pogoni z ŁKS. Swoją drogą gdyby nie przełożenie naszego meczu to ciekawe, co by się działo jakby kibice Widzewa i ŁKS jechali na mecze swych drużyn tym samym pociągiem?
Co jeszcze? Na pewno cieakwie będzie w pojedynku Podbeskidzia z KSZO i Sandecji z Dolcanem. Nie gorzej powinno być w spotkaniu Motoru z GKS, choć te drużyny walczą o inne cele.

tg


Sobota, 26 września 2009
Trzymetrowe zanurzenie
Dolcan Ząbki - Flota 3-0 (0-0)

1-0 Piotr Kosiorowski 70 minuta
2-0 Piotr Kosiorowski 85 minuta z karnego
3-0 Dariusz Dadacz 90+3 minuta

Flota:  Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Omar Jarun, Ireneusz Chrzanowski, Dawid Kubowicz, Rafał Andraszak (75 Grzegorz Skwara), Marek Niewiada, Ferdinad Chi-Fon, Damian Staniszewski (84 Tadeusz Tyc), Krzysztof Rusinek (75 Łukasz Polak), Damian Krajanowski.
Rezerwowi: Kamil Gołębiewski, Sylwester Kret, Arkadiusz Sojka.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Dolcan:   Rafał Misztal, Dariusz Dadacz, Robert Stawicki, Mateusz Pawłowicz, Marcin Hirsz, Piotr Kosiorowski, Maciej Tataj (89 Marcin Warakomski), Grzegorz Lech, Marcin Stańczyk (25 Andrzej Stretowicz), Przemysław Grajek, Sebastian Ziajka (64 Marcin Korkuć).
Rezerwowi: Maciej Humerski, Jacek Gabrusewicz.
Trenerzy: Marcin Sasal, Marek Chański.
Kierownik drużyny: Adam Wsół.

Żółte kartki:
Dolcan: Stawicki - 64, Grajek - 90.

Sędziowie: Łukasz Bartosik (Kraków), Dariusz Ignatowski, Maciej Daszkiewicz (Kujawsko-Pomorski ZPN), Artur Radziszewski (Mazowiecki ZPN).
Obserwator: Włdysław Popczyk (Śląski ZPN).
Delegat: Michał Dołożenko (Kujawsko-Pomorski ZPN).

Widzów: 1200, w tym 10 ze Świnoujścia w sektorze gości.

Minuta po minucie.
2) Pierwsza akcja Dolcnau ale Ziajka nie dochodzi do podania Stańczyka.
5) Rajd Andraszaka zakończony strata na rzecz Pawłowicza co skutkuje długim podaniem do Tataja i szybką kontrą gospodarzy - interwencja Jaruna.
7) Tataj sam na sam z Prusakiem trafia w słupek!
10) Daleki strzał Staniszewskiego w spojenie.
12) Strzał Andraszaka z 16 metrów obok słupka.
21) Interwencja Andraszaka po rogu Kosiorowskiego.
35) Misztal broni strzał Chi-Fona z wolnego.
38) Po rajdzie Kubowicza Andraszak z woleja niecelnie.
39) Kolejna niecelna póba Staniszewskiego z linii pola karnego.
42) Piłka odskakuje od nogi Jaruna po podaniu Chi-Fona i bramkarz gospodarzy bez trudu ją łapie.
45) Prusak z wolnego niecelnie.

48) Po rogu Chi-Fona strzela Jarun a broni Misztal.
53) Wolny dla Dolcanu. Piłka wychodzi na róg, w międzyczasie starcie Jaruna z Tatajem, gospodarze domagają się karnego. Nie ma jednak ani karnego, ani napomnienia za symulowanie.
59) Kolejny róg wykonuje Chi-Fon. Jarun zagrywa do Krajanowskiego, ten jednak pudłuje.
61) Stretowicz w polu karnym do Tataja ale piłkę zbiera Jarun.
65) Strzał Chi-Fona z wolnego za wysoko.
69) Staniszewski z podania Kubowicza wpada w pole karne gospodarzy lecz traci piłkę.
70) Strzał Kosiorowskiego z narożnika pola karnego wpada do bramki.
80) Kosiorowski z linii pola karnego obok bramki.
82) Prusak wygrywa sam na sam z Tatajem.
83) Kosiorowski po samodzielnym rajdzie przegrywa sam na sam z Prusakiem.
85) Za faul na Korkuciu sędzia dyktuje rzut karny.
85) Kosiorowski nie daje szans Prusakowi i podwyższa na 2-0.
90+3) Dadacz strzałem z 10 metrów dobija Flotę.


Źródło: własne,  SportoweFakty.pl,  Futbol.pl.

Czwartek, 24 września 2009
Trafi kosa na kamień?

W sobotę w Ząbkach spotkają się dwaj ubiegłoroczni bezniaminkowie o których mówi się w podobnym tonie, choć nieco głośniej na pewno o Flocie, a to głównie z tego powodu że cały czas jest wyżej w tabeli. Dla Dolcanu jest to już trzeci występ w I (dawnej II) lidze. Poprzednie dwa kończyły się jednak po roku i nie najlepszym wrażeniem pozostawionym po sobie. Runda jesienna poprzedniego sezonu była podobna, jednak należący do miejscowego pzredsiębiorcy budowlanego klub prowadzi politykę małych lecz systematycznych kroków. Dobrą robotę wykonuje też trener Marcin Sasal, który z zawodników o niezbyt głośnych (podobnie jak on sam) w prównaniu z innymi klubami Unibet I ligi nazwiskach zrobił bardzo solidny zespół. I właśnie tu chyba tkwi tajemnica fenomenu Dolcanu.
Na dzień dzisiejszy ząbczanie zajmują w tabeli piątą pozycję. Tracą dwa punkty do Pogoni, trzy do Floty i pięć do prowadzącego Widzewa. Największy wyczyn to właśnie pokonanie łodzian. Poza tym u siebie wygrali po 3-1 z Wisłą i GKP oraz bezbramkowo zremisowali z ŁKS. Na wyjazdach nieco gorzej, wygrana tylko jedna 4-1 w Stalowej Woli, trzy remisy (Poznań, Katowice i Lublin) i tylko dwie porażki. Pierwsza się przytrafiła 0-1 w Ostrowcu, natomiast kompletnym niewypałem zakończyła się ostatnia wycieczka na Podbeskidzie, zakończona wysoką porażką 0-4. Na pewno więc gospodarze łaknąć będą jak kania dżdżu rehabilitacji i mecz z wysoko notowaną Flotą jest ku temu znakomitą okazją.
Najskuteczniejszym zawodnikiem Dolcanu jest 29-letni Maciej Tataj, zdobywca siedmiu bramek i współlider (z Marcinem Klattem z Warty) listy strzelców. Mimo jednak trzydziestki na karku zawodnik ten nie dostąpił jeszcze gry w ekstraklasie. Pod tym względem największy staż ma Bartosz Hinc - 32-letni pomocnik, były zawodnik między innymi Olimpii Poznań, Sokoła Pniewy (Tychy), GKS Bełchatów, Widzewa Łódź i Odry Wodzisław, 91 meczów w ekstraklasie, dwie bramki.
Flota wyjeżdża jutro rano. Już z Andraszakiem, ale bez pauzujących za kartki Mazurkiewicza i Nwaogu. Chłopcy dobrze zdają sobie sprawę, że rywal jest trudny i niewygodny. To będzie trzeci ligowy a czwarty ogółem kontakt w ciągu dwóch lat. Przed rokiem w Policach właśnie z Dolcanem Flota zdobyła pierwsze punkty w I lidze i bramkę, którą strzelił Arkadiusz Sojka. W rewanżu jednak w Nowym Dworze Mazowieckim Dolcan odrobił stratę z nawiązką i wygrał 2-0 po bramkach Stańczyka i Wiechowskiego. Po raz trzeci zespoły te spotkały się towarzysko w styczniu tego roku na neutralnym terenie (choć do tej pory to właściwie wszystkie mecze były ba boiskach neutralnych) w Kołobrzegu i wtedy był remis 2-2.
Jak będzie teraz? Tego nikt nie wie, możliwe są praktycznie wszystkie rozstrzygnięcia. Spotkanie rozpocznie się w sobotę o godzinie 15:00 i będzie otwierać jedenastą kolejkę.


Waldemar Mroczek

Wtorek, 22 września 2009
Ukarani

Dziś odbyło się posiedzenie zarządu MKS Flota, który zatwierdził przedłożone przez komisję dyscyplinarną kary w związku z incydentem jaki miał miejsce podczas meczu z ŁKS w Łodzi w dniu 17 września 2009. Zgodnie z paragrafem 6 reglaminu dyscyplinarnego PZPN zawodnikom wymierzono następujące kary:
Charles Uchenna Nwaogu - dyskwalifikacja w trzech meczach mistrzowskich i kara pieniężna w wysokości 1000 zł,
Damian Staniszewski - kara pieniężna w wysokości 2000 zł.
Zawodnikom przysługuje prawo odwołania.

tg


Niedziela, 20 września 2009
Tuzin żółtych kartek
Flota - Warta Poznań 1-1 (1-0)

1-0  Sławomir Mazurkiewicz 30 minuta
1-1  Piotr Reiss 64 minuta

Flota:    Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz (81 Arkadiusz Sojka), Damian Krajanowski, Grzegorz Skwara (77 Tadeusz Tyc), Marek Niewiada, Ferdinand Chi-Fon, Damian Staniszewski, Łukasz Polak (63 Sylwester Kret).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Ireneusz Chrzanowski, Krzysztof Rusinek.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Warta:  Łukasz Radliński, Maciej Wichtowski, Alain Ngamayama, Adrian Bartkowiak, Przemysław Otuszewski, Tomasz Bekas, Arkadiusz Miklosik (61 Michał Bała), Marcin Wojciechowski, Paweł Iwanicki, Tomasz Magdziarz, Piotr Reiss (90+1 Piotr Gułajski).
Rezerwowi, którzy nie grali: Szymon Kubicki, Bartosz Wrzesiński, Abraham Ghana Loliga, Marcin Kraszkowski.
Trener: Sławomir Najtkowski
Kierownik drużyny: Karol Majewski

Żółte kartki:
Flota: Krajanowski (43), Fechner (55), Chi-Fon (82, 90), Mazurkiewicz (87).
Warta: Radliński (29), Iwanicki (32, 75), Wojciechowski (32), Otuszewski (68), Magdziarz (82), Wichtowski (85).
Czerwone kartki: Chi-Fon (Flota), Iwanicki (Warta) - obaj za dwie żółte.

Sędziowali: Marcin Słupiński, Grzegorz Stępień, mariusz Nowak, Robert Felcenloben (Sieradz).
Obserwator: Roman Kostrzewski (Bydgoszcz).
Delegat: Ewaryst Schäfer (Toruń).

Widzów: 1500, w tym 14 z Warty.

Minuta po minucie.
11) Mazurkiewicz zza narożnika pola karnego obok słupka.
12) Staniszewski z podania Skwary z ostrego kąta w krótki róg - obok.
13) Iwancki szarżuje w polu karnym, ale obrońcy przepisowo wybijają na róg.
15) Bekas z wolnego - Prusak piąstkuje.
19) Kolejny wolny dla Warty - tym razem Niewiada wybija głową na róg.
27) Strzał Chi-Fona z bliska szczęśliwie obroniony przez Radlińskiego.
28) Staniszewski z ostrego kąta po palcach Radlińskiego.
29) Polak i Chi-Fon naciskają nie mogącego bronić rękoma Radlińskiego i w konsekwencji zdobywają rzut rożny.
30) Skwara z rzutu rożnego wrzuca na głowę Mazurkiewicza, który z 10 metrów zdobywa prowadzenie.
31) Wolny dla Warty wykonuje Bekas, Prusak wybija nad poprzeczkę.
40) Z podania Iwanickiego sam na sam jest Magdziarz ale strzela niecelnie.
42) Po wolnym Magdziarza Ngamayama pudłuje z 3 metrów.
45+1) Prusak odbija strzał Reissa.

48) Prusak piąstkuje uderzenie Magdziarza.
49) Po zagraniu ręką Bartkowiaka wolny dla Floty z 18 m. Wykonuje go Skwara a strzał wychodzi nad poprzeczkę.
53) Magdziarz na głowę Iwanickiego, ale ten nie daje rady w istotny sposób zmienić kierunku.
57) Polak wychodzi na sam na sam ale jest spalony.
57) Tym razem Polak próbuje strzału zza pola karnego - tuż nad poprzeczką.
58) Grożna akcja Skwary z Mazurkiewiczem, ale odbita od Otuszewskiego piłka wychodzi na aut boczny.
62) Staniszewski z półobrotu nad poprzeczkę.
64) Po błędzie Kreta piłkę przejął Bała, ograł Prusaka, podał na lewo do Reissa i pada wyrównanie.
73) Po rogu Skwary Mazurkiewicz zderza się z Bałą i jest rzut wolny dla Warty.
75) Iwanicki otrzymuje czerwoną kartkę za dwie żółte.
87) Wrzutka w pole karne Chifona, Niewiada przedłuża do Mazurkiewicza, ten pakuje piłkę do bramki. Sędzia pokazuje na środek ale po konsultacji z liniowym zmienia decyzję.
89) Za rzekome kopnięcie piłki po gwizdku Chi-Fon otrzymuje drugą żółtą kartke i opuszcza boisko.

Powiedzieli po meczu:

Sławomir Najtkowski. Pierwsza połowa stała na bardzo wysokim poziomie. Wiedzieliśmy, że nie można się odkryć, Trzeba było grać bardzo uważnie bo Flota ma szybkich napastników. Długo sobie radziliśmy, stworzyliśmy parę sytuacji, ale nie ustrzegliśmy się błędu. Nasz młody obrońca się zdrzemnął przy rzucie rożnym i straciliśmy bramkę. Druga połowa słaba, dużo nerwowości, akcje się rwały. Dobra zmiana Bały, to jemu w dużym stopniu zawdzięczamy wyrównanie. Próbował minąć bramkarza, ale zachował zimną krew i podał do dobrze ustawionego Reissa. Jestem zadowolony z wyniku. Po meczu zadzwoniliśmy do przebywającego w szpitalu trenera Baniaka, który nam pogratulował wyniku. Co do nie uznanej bramki - jeśli nawet była ona prawidłowa, to my też możemy mieć pretensje o nie podyktowanie ewidentnego karnego.

Petr Němec. Skoro trener Warty mówi że jest zadowolony to ja powiem że jestem bardzo niezadowolony. Obserwator widział, że druga bramka była prawidłowa. Sędziowie robią co chcą, to oni a nie zawodnicy decydują o wyniku. To wszystko co mam do powiedzenia.

Sławomir Mazurkiewicz. Dobrze się grało, uważam, że mecz był na wysokim poziomie. Cieszę się ze strzelenia dwóch bramek. Tak dwóch, bo ta druga też była prawidłowa, widzieliśmy to na video. Chi-Fon wrzucał, Niewiada przedłużył a ja dostawiłem głowę. Nie było żadnego spalonego.

Ferdinand Chi-Fon. Do tej pory w ogóle nie dostawałem kartek a tu dziś od razu dwie. Sędzia mówił, że za kopnięcie piłki po gwizdku, ale gdy on gwizdał ja już robiłem wykop i nie mogłem cofnąć nogi, więc nie wiem za co zostałem wyrzucony z boiska. Poza tym nie wiem dlaczego miałbym grać na czas.

Waldemar Mroczek

Sobota, 19 września 2009
Bogdan, Bogdan trzymaj się

Niestety, nie najlepsze wieści napłynęły z Poznania. Tuż przed porannym rozruchem poprzedzającym wyjazd na mecz do Świnoujścia nagle zasłabł trener Warty Bogusław Baniak. Powodem był zawał serca. Błyskawiczna reakcja kierownika drużyny Karola Majewskiego doprowadziła do szybkiego przyjazdu karetki i tym samym w porę podjętej reanimacji. Szczęście, że nie trafiło się to kilka godzin później w autokarze. Na chwilę obecną jego stan jest stabilny. Drużynę w tej sytuacji poprowadzi przeciwko Flocie asystent Baniaka Sławomir Najtkowski.
W takim razie piłkarze Warty wyjdą na jutrzejszy mecz szczególnie umotywowani. Nie wypada przecież przywozić trenerowi w tym stanie złych wieści. A my? No, cóż. Choć z całego serca życzmy sympatycznemu Bogusiowi równie szybkiego jak przyjazd poznańskiej karetki powrotu do zdrowia, to w tym jednym aspekcie pomagać nie mamy zamiaru. Możemy za to zaśpiewać: Bogdan, Bogdan, trzymaj się.


Waldemar Mroczek

Sobota, 19 września 2009
Stonujmy

Fot. Sławomir Ryfczyński

Stanowisko klubu przedstawiłem wczoraj, teraz zamieszczam swoje osobiste odczucia. Obaj zawodnicy zachowali się haniebnie i z tym nie mam zamiaru polemizować, umniejszać, dramatyzować ani dochodzić kto więcej, kto mniej. Obaj powinni być ukarani i ukarani będą.
Ja osobiście to zdarzenie zakwalifikował bym jako wybryk chuligański a nie rasistowski. Staniszewski ubliżył Nwaogu, ale przecież nie namawiał do deportacji, czyszczenia klubów z czarnoskórych zawodników, nie podawania im piłek, nie jedzenia z nimi przy jednym stole, więc o jakim tu rasiźmie jest mowa? Mało tego, to on został uderzony przez czarnego a nie odwrotnie. Użył określenia obliczonego na obrażenie kolegi z drużyny a nie dyskryminację. Gdyby powiedział np. s*****synu, czy k**** twoja mać uznano by to za coś o wiele mniejszego, choć przecież te inwektywy obrażają matkę człowieka a nie kolor skóry. Ba, na kobietę lekkich obyczajów sędziowie już nawet nie przerywają gry, choć wiedzą że słyszą to widzowie, w tym kobiety i dzieci.
Wyrzucić z drużyny mówicie? Najprostsze co może być, ale że spytam: a kto będzie grał, strzelał bramki i stwarzał sytuacje bramkowe? Nawet z nimi nie jest to łatwe a co dopiero bez nich? Cóż to, nie ma już innych sposobów ukarania? Nie wierzę, ze kara finansowa nie da lepszego efektu. Pracuje się w końcu przede wszystkim dla pieniędzy.
Natomiast będę za eliminacją, jeśliby ten incydent miał zepsuć atmosferę w drużynie, która jest największą siłą Floty. Gdyby zawodnicy ci, mimo podania sobie ręki, zaczęli nagle unikać się na boisku, strzelać panu Bogu w okno zamiast podawać jeden do drugiego, szukać dla siebie sojuszników, tworzyć dwa lub więcej obozów na boisku lub poza nim. Wtedy zostanie już tylko jedno wyjście: czyścić. Oczywiście nie można też przegiąć w drugą stronę. Nie może być tak, że Charles zamiast strzelać do pustej bramki będzie szukał Damiana i Damian zamiast do czystego Rusinka będzie podawać do pilnowanego przez trzech obrońców Charlesa.
Dlatego to są delikatne sprawy i nie oceniajmy ich wszyscy. Zostawmy to komisji dyscyplinarnej, zarządowi i trenerom. Nas w jutrzejszym meczu z Wartą interesować ma tylko, żeby Flota wygrała, a zawodników strzelanie bramek i przeszkadzanie przeciwnikowi. W sposób sportowy a nie rasistowski czy chuligański. Gwizdami i obelgami problemu nie rozwiążemy a zaszkodzić można mocno.

Waldemar Mroczek

Piątek, 18 września 2009
Małe derby północy?

Otatnio pojawiło się pojęcie derbów regionalnych,. niekonieczne dla drużyn jednego województwa. Stąd mianem "derby wschodu" okresla się spotkania z udziałem Motoru, Górnika Łęczna, KSZO i Stali. W tym ukłądzie wypadałoby się zrewanżować derbami północy. Wprawdzie te najważniejsze (Flota - Pogoń) już za nami, ale na pewno do tego grona można z powodzeniem przyjąć GKP Gorzów (Pogoń ma tę samą odległość do Świnoujścia co do Gorzowa), a nawet Wartę Poznań. Tę samą, która w niedzielę wybiegnie na stadion przy ul. Matejki z wejściem od Moniuszki. Powodem rozegrania meczu w niedzielę jest oczywiście czwartkowy mecz Z ŁKS-em. Dwa dni na regenerację po tak ciężkim meczu to oczywiście zbyt mało. Poznaniacy mieć będą jednak na odpoczynek o jeden dzień więcej.
Drużyny z północno-zachodniego regionu Polski spisują się jak na razie znakomicie. Wszystkie mieszczą się w górnej połowie tabeli, mają dodatnie bramki. I to jak! Poza GKP (10-9) pozostali co najmniej plus osiem! Najniżej w tabeli jest Warta (ósme miejsce), ale też nikt nie odważy się powiedzeć że jest słaba. Szczególnie imponuje jej bramkostrzelność, najlepsza w całej I lidze! W dziewięciu rozegranych dotąd meczach strzeliła aż 19 goli i jest jedyną drużyną, która strzela średnio ponad dwie bramki na mecz. Rozgromiła 6-0 KSZO, po 4-1 wygrywała z Motorem (wyjazd) i Podbeskidziem a z GKS Katowice zremisowała 3-3. Na wyjazdach gra zdecydowanie gorzej. Poza wspomnianą wygraną w Lublinie remis w Płocku oraz trzy przegrane bez strzelonej bramki: dwa razy w Łodzi i raz w Gorzowie. Nie zanotowała ewidentnego blamażu.
Warta jest klubem doskonale nam znanym. Spotykamy się z nią praktycznie od chwili awansu do III ligi z krótkimi przerwami powodowanymi bądź awnasem Warty wyżej, bądź spadiem Floty do IV ligi. Trenuje ją szczecinianin Bogusław Baniak, zaś kierownik drużyny - Karol Majewski - jest wielkopolskim odpowiednikiem naszego Leszka Zakrzewskiego. Bez niego Warta po prostu nie może istnieć. Oststani mecz w Poznaniu wygrała Warta 3-1, za to przed rokiem w Świnoujściu było 4-0 dla Floty!
Skład Warty dość interesujący. Gwiazdą numer jeden jest na pewno Piotr Reiss (4 wystepy w reprezentacji Polski, 319 meczów e kstraklasie, 108 bramek, zawodnik m.in. Lecha, Herthy Berlin i MSV Duisburg). Pozostali rozegrali w ekstraklasie łącznie 188 meczów, ale większość widzieliśmy na żywo w III lidze, nawet jeśli potem robili kariery w ekstraklsie, jak Bekas, Miklosik czy Klatt. Dobrymi znajomymi od tej strony są też między innymi Otuszewski, Magdziarz, Ngamayama, Wojciechowski. Drużyna bazuje zatem na trzonie utworzonym jeszcze w III lidze.
W ostatniej kolejce obie drużyny spisały się świetnie. Warta rozniosła szczycące się przełamaniem złej passy Podbeskidzie (4-1), Flota mogła podobny wynik uzyskać na stadionie ŁKS-u, niestety z powodu braku zimnej krwi napastników był remis. Choć tę na pewno miał Prusak broniąc w doliczonym czasie rzut karny.
Spotkanie z Wartą to przede wszystkim wyzwanie dla defensywy. Tak skutecznych napastników nie posiada przecież ani Pogoń, ani Górnik, ani ŁKS. Ale jak na razie wszystkie egzaminy nasza drużyna zdaje na ocenę co najmniej dobrą, wiec można być dobrej myśli. Nie zagra z powodu kartki Nwaogu, również kontuzja Andraszaka okazła się cięższa niż przypuszczano, ale już uczestniczy w treningach choć jeszcze nie w pełni. Szansa zatem dla Kreta, Rusinka, Polaka i Tyca. A na kogo postawi Petr dowiemy się w niedzielę. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 16:00.


Waldemar Mroczek

Piątek, 18 września 2009
To miasto powinno być biało-niebieskie

Rozmawiam z panami Włodzimierzem Szymańskim i Markiem Gackiem, właścicielami Zachodniopomorskiego Domu Kredytowego w Świnoujściu, sympatykami i sponsorami Floty, fundatorami między innymi stadionowego zegara i telebimu. Ludźmi bynajmniej nie urodzonymi w Świnoujściu, ale posiadającymi niesamowity zapał w inwestowaniu we Flotę. Skąd to się wzięło?

Włodzimierz Szymański: W przeszłości, mieszkając w Szczecinie, grałem w miejscowych Czarnych i byłem fanem Pogoni. W 1980 roku, w związku z pracą na promach Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, przeprowadziłem się do Świnoujścia. Serce Flocie oddałem w ostatnich latach.
Marek Gacek: Ja z kolei pochodzę z Wrocławia, stąd moja sympatia do Śląska, ale dziś bardziej przeżywam mecze Floty. Do Świnoujścia trafiłem zaraz po studiach w 1990 roku. Na Flocie bywam od sześciu lat tj. legendarnych już meczy o Puchar Polski, a od dobrych trzech lat chodzę już regularnie.
- W poprzednim sezonie ufundowali panowie zegar boiskowy, teraz telebim. Czy Zachodniopomorski Dom Kredytowy aż tak znakomicie prosperuje, że stać panów na takie gesty?
WS: Na obroty nie narzekamy, choć ostatnio z powodu kryzysu nieco się zagięło. A co do telebimu to nie jesteśmy jedynym fundatorem, mamy jeszcze dwóch innych. Nie podam jednak ich nazwy, bo nie wiem czy sobie tego życzą.
- Dlaczego nie było telebimu na meczu ze Stalą?
WS: Musimy dopełnić jeszcze formalności prawne, takie jak pozwolenie na budowę, zgoda Urzędu Miasta itd.
- Jakie mają panowie plany wobec Floty?
WS: Przede wszystkim chcemy pozyskać dla niej sponsorów, skutecznie zachęcić ludzi do łożenia na klub. Jesteśmy już po kilku rozmowach z lokalnymi biznesmenami i są pierwsze efekty. Flota zasługuje na to, żeby się rozwijała. Tego, czego dokonali panowie Rozwałka, Němec i inni nie można zaprzepaścić.
MG: Chcemy przybliżyć miasto do Floty, a Flotę do miasta. Zrobić kampanię, aby wywołać w mieście trend pro-flotowski. To miasto powinno być biało-niebieskie już co najmniej dwa dni przed meczem. Widziałem jak wygląda to w innych miastach i nie widzę powodów dla którego nie byłoby możliwe zrobienie tego w Świnoujściu. Skoro inni mają, to czego brakuje nam?
- Macie pomysły na to?
MG: Na początek chcemy udekorować w barwy Floty 30 wybranych sklepów. Jeżeli zwiększą się im obroty to na pewno inni sami będą się zgłaszać. To samo dotyczy taksówek. Przed meczem dwie korporacje woziłyby flotowskie chorągiewki, jeśli dałoby to pozytywny skutek reklamowy to na pewno i inne też zechcą naśladować. A może któryś ze świnoujskich piekarzy zechciałby upiec chleb z logo Floty lub pizzę "Flota"? Oczywiście nazwę i logo klubu można by było wykorzystywać tylko za zgoda klubu. Produkty noszące jego nazwę muszą posiadać określoną klasę. Ogromne tu pole do popisu także dla mediów, to przecież czwarta siła. Nie wystarczy tylko podać godzinę meczu i wynik. Chcemy w tej sprawie także spotkać się z dziennikarzami.
WS: Możliwości jak widać są olbrzymie. Ale nie byłoby ich, gdyby nie było sukcesu sportowego jakim był awans do I ligi. Dlatego gorąco dziękujemy zarządowi klubu, że do tego doprowadził i kibicom za wsparcie duchowe, i że jest dla kogo to robić. Mamy nadzieję, ze z meczu na mecz atmosfera będzie coraz lepsza i coraz więcej widzów na stadionie. I biało-niebieskie szaleństwo na ulicach, a po zbudowaniu stadionu i oświetlenia wejdziemy do ekstraklasy. Bez szaleństwa i optymizmu nie będzie postępu. Wierzymy, że to się spełni.
- Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał Waldemar Mroczek

Piątek, 18 września 2009
Po incydencie



W 22 minucie wczorajszego meczu w Łodzi doszło do wielce naganego oraz brzemiennego w skutki incydentu. W tym momencie Flota wygrywała 1-0 a mogła porowadzić wyżej bowiem sam Charles Uchenbna Nwaogu miał dwie, czy nawet trzy doskonałe okazje. To spowodowało, że nie wytrzymał inny napastnik Floty Damian Staniszewskii i ubliżył czarnoskóremu zawodnikowi Floty, w zamian za co został przez niego uderzony. Skutkiem tego Nwaogu został usunięty z boiska, osłabiając tym samym nasz zespół i skutecznie redukując szanse na utrzymanie zwycięstwa oraz powrót na pozycję lidera. Mecz zakończył się remisem 1-1.
W tej sytuacji powłana została komisja dyscyplinarna do zbadania przyczyn nieodpowiedzialnego zachowania napastników Floty i podjęcia odpowiednich kroków mających na celu zażegnanie kryzysu w drużynie oraz aby podobne przypadki więcej nie miały miejsca. Wysłuchano już obu zawodników. Odrzucono motyw rasistowski, uznając że do wybryku doszło na skutek niekontrolowanych emocji zawodników. Staniszewskiemu postawiono zarzut znieważenia kolegi, natomiast Nwaogu naruszenia nietykalności. Zawodnicy wyrazili skruchę i podali sobie ręce. Decyzje w tej sprawie zapadną prawdopodobnie w połowie przyszełego tygodnia. Na razie zawodnicy nie są zawieszeni przez klub. W meczu z Wartą Nwaogu będzie pauzował z powodu czerwonej kartki, natomiast Staniszewski może grać.

Waldemar Mroczek

Czwartek, 17 września 2009
Niepotrzebny incydent odebrał zwycięstwo
ŁKS Łódź - Flota 1-1 (0-1)

0-1 Ferdinand Chi-Fon 5 minuta
1-1 Łukasz Gikiewicz 66 minuta

Flota:  Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sebastian Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Damian Krajanowski, Sylwester Kret (65 Arkadiusz Sojka), Marek Niewiada, Ferdinad Chi-Fon (73 Grzegorz Skwara), Charles Uchenna Nwaogu, Damian Staniszewski (72 Ireneusz Chrzanowski).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Łukasz Polak, Krzysztof Rusinek, Tadeusz Tyc.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski.

ŁKS:   Bogusław Wyparło, Dejan Ognjanović, Marcin Adamski, Tomasz Hajto, Piotr Klepczarek, Nerijus Radžius (58 Damian Nawrocik), Adrian Świątek, Janusz Wolański, Paweł Drumlak, Rafał Kujawa, Tomasz Ostalczyk (32 Łukasz Gikiewicz).
Rezerwowi: Jakub Skrzypiec, Mariusz Mowlik, Robert Sierant, Mieczysław Sikora, Krzysztof Mączyński.
Trenerzy: Grzegorz Wesołowski, Juliusz Kruszankin, Dariusz Bratkowski
Kierownik drużyny: Jacek Żałoba.

Żółte kartki:
Flota: Kubowicz (34), Skwara (85), Sojka (90), Prusak (90+2).
Czerwona kartka:
Flota: Nwaogu (23)

Sędziowie: Grzegorz Stęchły, Maciej Gumiński i Dariusz Tomas (Podkarpacki ZPN), Michał Mularczyk (Łodzki ZPN)
Obserwator: Andrzej Kozłowski (Wielkopolski ZPN).
Delegat: Robert Kozieł (Świętokrzyski ZPN)

Widzów: 4000, w tym 7 ze Świnoujscia.

Minuta po minucie.
3) Pierwszy rzut rożny dla ŁKS-u, skutkujący niecelnym strzałem Drumlaka.
5) Charles Uchenna Nwaogu podaje dokładnie do Ferdinanda Chifona, który mocnym strzałem zdobywa prowadzenie dla Floty!
6) Doskonałe podanie Krajanowskiego do Nwaogu ten jednak strzela zbyt lekko i sygnalizowanie.
16) Strzał będącego w dobrej pozycji Nwaogu minimalnie niecelny.
19) Adamski mija się z piłką i w doskonałej pozycji znajduje się Nwaogu, ale pzregrywa sam na sam z Wyparłą.
22) Czerwona kartka dla Nwaogu za uderzenie... Damiana Staniszerwskiego.
32) Drumlak z wolnego ale obrońcy Floty skaczą wyżej.
38) Prusak broni strzał Świątka z ostrego kąta.
45+2) W momencie niebezpiecznej akcji Staniszewskiego sędzia kończy pierwszą połowę.

52) Strzał Gikiewicza z podania Świątka nad poprzeczką.
63) Błąd Prusaka, ale Drumlak zdobywa jedynie rzut rożny.
66) Po rzucie rożnym Prusak odbija główkę Gikiewicza, ale jest bezradny przy dobitce.
69) Chi-Fon ogrywa Świątka, ale nie udaje mu się w czystej pokanać Wyparły.
74) Niecelny strzał Gikiewicza.
78) Gikiewicz z podania Klepczarka niecelnie.
79) Po rzucie rożnym niecelne uderzenie Klepczarka.
90+2) Prusak broni karnego!
90+3) I podobnie jak w pierwszej połowie sędzia kończy mecz podczas niebezpiecznej kontry Floty.

Źródło: własne,  Polskie Radio Szczecin ,  SportoweFakty.pl,  Moje Miasto Łódź.

Środa, 16 września 2009
Wielkie wyzwanie

Rozpoczęła się dziewiąta kolejka I ligi. W pierwszym meczu rozegranym jeszcze wczoraj Widzew pokonał GKS Katowice 2-1. Tym samym widzewiacy mają już 14 punktów a gdyby zostało im przywrócone jeszcze te sześć odjętych mieliby już 20. Zatem trzeba gonić i żeby się nie dać wyprzedzić potrzebne jest zwycięstwo w najbliższym meczu. A tak się składa, że gramy akurat w Łodzi.
Wyzwanie jest ogromne. Chyba najpoważniejsze w całej rundzie. Gramy przecież z przeciwnikiem który w poprzednim sezonie osiągnął najlpeszy wynik z obecnych pierwszoligowców (siódme miejsce w ekstraklasie). Został z niej jednak relegowany nie na własna prośbę i nie za korupcję, ale za brak licencji, czyli kłopoty materialne. Na razie spisuje się słabo, ale to tym gorzej. Nie może bowiem pozwolić sobie na dalsze straty, zwłaszcza u siebie. Póki co na swoim stadionie wygrywa wszystko. Fakt, że różnicą tylko jednej bramki i z drużynami środka (Warta, Wisła, GKP), ale zawsze. Niską pozycje w tabeli zawdzięcza fatalnej grze na wyjazdach; na pięć meczów tylko jeden remis w Ząbkach. Ale jutro zagra u siebie. A ma kim. Wyparło, Hajto, czy dobrze znany w naszym regionie Drumlak to przecież nazwiska których życiorysów nie trzeba reklamować. Podobnie jak jeszcze lepiej nam znanego, wychowanka Floty - Marcina Adamskiego.
Flota z ŁKS-em spotkała się latem 2003 roku podczas pamiętnej wspaniałej serii Pucharu Polski. Wygraliśmy wówczas 1-0 po bramce Daniela Mężydły. Amatorów wspomnień zachęcam do odświeżenia w archiwum relacji oraz galerii zdjęć z tego meczu.
Ten mecz zakończy kolejkę. Pozostałych siedem spotkań rozegranych zostanie dzisiaj. Lider tabeli Górnik Zabrze podejmuje u siebie szczecińską Pogoń. Wybudzone z letargu Podbeskidzie przetestuje poznańska Warta, która w niedzielę przyjedzie do Świnoujścia. Ciekawie będzie też w Ząbkach, gdzie spotkają się dwie rewelacje tych rozgrywek: piąty w tabeli Dolcan z trzecim GKP Gorzów. Zwyżkuje też forma Górnika Łęczna, który powinien już na dobre odbić się od dna i wyjść ze strefy spadkowej. Lepszą okazję niż mecz z MKS Kluczbork u siebie trudno sobie wyobrazić. Jeśli Łęczna wygra szanse na opuszczenie ostatniej pozycji zobaczy Stal, ale musi pokonać u siebie Sandecję. Dużą szanse na skok w tabeli ma Znicz, który gra u siebie z Motorem. Natomiast w strefie spadkowej może znaleźć się płocka Wisła, jeśli nie wygra w Ostrowcu.
I na koniec pomyślna wiadomość dla kibiców Floty. Będzie dźwiękowa transmisja z jutrzejszego meczu ŁKS - Flota. Polskie Radio Szczecin przeprowadzi od godziny 19:00 bezpośrednią relację na fali 92 FM, a dla Świnoujścia 106,3 FM oraz uruchomi specjalny strumień internetowy umożliwiający odsłuchanie relacji z tego meczu na żywo.

Waldemar Mroczek

Wtorek, 15 września 2009
Piątka od kibiców TVP
Spytałeś Grześka? Masz odpowiedź

Jako się rzekło, na apel Telewizji Polskiej między innymi w formie naszego "Zapytaj Grześka", Grzesio Skwara odpowiedział na pięć wybranych pytań przed kamerami ogólnopolskiej telewizji, która udostępniła nam do tej rozmowy link. Pytania są nie tylko stricte piłkarskie, są też i innego typu, między innymi ściśle związane ze Świnoujściem. Zresztą najlepiej wysłuchajcie sami:
 Pięć pytań do Grzegorza Skwary

tg

Poniedziałek, 14 września 2009
Zdjęcia z meczu

Wczorajszy mecz Floty ze Stalą Stalowa Wola jest już uwieczniony w naszym serwisie. Dzięki Piotrowi Derlikiewiczowi vel Derlik, vel Flocianin. Dostępnych fotek jest 41 za które oczywiście serdecznie dziękuję i zapraszam do przeglądania.
A tak na margieniesie dołączonego zdjęcia. Teraz już chyba wszyscy w Czechach uwierzą Němcowi, że pracuje nad morzem?

 Zdjęcia z meczu Flota - Stal

tg

Niedziela, 13 września 2009
Na wodzie grane
Flota - Stal Stalowa Wola 1-0 (1-0)

1-0  Ferdinand Chi-Fon 35 minuta

Flota:  Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Rafał Andraszak, Grzegorz Skwara (85 Ireneusz Chrzanowski), Marek Niewiada, Arkadiusz Sojka (64 Charles Uchenna Nwaogu), Ferdinand Chi-Fon (81 Damian Krajanowski), Damian Staniszewski.
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Krzysztof Rusinek, Tadeusz Tyc, Sylwester Kret.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Stal:   Stanisław Wierzgacz, Jaromir Wieprzęć ( 46 Marek Drozd), Krystian Lebioda, Bartłomiej Piszczek, Jacek Maciorowski, Tadeusz Krawiec, Longinus Uwakwe (58 Jurij Mychalczuk), Adam Łagiewka, Krzysztof Trela, Abel Salami, Paweł Olszewski (76 Piotr Gilar).
Rezerwowi, którzy nie grali: Tomasz Wietecha, Paweł Wasilewski, Łukasz Stręciwilk, Cezary Czpak.
Trenerzy: Przemysław Cecherz, Artur Chyła.
Kierownik drużyny: Artur Chyła.

Żółte kartki:
Flota: Skwara (76), Stal: Piszczek (90).

Sędziowali: Piotr Wasielewski (Wielkopolska), Przemysław Głowaki (Wielkopolska), Jarosław Mikołajewski (Mazowsze), Michał Leśniewski (Wielkopolska).
Obserwator: Tomasz Płoski (Warmińsko-Mazurski ZPN)
Delegat: Jan Żołnierek (Wielkopolski ZPN)

Widzów: 818

Minuta po minucie.
2) Kontra Stali, Prusak uprzedza Olszewskiego.
3) Jarun z wolnego na głowę Staniszewskiego ale strzał jest niecelny.
9) Podanie Jaruna do Prusaka zatrzymuje się w narożniku pola karnego w wodzie. Piłkę przejmuje Olszewski, ale na ciężkim boisku nie radzi sobie z Prusakiem.
11) Łagiewka z dystansu obok.
15) Staniszewski z podania Andraszaka niecelnie.
17) Akcja pod bramką Floty ale nie ma jej komu wykończyć.
18) Wierzgacz czubkami palców broni strzał Chi-Fona z wolnego.
29) Rajd Skwary, ale strzał bardzo niecelny.
30) Staniszewski otrzymuje dokładne podanie od Skwary, strzela obok bramkarza, ale piłka odbiwswzy się od słupka zatrzymuje się w błocie.
32) Prusak uprzedza Salami.
35) Kubowicz mija Salamiego, podaje do dobrze ustawionego Chi-Fona, który dopełnia formalności.
39) Podanie z wolnego do Olszewskiego, który jednak wpada w poślizg.
45+1) Prusak interweniuje wślizgiem przy... linii bocznej.

50) Niecelny strzał Sojki.
52) Kubowicz wybija piłkę Salamiemu.
56) Kubowicz próbuje powtórzyć sytuację z 35 minuty, ale tym razem Andraszak pudłuje.
60) Wierzgacz broni strzał Staniszewskiego zza pola karnego.
61) Bramkarz Stali wybija na róg uderzenie Skwary z wolnego.
63) Mychalczuk uwalnia się obrońcom, ale przegrywa z Prusakiem.
66) Dokładne podanie Skwary do Nwaogu, ale ten jest spalony, zresztą i tak skutecznie interweniuje Wierzgacz.
69) Po rzucie rożnym z daleka uderza Niewiada - metr od bramki.
73) Zagapienie obrońców i dobrze ustawiony Prusak ratuje prowadzenie po kolejnym strzale Mychalczuka.
78) Prusak broni strzał Łagiewki z 15 m.
82) Rzut rożny dla Floty. Skwara, Andraszak na głowę Mazurkiewicza, ten jednak strzela nad poprzeczkę.
84) Trela z rogu na głowę Drozda, strzał nieco za wysoki.
90+1) Staniszewski z wolnego nad poprzeczką.
90+3) Staniszewski z dystansu w bramkarza.

Powiedzieli po meczu:

Petr Němec. Wiedzieliśmy że Stalowa Wola przyjedzie się bronić, będą chcieli grać tylko z kontry i tak też byliśmy ustawieni. Chciałem grać, kombinacyjną grę, żeby trójka graczy Skwara, Chi-Fon i Staniszewski tak robiła. Niestety nie w każdym momencie to wychodziło. W pierwszej połowie uważam że mieliśmy trzy sytuacje gdzie mogliśmy ten mecz rozstrzygnąć. W drugiej płyta boiska robiła się coraz gorsza i Stal coraz częściej kontrowała. Niepotrzebnie zaczęliśmy się cofać. Zespół Stali miał swoje momenty gdzie mogli spokojnie doprowadzić do remisu, ale dla nas po meczach z Górnikiem Zabrze i Górnikiem Łęczna najważniejsze były trzy punkty. Wiem, że gra w drugiej połowie nie podobała się, ale tu się liczą punkty i myślę że z tych trzech punktów możemy być zadowoleni. Do Łodzi pojedziemy w takich samych nastrojach jak zawsze, trzeba grać o trzy punkty czy to jest w Łodzi, w Stalowej Woli czy w Łęcznej, nic więcej nic mniej.

Przemysław Cecherz. Mecz bardzo w trudnych warunkach, dużo przypadkowości i ciężkiej walki o piłkę. Pierwsza połowa to przewaga Floty, my nastawiliśmy się na grę z kontry, na wywalczenie piłki w środku pola. Mogliśmy prowadzić 1-0, ale niestety, też ze względu na warunki atmosferyczne, nie wykorzystaliśmy sytuacji sam na sam. Potem Flota miała dwie-trzy sytuacje z czego wykorzystała jedną i na przerwę zeszła z prowadzeniem. W drugiej połowie postawiliśmy wszystko na jedną kartę, chcieliśmy mecz wygrać. Stworzyliśmy trzy, może cztery sytuacje, w tym dwie bardzo dobre, po których mogły paść bramki, ale niestety nie padły i przegraliśmy.

Dawid Kubowicz. Próbowałem strzelać, ale piłka odbiła się od zawodnika Stali i wróciła do mnie. Słyszałem, jak zawodnicy Stali krzyczeli że zagram do środka, a ja poszedłem do linii, "naciągnąłem" Salamiego i podałem do Chi-Fona, który dopełnił formalności. Podobną sytuację maiłem w drugiej połowie. Ponowne bardzo dobre podanie od Grzegorza Skwary rozegrałem w ten sam sposób, ale Rafałowi Andraszakowi zabrakło szczęścia i poślizgnął się przy strzale. Ogólnie grało mi się mimo trudnych warunków dość dobrze. W drugiej połowie trochę odpuściliśmy, ale liczą się trzy punkty. Nieważny styl.

Damian Staniszewski. To był mój pierwszy występ po kontuzji, więc miałem zrozumiałe obawy, zwłaszcza w tych warunkach co były. Byłem kilka razy bliski strzelenia bramki więc chyba nie można narzekać. W 30 minucie otrzymałem prostopadłe podanie od Grzesia Skwary, bramkarz wychodził, mierzyłem obok niego, ale piłka odbiwszy się od słupka zatrzymała się w błocie. W normalnych warunkach na pewno byłaby bramka.

Waldemar Mroczek

Sobota, 12 września 2009
Dziękujemy
















Niniejszym mam zaszczyt zakomunikować, że z odprowadzonego dobrowolnie podatku 1% na rzecz Organizacji Pożytku Publicznego kasa Miejskiego Klubu Sportowego Flota powiększyła się o prawie 8 tysięcy złotych. Tym samym składam w imieniu klubu najserdeczniejsze podziękowania dla wszystkich osób, które tą drogą wsparły nasz bardzo potrzebujący klub. Każda złotówka się liczy.

Witold Misiak

Piątek, 11 września 2009
Nie zlekceważyć

Trwa bardzo pracowity dla piłkarzy I ligi miesiąc. Wprawdzie bieżący tydzień mają poza weekendem wolny od grania, ale już w nastepnym znowu środowa kolejka. Najpierw jednak trzeba rozegrać kolejkę numer 8. W niedzielę gościć będziemy outsidera tabeli.
Jak się więc nietrudno domyślić w obu klubach panują diametralnie odmienne nastroje. Wprawdzie Flota w minioną niedzielę straciła pozycję lidera, ale przecież druga pozycja też jest wysoko ponad planem. Goście nie obiecywali sobie po tym sezonie zbyt wiele, ale ostatnie miejsce rzerwowane było raczej dla Motoru lub Kluczborka (a przed rozgrywkami mówiono nawet o... Flocie) niż Stali. Tymczasem tamci zdążyli się już jako tako zaopatrzyć w punkty, a po stronie zysków Stali wciąż tylko dwa remisy: u siebie z KSZO i niespodziewany tam gdzie przegrywali m.in. Pogoń i Górnik Z. czyli w Gorzowie. Jednak znacznie więcej punktów jest natraconych tam gdzie liczono na zdobycze. O ile nikt nie ma pretensji o porażkę z Widzewem o tyle 1-2 u siebie z Katowicami i 1-4 z Dolcanem na pewno kibiców mocno zmartwiły. Najbardziej chyba jednak boli ostatnia porażka 2-4 z Podbeskidziem. Suchy wynik nie wprawia w osłupienie, ale jak się weźmie że Stalówka prowadziła w tym meczu już 2-0 można czuć srogi zawód. Niestety chwila w dekoncentracji tuż przed przerwą dała gosciom bramkę do szatni z rzutu wolnego, potem było wyrównanie z karnego i spokojne kontrowanie chcących za wszelką ceną odzyskać utracone prowadzenie hutników.
Flota doznała przed tygodniem w Łęcznej pierwszej porażki. Niespodziewanej, jeśli zważymy pozycje w tabeli obu drużyn (Flota niepokonany lider - Górnik przedostatni i bez zwycięstwa), ale na pewno nie sensacyjnej jeśli weźmiemy pod uwage posiadany przez oba kluby kapitał i wyjątkowo niefartownego przeciwnika. Najbardziej jednak przykre jest to, że bramkę decydującą o pierwszej porażce strzelił nasz były zawodnik, wypromowany w kraju przez Flotę, a zupełnie dotąd niedoceniany przez nowego pracodawcę - Wallace Peres Benevente.
W niedzielnym meczu logika przemawia za Flotą. Pozycja w tabeli, zbierane recenzje, atut własnego boiska, daleka podróż rywala, stan psychiczny - to przecież jest bardzo ważne. Ale piłka bywa przekorna i w tym jest zresztą jej urok. Goście z pewnością się zamurują, a tego nasi jak wiadomo nie lubią. W dwóch ostatnich meczach Flota nie strzeliła bramki, czy słupkowo-poprzeczkowe fatum przestanie prześladować w tym meczu?
Słabe wyniki, jak nietrudno było się spodziewać, zaowocowały w Stali dymisją trenera. Jednak do chwili obecnej klub nie znalazł następcy i w meczu z Flotą drużynę prawdopodobnie poprowadzi zdymisjonowany już Przemysław Cecherz. Czy piłkarze zechcą osłodzić tę gorzką pigułkę, czy podejdą jak - nie przymierzając - reprezentacja Polski?
W niedzielnym meczu zdolny do gry będzie już Damian Staniszewski. Czy trener postawi na niego? Mamy też pomyślną wiadomość dla kibiców przebywających daleko od Świnoujścia i tych dla których zabraknie biletów. Mecz będzie transmitowany przez TVP Sport od godziny 11:50. Dotychczas telewizyjne kamery nam sprzyjały, czy uda się świetną passę podtrzymać? Wszystko przemawia za tym że powinno, ale...
Okrzyków do telewizora zawodnicy nie usłyszą, nie będą też czuć oddechu tego typu fanów. Dlatego naprawdę warto się wybrać. A może uda się odzyskać pozycję lidera? Górnik co prawda jest zdecydowanym faworytem w Kluczborku, ale wcale wygrać nie musi. Spotkanie Flota - Stal rozpocznie się w niedzielę, w samo południe. Zapraszamy.


Waldemar Mroczek

Czwartek, 10 września 2009
Zapytaj Grześka

Redakcja TVP Sport i sport.tvp.pl zapraszają na cykl "Piątka od kibica". Tym razem gościem będzie doświadczony pomocnik Floty Świnoujście  Grzegorz Skwara . Wysyłaj pytania do piłkarza do soboty włącznie na adres  kibic@tvp.pl .
Najciekawsze pytania pojawią się w specjalnym ekskluzywnym wywiadzie złożonym tylko z pytań kibiców. Część rozmowy pojawi się również w Podsumowaniu 8. kolejki Unibet I Ligi w poniedziałek od 17:40 w TVP Sport. Rozmowa będzie dostępna również na stronie sport.tvp.pl, której link redakcja oficjalnego serwisu Floty Świnoujście otrzyma natychmiast po opublikowaniu jej w internecie. Więcej pod tym adresem.
Rozmowa będzie przeprowadzona przed niedzielnym meczem ze Stalą Stalowa Wola. Mecz ten, jak powszechnie wiadomo, w całości na żywo będzie relacjonowany przez TVP Sport. Początek transmisji w niedzielę o godzinie 11:50.

Piotr Michałowski, Waldemar Mroczek

Środa, 09 września 2009
Ostatnia droga Rafała

Dziś na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie odbył się pogrzeb zmarłego przed pięcioma dniami utalentowanego bramkarza - Rafała Rogowskiego. Nie było mu dane wypełnić ani swego talentu ani marzeń. Odszedł, choc powinien żyć. Niech odpoczywa w pokoju.

Fot. SCr34M

Niedziela, 06 września 2009
Zemsta Peresa
Górnik Łęczna - Flota 1-0 (1-0)

1-0  Wallace Peres Benevente 9 minuta

Flota:  Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Rafał Andraszak, Grzegorz Skwara, Marek Niewiada, Charles Uchenna Nwaogu (79 Ireneusz Chrzanowski), Krzysztof Rusinek (68 Tadeusz Tyc), Łukasz Polak (56 Arkadiusz Sojka).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Damian Krajanowski.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Górnik:   Jakub Wierzchowski, Grzegorz Bronowicki, Piotr Karwan, Wallace Peres Benevente, Krzysztof Kazimierczak, Radosław Bartoszewicz (65 Paweł Głowacki), Veljko Nikitović, Rafał Niżnik (46 Piotr Bronowicki), Sławomir Nazaruk (46 Bartłomiej Niedziela), Prejuce Nakoulma, Janusz Surdykowski.
Rezerwowi, którzy nie grali: Jakub Giertl, Sebastian Klajda, Kamil Stachyra.
Trenerzy: Tadeusz Łapa, Piotr Mazurkiewicz, Robert Sarniak.
Kierownik drużyny: Mirosław Budka.

Żółte kartki:
Flota: Polak (35), Prusak (po meczu).
Górnik: Bartoszewicz (34), Nakoulma (36), Głowacki (90+2).

Sędziowie: Tomasz Wajda, Sławomir Kowalewski, Wojciech Szczurek, Leszek Niemczyk (Żywiec).
Obserwator: Maciej Hasselbusch (Mazowiecki ZPN).
Delegat: Dariusz Kępa (Świętokrzyski ZPN)

Widzów: 1100

Mecz rozpoczął się o godzinie 17:00. Podczas rozgrzewki kontuzji doznał Chi-Fon i w jego miejsce gra Rusinek.

5) Rajd Polaka powstrzymany przez Kazimierczaka.
7) Prusak broni ostrzy strzał Nazaruka.
9) Polak fauluje w okolicy narożnika. Rzut wolny wykonuje Kazimierczak, podaje na głowę Wallace'a Peresa Benevente, który w znany nam sposób zdobywa prowadzenie dla gospodarzy.
12) Kubowicz do Polaka zbyt mocno.
14) Kolejne zagrożonie z wolnego Kazimierczaka. Tym razem jednak nieskutecznie.
15) Skwara z wolnego na głowę Mazurkiewicza - obok bramki.
20) Błąd Niżnika, piłkę przyjmuje Rusinek, ale nie daje rady minąć Peresa.
21) Prusak uprzedza Nakoulmę, biegnącego do podania Nazaruka.
22) Rzut rożny Polaka do jaruna ale piłka wpada w środek i przejmują ją obrońcy.
23) Tym razem rzut różny wykonuje Skwara ale Wierzchowski wyłapuje piłkę.
24) Wrzutka Rusinka w pole karne, ale Peres uprzedza Charlesa.
26) Płaski strzał Jaruna z ostrego kąta, ale Wierzchowski czuwa.
29) Prusak broni główkę Surdykowskiego.
30) Kubowicz powstrzymuje szarżującego G. Bronowickiego.
32) Dośrodkowanie Andraszaka w choragiewkę.
32) Strzał Nazaruka w Prusaka.
43) Bronowicki wrzuca w pole karne, ale partnerzy nie sięgają piłki.
45) Skwara z wolnego na głowę Jaruna, ale wyżej wyskakuje Karwan.
45+1) Dośrodkowanie Andraszaka, ale ani Polak, ani Nwaogu nie sięgają piłki.

47) Nieudany strzał Skwary zza pola karnego.
48) Prusak piąstkuje dośrodkowanie Niedzieli z rzutu rożnego.
51) Wierzchowski broni ostry strzał Mazurkiewicza z 35 metrów.
54) Karwan wybija piłkę spod nóg Skwarze.
56) Boisko opuszcza kontuzjowany Polak.
57) Interwencja Niewiady głową po wolnym Kazimierczaka.
58) Nwaogu z podania Kuboiwicza głową - Wierzchowski z trudnościami wybija na róg.
59) Strzał Andraszaka z dystansu, ale Wierzchowski ma dziś 7 metrów szerokości.
66) Strzał Nakoulmy s dystansu obok słupka.
67) Wrzutkę Skwary z rzutu wolnego wyłapuje Wierzchowski.
69) G. Bronowicki z daleka tuż nad poprzeczką.
71) Mazurkiewicz z wolnego tuż obok słupka.
73) Jarun blokuje strzał Nakoulmy.
75) Strzał Andraszaka wślizgiem nad poprzeczką.
76) Sojka z 20 metrów w obrońców.
77) Tyc z 35 metrów płasko obok bramki.
80) Nakoulma z 2 metrów nie trafia do bramki!
81) Nakoulma z 18 metrów w Prusaka.
82) Nakoulma nadal szaleje. Tym razem powstrzymuje go Fechner.
84) Peres fauluje swego następcę we Flocie - Jaruna i Skwara z wolnego trafia w poprzeczkę!
86) Surdykowski przewraca się w polu karnym.
90+1) Nakoulma z 15 metrów w Prusaka.

Komentarz redakcji. Pierwsza porażka Floty w rozgrywkach i strata pozycji lidera. Kiedyś musiało to nastąpić, i tak nikt nam już nie odbierze tego że przegraliśmy jako ostatni. Wallace Peres Benevente zemścił się i na Flocie za wystawienie na listę transferową, i na Górniku za zmarnowane pół roku i nie widzenie co mają. Bardziej od samej porażki bolesne są jednak kolejne kontuzje - Chi-Fona podczas rozgrzewki i Polaka w trakcie meczu. Nie wygląda to bardzo groźnie, raczej stłuczenia lub nacięgnięcia, ale przydałoby się porządnie zaleczyć. Tylko jak, skoro pięciu kolejnych wciąż nie jest gotowych do grania. Na szczęście tym razem jest cały tydzień na odpoczynek i rehabilitację.

Powiedzieli po meczu.
Leszek Zakrzewski - kierownik drużyny Floty. Pech sięgnął nas jeszcze przed meczem i wymusił absencję Chi-Fona. Pierwsze 10, może 15 minut należało do gospodarzy. Straciliśmy bramkę w głupi sposób po niepotrzebnym faulu. Potem mielliśmy już zdecydowaną przewagę, mnóstwo akcji i sytuacji. W końcówce graliśmy już tylko trzema obrońcami. Parliśmy do przodu, atakowaliśmy non-stop. Ładny mecz, dobre warunki. Brakowało tylko bramki. Bardzo bliscy byli Andraszak, który nie trafił z 2 metrów i Skawara który przepięknym strzałem z wolnego trafił w słupek. Dwa razy mógł na listę wpisać się Jarun, bliski strzelenia gola był też Mazurkiewicz. Po meczu żółtą kartką został ukarany Prusak, za to że miał żal do sędziego o zbyt krótkie przedłużenie meczu. Przerw wymmuszanych przez gospodarzy było bardzo dużo, co chwilę noszowi wbiegali na boisko. Był też nieprzyjemny incydent, gdy Bartoszewicz uderzył bez piłki głową Skwarę tak, że ten dwie minuty leżał nieprzytomny.

Agnieszka Kwiatkowska - rzecznik prasowy Górnika. Akcja za akcją, popisy obu bramkarzy, choć myślę że więcej pracy miał Prusak. Nie podejmę się powiedzieć kto był lepszy. Gorzej było z sędziowaniem. Nie mówię że wypaczyli wynik, ale często mylili się np. przy bocznych autach. Gubili się. Zacięta walka trwała do ostatniej sekundy. Peres był bardzo szczęśliwy, jeszcze nie widziałam go tak ucieszonego. Skwara nie pograł, bo dobrze znamy jego potencjał i jak tylko zbliżył się do piłki to zaraz było przy nim trzech naszych. Macie bardzo wysoką drużynę i tym nas chyba najbardziej zaskoczyliście. Ogólnie jestem zadowolona tak z wyniku jak i widowiska. Uważam, że powinien ten mecz być transmitowany w telewizji.

Źródło: własne,  SportoweFakty.pl,  gornik-leczna.com.

Niedziela, 06 września 2009
Rafał Rogowski nie żyje

Odszedł do wiecznosci były bramkarz naszj drużyny  Rafał Rogowski. Miał 24 lata. Wychowanek szczecińskiej Pogoni, ostatnio zawodnik Pogoni '04 Szczecin. W barwach Pogoni rozegrał jeden mecz w ekstraklasie i zajął trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski Juniorów Młodszych w 2002 roku. We Flocie występował w sezonie 2006/07. Rozegrał w pierwszej drużynie półotra meczu - cały z Darzborem Szczecinek i pół z GKS Mierzyn, obydwa wiosną. Nie wpuścił bramki.
Pogrzeb w środę o godzinie 14:00 na Cmentarzu Centralnym przy ul. Ku Słońcu w Szczecinie. Łączymy się w bólu z rodziną, wyrazy współczucia dla przyjaciół.

Niech odpoczywa w pokoju.

Piątek, 04 września 2009
A imię jego 833

Tyle właśnie kilometrów mają do przejechania (w jedną stronę piłkarze Floty). Nie po raz pierwszy, wszak już tę odległość pokonyweali przed rokiem, tyle samo będzie w listopadzie do Nowego Sącza, a przecież niewiele bliżej jest też do Stalowej Woli i Lublina.
Ale o tym pisaliśmy już w naszym serwisie wiele razy. Świnoujście jest tak a nie inaczej położone i nic na to nie poradzimy. Trzeba się wymęczyć podróżą i grć, bo przecież ulg z tego powodu nie będzie.
Ubiegłoroczny wojaż lepiej znieśli piłkarze Górnika. Poradzili sobie z Flotą i w Łęcznej, i w Świnoujściu. Pierwszy mecz wygrali 1-0 po bramce Surdykowskiego. Liczyliśmy na skuteczny rewanż w marcowym chłodzie na Wyspach, ale się nie udało. Znowu górą byli górnicy z Lubelszczyzny i wygrali jeszcze efektowniej bo 2-0 (Grzegorzewski i Karwan). Zapowiadali walkę o ekstraklasę, ale nic z tego nie wyszło, teraz jak dotąd spisują się słabo. Piszę słabo, a nie fatalnie, bo choć zajmują przedostatnie miejsce, przegrali trzy pierwsze mecze, pierwszą bramkę strzelili po 373 minutach gry, to ostatnich trzech meczów nie przegrali, a w dwóch ostatnich strzelili już po dwie bramki. Czy po serii trzech zwycięstw i trzech remisów przyszedł czas na trzy kolejne wygrane?
Zapewne w Łęcznej o tym marzą, ale Flota nie jedzie tam poprawiać rywalom statystyk, zwłaszcza że ma swoje o wiele bardziej optymistyczne. To jakby nie było wciąż niepokonany lider tabeli, zdobywający punkty po dobrej grze, strzelający efektowne bramki bynajmniej nie z rzutów karnych, a i w meczach zremisowanych będący bliższym zwycięstwa. Pewnie, że kiedyś ta passa zostanie przerwana, ale czy musi być to w niedzielę w Łęcznej? Oczywiście, że nie ale jak to się potoczy pokaże życie. Skoro przełamany został niefart pruszkowski, to czmu łęczyński miałby trwać wiecznie?
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17:00 w niedzielę.


Waldemar Mroczek

Piątek, 04 września 2009
Telebim i zmiany w terminarzu

W dniu wczorajszym odbyło się comiesięczne zebranie zarządu. Główną jego część zajęły sprawy organizacyjno-finansowe, ale najciekawszym było przybycie na spotkanie pana Marka Gacka z Zachodniopomorskiego Domu Kredytowego, fundatora bosikowego zegaru oraz telebimu. Właśnie sprawa najnowszego rozwiązania technicznego na stadionie była powodem zaproszenia na zebranie zarządu. Podstawowy wniosek ze środowej próby to, że trzeba telebim powiększyć o około 6 m kw. czyli dokupić jeszcze 9 elementów. Panowie Szymański i Gacek chcą jak najszybciej ten telebim postawić na stadionie. Mówił też o innych ich pomysłąch na uatrakcyjnienie piłkarskich widowisk. To był między innymi ich pomył, aby kibice Floty na meczu z Pogonią byli ubrani na biało. Chcemy ożywić to miasto, aby się czuło związane a klubem - mówił Gacek. Przymierzamy się do akcji dekorowania wybranych sklepów w Świnoujściu czy taksówek barwami Floty już dwa dni przed meczem.
Poruszono także temat uwarunkowań prawnych telebimu. Można wprawdzie emitowac mecz na żywo, ale nie może być np. powtórek sytuacji.
Zatwierdzono zmianę terminów dwóch meczów u siebie. Z uwagi na transmisję telewizyjną mecz ze Stalą Stalowa Wola został przeniesiony na niedzielę godz. 12:00, natomiast spotkanie z Widzewem na prośbę gości zostanie rozegrane dwa tygodnie później niż planowano, tj. w środę 14 października o godzinie 15:00.

tg


Czwartek, 03 września 2009 (mecz rozegrano 02 września)
Bliżsi zwycięstwa
Flota - Górnik Zabrze 0-0

Flota:  Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Rafał Andraszak, Marek Niewiada, Ferdinand Chi-Fon (46 Grzegorz Skwara), Charles Uchenna Nwaogu, Łukasz Polak (66 Arkadiusz Sojka), Krzysztof Rusinek (81 Tadeusz Tyc).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Ireneusz Chrzanowski, Damian Krajanowski.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Górnik:   Sebastian Nowak, Michał Pazdan, Michał Karwan, Grzegorz Bonin (90+3 Marek Krotofil), Piotr Madejski, Przemysław Pitry (74 Ensar Arifović), Mariusz Dzienis (69 Damian Gorawski), Mariusz Przybylski, Mariusz Magiera, Adam Danch, Przemysław Kulig.
Rezerwowi, którzy nie grali: Łukasz Skorupski, Dawid Jarka, Robert Trznadel, Kamil Szymura.
Trenerzy: Ryszard Komornicki, Marek Piotrowicz, Marek Kostrzewa, Jerzy Machnik.
Kierownik drużyny: Marcin Prasoł.

Żółte kartki:
Flota: Niewiada (81).
Górnik: Gałązka (74).

Sędziowali: Dawid Piasecki, Marek Szerszeń, Krzysztof Gałek, Mirosław Cyrson (Pomorski ZPN).
Obserwator: Zenon Tobera (Bydgoszcz)
Delegat: Andrzej Szczepański (Słupsk)

Widzów: 3500

Minuta po minucie.
1) Rzut wolny dla Górnika wykonuje Magiera. Prusak wybija z trudem w kierunku narożnika.
4) Polak otrzymuje długie podanie, póbuje strzelać wślizgiem - tuż obok słupka.
6) Prusak interweniuje na przedpolu, gdzie chrapkę na piłkę ma dwóch zawodników Górnika.
8) Mazurkiewicz z wolnego tuż nad poprzeczką.
13) Prusak broni głowkę Dancha z 10 metrów.
14) Kręcona piłka Chi-Fona tuż nad spojeniem.
15) Rusinek po dryblingu strzela z 16 metrów zbyt lekko.
18) Rusinek źle przyjmuje podanie Polaka.
19) Rzut rożny. Chi-Fon - Rusinek - Chi-Fon lecz Nowak skutecznie piąstkuje.
20) Nwaogu z 5 metrów zbyt lekko.
24) Zwód Madejskiego w polu karnym zakończony niecelnym strzałem z niedużej odległości.
25-45) Uważna gra defensyw obu zespołów nie dopuszcza do realnych zagrożeń.
45+1) Rzut wolny dla Górnika. Dośc długa narada między Madejskim a Pitrym, na bezpośrednie uderzenie decyduje się Madejski ale trafia w mur.

46) Nowak broni strzał Rusinka z 20 metrów.
47) Atomowy strzał Skwary z 35 metrów trafia w wewnętrzną strone słupka i piłka wraca na boisko.
57) Przed szansą Bonin, ale Prusak był szybszy.
59) Doskonałe podanie Polaka do Nwaogu, który jednak uderza (a raczej wypuszcza sobie) piłkę, którą sprzed bramki wybija Pazdan.
73) Fechner uprzedza Madejskiego.
85) Próba powtórki z Pruszkowa. Rzut rożny. Wykonuje Skwara, główkują kolejno Jarun i Kubowicz ale tym razem zdobywa ją Nowak.
87) Spróbujmy jeszcze raz. Skwara z rogu ponownie na głowę Jaruna, ale i tym razem bramkarz gosci jest górą.

Powiedzieli po meczu.

Petr Němec. Liczyłem na taki mecz. Wiedziałem, ze Górnik chce grać atakiem pozycyjnym i przez 15 minut mu się to udawało. W drugiej połowie my byliśmy lepsi. Zabrakło trochę szczęścia. Przed meczem wziąłbym ten punkt w ciemno, teraz mam trochę niedosyt. Nie zgadzam się, że zabrakło odwagi, z każdą minutą atakowaliśmy coraz śmielej. Graliśmy do końca.

Ryszard Komornicki. Spodziewałem się tego. Wiem, że Flota nie jest przypadkowo liderem I ligi, do tego jeszcze podróż. Wiem że dla was takie wyjazdy to codzienność, ale my nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Można było spodziewać się remisu, dużo walki. W II połowie Flota była niebezpieczniejsza i miała dwie doskonałe sytuacje. Ogólnie jednak jestem zadowolony. Graliśmy osłabieni a mimo to w dwóch ciężkich meczach nie straciliśmy bramki. Nikt za darmo punktów nie daje - na boisku trzeba walczyć.

Waldemar Mroczek

Poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Pierwszoligowy szczyt

Już za dwa dni, tj. w środę 02 września 2009 roku na świnoujskim stadionie odbędzie się piłkarskie spotkanie w którym lider I ligi podejmie wicelidera, spadkowicza z ekstrakalsy i jednego z głównych pretendentów do awansu - Górnika Zabrze.
Górnik Zabrze to jeden z najbardzej utytułowanych polskich klubów pilkarskich. Zdobył czternaście tytułów Mistza Polski i pod tym względem dorównuje mu tylko Ruch Chorzów. Jako jedyny polski klub awansował do finału europejskiego pucharu - było to w roku 1970 w Pucharze Zdobywców Pucharów, kiedy to przegrał w Wiedniu 1-2 z Manchesterem City. Plejada pilkarskich gwiazd, że wspomnimy tylko Ernesta Pohla, Włodzimierza Lubańskiego, Zygfryda Szołtysika, Stanisława Oślizło, Jerzego Gorgonia, Huberta Kostkę, Andrzeja Szarmacha, Waldemara Matysika, Andrzeja Pałasza, Jana Urbana, czy obecnego trenera Ryszarda Komornickiego. Miał Górnik też swych reprezentów na Mistrzostwach Europy 2008 - to Michał Pazdan i Tomasz Zahorski. Czterech zawodników (Pohl, Lubański, Zgutczyński, Kompała) zdobywało w sumie osiem tytułów Króla Strzelców ekstraklasy. Powstał w roku 1948 a już w 1956 grał w ekstraklasie by rok później święcić pierwszy tytuł Mistrza Polski. Tylko dwa razy spadał z ekstraklasy; w roku 1978 i 2009. Pierwsza karencja trawła tylko rok, w Zabrzu nie dopuszczają nawet myśli by teraz mogło być inaczej. Ale zadanie jest bardzo trudne. Chętnych do awansu jest więcej, wszak w I lidze oprócz Górnika grają też między innymi takie firmy jak ŁKS i Widzew Łódź, Pogoń Szczecin, GKS Katowice, a tu liderem jest jakaś tam Flota Świnoujście! Na pewno więc zabrzanie będą chcieli zwalić naszych zawodników z fotela. A czy im się to uda? Na pewno nie będzie łatwo. Flota jest drużyną bez gwiazd, ale za to bardzo dobrze poukładania jako zespół. Przez przypadek to można wygrać jeden-dwa mecze. Na pewno nie będzie to dla górników spacerkiem.
Wznowili we Flocie treningi Damian Staniszewski, Sylwester Kret i Tomasz Rudolf. Nie trenują z powodu kontuzji Piotr Smolec i Michał Protasewicz. Nikt nie pauzuje jeszcze za kartki.
Spotkanie Flota - Górnik rozpocznie się w środę o godzinie 17:00. Kasy stadionu czynne będą od godziny 14:00. Awizowana jest trzystuosobowa grupa sympatyków gości. Na tym meczu pojawi się kolejna atrakcja dla kibiców: na stadionie montowany jest telebim. Zatem na naszym obiekcie robi się coraz bardziej światowo.


Waldemar Mroczek

Niedziela, 30 sierpnia 2009
Komunikat kibiców

Klub Kibica informuje, ze zbiórka na środowy mecz z Górnikiem Zabrze jest o godzinie 16:00 pod pubem "Ewa". Niech każdy przyjdzie ubrany w białą koszulkę, ewentualnie bluzę Floty. Zabrzanie będą prawdopodobnie wspierani przez liczną ekipę kibiców, tak więc namawiajcie kolegów aby przyszli do młyna, aby powtórzyła się frekwencja z Pogoni Szczecin. Niech nas usłyszą w Alhbecku i jeszcze dalej!

Źródło:  http://www.mlodzifanatycy.com.pl/


Charles de Gol!!!


Piątek, 28 sierpnia 2009
Nie istnieją feralni przeciwnicy!
Znicz Pruszków - Flota 1-2 (0-1)

0-1  Cherles Uchenna Nwaogu 20 minuta
1-1  Tomasz Chałas 38 minuta
1-2  Cherles Uchenna Nwaogu 87 minuta

Flota: Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Rafał Andraszak, Marek Niewiada, Ferdinand Chi-Fon (84 Tadeusz Tyc), Łukasz Polak (76 Grzegorz Skwara), Krzysztof Rusinek (67 Arkadiusz Sojka), Charles Uchenna Nwaogu.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Znicz: Adrian Bieniek, Artur Januszewski, Dawid Ptaszyński, Piotr Klepczarek, Błażej Radler, Paweł Kaczmarek (74 Grzegorz Piesio), Bartosz Osoliński, Emmanuel Ifeanyi Ekwueme, Mikołaj Rybaczuk, Tomasz Feliksiak (82 Łukasz Adamski), Tomasz Chałas.
Trener: Krzysztof Chrobak

Żółte kartki:
Flota: Niewiada (29), Mazurkiewicz (40), Fechner (59), Jarun (65), Sojka (69).
Znicz: Ekwueme (29), Chałas (32), Osoliński (61), Piesio (90).

Sędziował: Rafał Greń (Przemyśl).

Widzów: 1500

Minuta po minucie.
3) Niecelny strzał Rusinka.
7) Niewiada odbiera piłkę Feliksiakowi.
8) Wybieg Prusaka uniemożliwia dojście do piłki Chałasowi.
15) Strzał Chi-Fona z wolnego, Bieniek z trudem wybija nad poprzeczkę.
20) Mazurkiewicz wybija rzut wolny z 35 metrów i rozpoczyna się siatkówka głowami. Najpierw Ptaszyński, potem kolejno Andraszak, Rusinek, Jarun i Nwaogu (wszyscy głową), w końcu piłka wpada pod poprzeczką do bramki
.
22) Szybka kontra gospodarzy kończy się fiaskiem.
26) Obrońcy Znicza blokują strzał Rusinka.
28) Kolejny skuteczny blok pruszkowian, tym razem na Polaku.
31) Niewiada zbiera piłkę Feliksiakowi po chytrym podaniu Rybaczuka.
36) Jarun zapobiega skutecznemu podaniu do Chałasa.
38) Klepczarek dokładnie na głowę Chałasa. Prusak broni strzał głową pruszkowianina, ale wypuszcza pilkę z rąk i gospodarz z najbliższej odległości wyrównuje.
40) Strzał Niewiady zbyt lekki.
41) Niecelny strzał z dystansu Polaka.

51) Strzał Chałasa w boczną siatkę.
60) Kaczmarek w górną siatkę.
61) Bieniek broni strzał Mazurkiewicza.
63) Drybling Mazurkiwicza zakończony strzałem Andraszaka obronionym przez Bieńka.
66) Minimalnie za wysoki strzał Chi-Fona.
72) Niebezpiecznie wyglądające dośrodkowanie Kaczmarka nie znajduje adresata.
81) Nwaogu z podanbia Chi-Fona mocno, ale mało precyzyjnie.
87) Podanie Tyca do Skwary a ten swoim sokolim wzrokiem dostrzega Nwaogu, który strzałem po ziemi strzela zwycięską bramkę.
90) Tyc z podania Skwary uderza z linii pola karnego i Bieniek pokazuje refleks.
90+3) Andraszak z narożnika pola karnego tuż nad poprzeczkę.


Waldemar Mroczek

Piątek, 28 sierpnia 2009
Znicz - Flota, godzina 20:30

Zapraszamy do śledzenia na żywo przebiegu meczu Floty w Pruszkowie. Przypomianm, że mecz będzie w całości transmitowany przez TVP Sport. Osoby nie mające dostępu do tej stacji mogą zobaczyć go w internecie - link poniżej. Oczywiście można też obserwować na bieżąco minuta po minucie na portalach internetowych.
Natomiast dla tych co nie mogą oglądać bezpośrednio będzie retransmisja w TVP Szczecin o 23:30.

 Transmisja telewizyjna
 Bezpośrednia relacja na stronie SportoweFakty.pl
 Bezpośrednia relacja na stronie Futbol.pl

tg

Piątek, 28 sierpnia 2009
Jeszcze więcej zdjęć

Zupełnie niespodziewanie galeria zdjęć z meczu z Pogonią powiekszyła się o kolejnych 28 fotek, które wczoraj nadesłał kol. jedreklas - dziękujemy. Są one bardzo interesujące w treści - patrz migawki poniżej - dlatego zachęcam do ponownego otwarcia pliku galerii.
 Wszystkie zdjęcia i filmik z meczu Flota - Pogoń

tg

Czwartek, 27 sierpnia 2009
Nowe zdjęcia

Daleria zdjeciowa naszego serwisu została uzupełniona o zdjęcia z meczów z Sandecją i Pogonią. Jest ich łącznie 87 plus filmik z meczu z Pogonią. Dziękuję autorom - Alanowi Kąkolewskiemu i Piotrowi Derlikiewiczowi za udostępnienie. Zapraszam do przeglądania - linki poniżej.

 Zdjęcia z meczu Flota - Sandecja
 Zdjęcia i filmik z meczu Flota - Pogoń

tg

Środa, 26 sierpnia 2009
Tym razem w piątek

Ostała nam się ino liga. Nie ma sensu rozpamiętywać wtorkowej porażki w Sosnowcu, trzeba grać dalej. Kierunek i cel jest już tylko jeden: zdobyć jak najwięcej punktów w I lidze. Tym razem nasi piłkarze jadą do odległego o 16 km od stolicy Pruszkowa na mecz z miejscowym Zniczem. Miejsce to wspominamy niezbyt miło, przed rokiem doznaliśmy tam najwyższej dotąd porażki w I lidze 1-4, ale wiosną, acz po ciężkiej walce (Znicz był wtedy liderem), wygraliśmy 1-0.
Pruszkowianie zaczęli te rozgrywki niezbyt efektownie remisując u siebie derby z Wisłą i przegrywając w Katowicach z GKS. W trzeciej kolejce jednak odebrali (jako jedyni do tej pory) wszystkie punkty rewelacyjnemu GKP Gorzów a ostatnio zremisowali w Bielsku. Zatem drużyna powoli, ale systematycznie, się rozkręca. W opinii fachowców jest to solidna firma i powinna być wysoko w tabeli, choć jako kandydata do ekstraklasy raczej się jej nie wymnienia. Artur Januszewski i Emmanuel Ifeanyi Ekwueme mają za soba ponad setkę występów w ekstraklasie, niewiele brakuje Tomaszowi Owczarkowi.
Ale Floty też lekceważyć nie wolno. To przecież drużyna, która nie doznała jeszcze porażki, strzeliła najwięcej bramek, straciła tylko jedną (której jak pokazuja zapisy filmowe być nie powinno) - tyle samo jedynie wpuścił jedynie bramkarz Widzewa. Ostatnie mecze nie wyszły jak byśmy chcieli (remis z Pogonią i porażka w Pucharze Polski), więc chłopcy są bardzo w sportowej złości. Pełna mobilizacja. Niestety z powodu kontuzji nie wystąpią Staniszewski i Kret.
Spotkanie rozgrane zostanie w piątek. To dlatego, ze będzie transmisja telewizyjna w TVP Sport. Studio czynne będzie od godziny 20:20, o 20:30 rozpocznie się mecz. Do tej pory telewizyjne kamery sprzyjały Flocie, więc nie mamy nic przeciwko temu aby trwało to nadal. Zapraszamy przed ekrany.
Niespodziankę zafundowała kibicom Floty Świnoujście również TVP Szczecin. Piątkowy mecz drużyny ze Zniczem Pruszków będzie retransmitowany w tym dniu, na jej antenie, o godzinie 23.30.

Waldemar Mroczek

Wtorek, 25 sierpnia 2009
Powitanie i pożegnanie z pucharem
Zagłębie Sosnowiec - Flota 2-0 (1-0)

1-0 Krzysztof Myśliwy 21 minuta
2-0 Hubert Jaromin 63 minuta

Flota:  Kamil Gołębiewski Omar Jarun, Ireneusz Chrzanowski, Dawid Kubowicz, Damian Krajanowski, Marek Niewiada, Grzegorz Skwara (69 Ferdinand Chi-Fon), Michał Protasewicz (66 Łukasz Polak), Arkadiusz Sojka, Krzysztof Rusinek (46 Charles Uchenna Nwaogu), Tadeusz Tyc.
Rezerwa: Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski.

Zagłębie:   Adam Bensz, Vladimir Bednar, Adrian Marek, Tomasz Łuczywek, Hubert Jaromin (75 Dawid Ryndak), Tomasz Szatan (46 Grzegorz Dorobek), Dženan Hošić, Adrian Pajączkowski, Kamil Guzik, Krzysztof Myśliwy (59 Andrzej Wściubiak), Michał Filipowicz.
Rezerwowi, którzy nie grali: Adrian Masarczyk, Marcin Strojek, Krzysztof Bodziony, Tomasz Balul.
Trenerzy: Piotr Pierścionek, Grzegorz Kurdziel.
Kierownik drużyny: Piotr Caliński

Żółte kartki:
Flota: Jarun (23), Tyc (64), Chrzanowski (67).
Zagłębie: Hosić (23), Filipowicz (23).

Sędzia główny: Mariusz Złotek (Podkarpacki ZPN - Gorzyce).

Tylko 90 minut trwała tegoroczna przygoda piłkarzy Floty z Remes Pucharem Polski. W pierwszym swoim występie ulegli oni bowiem II-ligowemu Zagłębiu Sosnowiec 0-2. Porażka wstydu nie przynosi, rywal jest nie tylko utytułowany ale także znakomicie spisuje się w lidze nie zaznając jeszcze porażki.
Na początku meczu była wymiana ciosów. Pierwszy strzał na bramkę oddał w 2 minucie z wolnego Protasewicz, ale piłka trafiła w mur. W 13 minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Skwarę Jarun trafił w słupek. W międzyczasie jednak gospodarze też mieli dwie sytuacje. W 7 minucie Gołębiewski uprzedził Jaromina a w 9 Jarun przeciął centrę Pajączkowskiego. Potem dwa groźne uderzenia wykonał Łuczywek a w 20 minucie z podania Protasewicza główka Rusinka nieznacznie minęła słupek. Jednak minutę później to gospodarze wyszli na prowadzenie. Michał Filipowicz zacentrował z rzutu wolnego w pole karne, gdzie nastąpiło ogromne zamieszanie i Myśliwemu udało się zdobyć prowadzenie. W 23 minucie za przepychankę posypały się żółte kartki: dwie dla Zagłębia i jedna dla Floty. Obie drużyny nadal atakowały i stwarzały sytuacje podbramkowe. Tak samo było po przerwie, ale więcej szczęścia mieli gospodarze. W 63 po raz drugi asystę zaliczył Filpowicz idealnie podając do będącego blisko bramki Jaromina, a taki rutryniarz w tej sytuacji nie miał prawa dać Gołębiewskiemu szansy. W 88 minucie doskonałą okazję na honorowego gola miał Polak, ale jego strzał z bliska zablokował Łuczywek.
W opinii dziennikarzy i kibiców nie było widać różnicy klas, ale uznają jego dobry poziom. Świadczy to o tym, że to nie Flota zawiodła lecz Zagłębie wspięło się na wyżyny.
Udział w pucharze dobiegł za tym końca. Źle to, czy dobrze - sprawa dyskusyjna. Ominie nas mecz z drużyną ekstraklasy, ale z drugiej strony czy drużyna jest już w stanie udźwignąć ciężar godzenia jednego z drugim? Męcząca jest raczej nie tyle sama gra co w przypadku Floty dalekie podróże, co znakomicie udowadnia dzisiejszy mecz, po którym mamy w piątek Pruszków, w środę u siebie Górnika Zabrze i na niedzielę 833-kilometrowy wyjazd do Łęcznej. Ale dwaj najbliżsi ekstraklasowi przeciwnicy jechaliby do nas. Sam nie wiem co tym mysleć.
Zajmijmy się ligą. Tam emocji ani atrakcji nie zabraknie. To jedno mogę przysiąc.

Minuta po minucie:  SportoweFakty.pl

Poniedziałek, 24 sierpnia 2009
W Zagłębiu o puchar

Do tej pory taki mecz był u nas wielkim świętem zdarzającym się raz na kilka lat. Po raz ostatni w 2005 roku. Wtedy to po ciężkich bojach zdobywszy puchar na szczeblu wojewódzkim, ewentualnie zmiatając po drodze dodatkową przeszkodę, stawaliśmy w szranki z ówczesnym II-ligowcem. Teraz pucharową przygodę ropoczynamy w miejscu które przed laty było ciężkim do zrealizowania marzeniem.
A w roli kopciuszka tym, razem sławny przeciwnik o osiągnięciach porównywalnych z Pogonią. Też masa gier w ekstraklasie, tytuły wicemistrzowskie i ani jednego mistrzostwa. Szczecinian jednak sosnowiczanie przewyższają czterokrotnym zdobyciem Pucharu Polski.
Gdyby nie degradacja za korupcję, być może Zagłębie byłoby dziś naszym ligowym rywalem. Jeszcze dwa lata temu grało w ekstraklasie. Zajęło ostatnią pozycję ale za grzechy przeszłości spadło jeszcze niżej. Obecnie gra w II lidze, gdzie spisuje się jak na razie bardzo dobrze. Zajmuje czwartą pozycję, tracąc do lidera Ruchu Radzionków tylko dwa punkty. Na razie bez porażki. Wygrało między innymi z Miedzią w Legnicy, zremisowało w Turku ze spadkowiczem z I ligi, a Ślęzę pokonało aż 4-0. Jest jedyną drużyną, która w tych rozgrywkach odebrała punkty liderowi (0-0 u siebie). W drodze do meczu z Flotą sosnowiczanie wyeliminowali Miedź Legnica (1-0 na wyjeździe) i Przebój Wolbrom (4-1 u siebie).
Skład Zagłębia dość mocno się zmienił od spadku z ekstraklasy. Są rutyniarze jak Hubert Jaromin, czy bramkarz Adam Bensz, do nich należy zaliczyć też jedynego cudzoziemca Dženana Hošicia, jest też akcent zachodniopomorski - były zawodnik Pogoni II Krzysztof Bodziony.
Jak wypadnie w tym meczu Flota? Czy będzie odczuwać skutki meczu z Pogonią? Czy jest już gotowa pogodzić ligęe z pucharem? Czy trener wystawi nasilniejszy skład? Przecież już w piątek bardzo ciężki mecz w Pruszkowie. Wszystkiego dowiemy się późnym wieczorem. Mecz rozegrany zostanie przy elektrycznym oświetleniu a rozpocznie się o godzinie 20:00.


Waldemar Mroczek

Sobota, 22 sierpnia 2009
Wielki niedosyt
Flota - Pogoń Szczecin 1-1 (1-0)

1-0  Cherles Uchenna Nwaogu 7 minuta
1-1  Maksymilian Rogalski 83 minuta z wolnego

Flota:    Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Rafał Andraszak (87 Tadeusz Tyc), Marek Niewiada, Ferdinand Chi-Fon, Charles Uchenna Nwaogu (82 Damian Krajanowski), Łukasz Polak, Krzysztof Rusinek (63 Grzegorz Skwara).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Ireneusz Chrzanowski, Arkadiusz Sojka.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Lewandowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Pogoń:   Krzysztof Pyskaty, Piotr Koman, Marcin Nowak, Przemysław Pietruszka (46 Maksymilian Rogalski), Piotr Petasz, Maciej Mysiak, Piotr Dziuba (78 Mikołaj Lebedyński), Krzysztof Hrymowicz, Marcin Woźniak, Krzysztof Przytuła (62 Piotr Prędota), Olgierd Moskalewicz.
Rezerwowi, którzy nie grali: Radosław Janukiewicz, Marcin Dymek, Tomasz Parzy, Josef Petrik.
Trenerzy: Piotr Mandrysz, Wiktor Mazurek, Zbigniew Długosz.
Kierownik drużyny: Ryszard Mizak.

Żółte kartki:
Flota: Mazurkiewicz (65), Niewiada (70), Tyc (90+3).
Pogoń: Pietruszka (9), Petasz (77), Nowak (81).

Sędziowali: Marcin Roguski, Rafał Roguski, Tomasz Niemirowski (Mazowiecki ZPN), Bartosz Frankowski (Kujawsko-Pomorski ZPN).
Obserwator: Roman Kostrzewski (Bydgoszcz).
Delegat: Romuald Jankowiak (Zielona Góra).

Widzów: 6000

Minuta po minucie.
3) Rzut wolny kla Pogoni. Mokalewicz lekko do Petasza ale piłka nie trafia w bramkę.
7) Chi-Fon na prawym skrzydle podaje precyzyjnie do Nwaogu, ten przejmuje piłkę i z nieprzeciętną determinacją prowadzi sprawę do końca, czyli po prostu strzela bramkę!
10) Prusak broni strzał Petasza z wolnego.
11) Pietruszka z woleja - broni Prusak.
14) Rusinek przyjmuje podanie Chi-Fona blisko bramki, niestety nie trafia.
17) Doskonała okazja dla Andraszaka w polu karnym ale trafia w obrońcę.
27) Kolejna niewykorzystana okazja Rusinka.
32) Fechner wybija piłkę spod nóg Petaszwowi.
37) Petasz z wolnego tuż obok słupka.
39) Fechner z autu na głowę Andraszaka - tylko rzut rożny, po wykonaniu którego znów groźnie główkuje Nwaogu.
42) Kolejna szarża Nwaogu tym razem powtrzymana przez Hrymowicza.

50) Długi wrzut do Petasza w pole karne, ale strzł nie trafia w bramkę.
68) Rogalski z wolnego tuż obok słupka.
77) Polak nie dochodzi do dośrodkowania Fechnera tuż przy bramce.
78) Prusak wygrywa sam na sam z Prędotą.
83) Rogalski kręconym strzałem z wolnego zdobywa wyrównanie.
86) Petasz z wolnego tuż obok.
90+4) Nowak wybija piłkę Polakowi z pdania ChiFona

Powiedzieli po meczu.

Petr Němec. Mogę powtórzyć, to samo, co trener gości. W pierwszej połowie ten mecz mogliśmy rozstrzygnąć, te dwie sytuacje, minimalnie z tej jednej powinna paść bramka. Ten mecz by to ustawiło. Wiadomo w drugiej połowie trochę więcej myśleliśmy o tym, aby nie stracić bramkę. Wiedzieliśmy, że Pogoń z rzutów wolnych i stałych fragmentów gry jest bardzo mocna. Wiadomo jeśli gramy z mocnym przeciwnikiem, z zespołem, który walczy o awans, narzuciliśmy ostre tempo i mieliśmy ten mecz ustawić w pierwszej połowie. W drugiej chcieliśmy ugrać ten wynik, lecz było dużo stałych fragmentów gry i jeden z nich zakończył się bramką dla Pogoni. Stało się tak, że w sytuacji gdzie był, nie był rzut karny, niestety byłem za daleko by to ocenić, ale na pewno z tego rzutu wolnego, z którego padła bramka, faulu nie było. Mogę się zgodzić z tym, że najsłabszy na murawie był sędzia.

Piotr Mandrysz. Spodziewaliśmy się meczu zaciętego, meczu walki. Powiedziałbym także pojedynku bokserskiego, oczywiście w przenośni. Było to spotkanie zacięte. Na początku źle weszliśmy w ten mecz, daliśmy sobie szybko strzelić bramkę, związku z powyższym plan gry musiał ulec zmianie. Do przerwy przeciwnik miał dwie dobre sytuacje, z których mógł podwyższyć wynik. Druga połowa jednak należała do nas. Bardzo się cieszę z tego, że udało nam się wyrównać ten mecz, chociaż uważam, że w 75. minucie przy stanie 1:0 dla Floty, sędzia powinien podyktować rzut karny za faul na Piotrze Prędocie. Niestety sędzia, bardzo słabo prowadzący te zawody, widział to inaczej. I stąd dopiero kolejny stały fragment gry wykonywany przez Maksymiliana Rogalskiego dał nam remis. Musimy ten wynik przyjąć z radości, bo dzisiaj na więcej po prostu nie było nas stać. Oczywiście wpływ na to, że nie było na dzisiaj stać miała bardzo słaba postawa trójki sędziowskiej.

 Filmik z meczu

Waldemar Mroczek

Piątek, 21 sierpnia 2009
Wiadomość dla Klubu Kibica

Zbiórka kibiców na sobotni mecz z Pogonią o godzinie 16.00 pod pubem Ewa. Wszystkich chętnych obowiązuje biała koszulka ewentualnie bluza Floty. Najlepiej jak każdy wcześniej kupi sobie bilet w kasie, ponieważ pula biletów dla stowarzyszenia jest mocno okrojona.

kk


Piątek, 21 sierpnia 2009
Komunikat Prezydenta Miasta Świnoujścia
Ulica Matejki parkingiem dla kibiców

W związku z ogromnym zainteresowaniem sobotnim meczem Flota Świnoujście - Pogoń Szczecin Prezydent Miasta podjął decyzję o wyłączeniu w dniu 22 sierpnia 2009 roku, od godziny 15.00, ulicy Jana Matejki, na odcinku od ulicy Chopina do ulicy Wyspiańskiego, z przeznaczeniem tego obszaru na parking dla pojazdów kibiców.

Rzecznik Prasowy Prezydenta Miasta Robert Karelus

Czwartek, 20 sierpnia 2009
Wyciąg z Ustawy

Art. 22. 1. Służby porządkowe są obowiązane:
1) odmówić wstępu na imprezę masową:
a) osobie, wobec której zostało wydane orzeczenie:
- zakazujące wstępu na imprezę masową,
- zobowiązujące do powstrzymania się od przebywania w miejscach przeprowadzania imprez masowych, wydane przez sąd wobec skazanego w związku z warunkowym zawieszeniem wykonania kary pozbawienia wolności albo wobec nieletniego na podstawie art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich,
b) osobie, wobec której został wydany zakaz zagraniczny,
c) osobie, wobec której został wydany zakaz klubowy,
d) osobie odmawiającej poddania się czynnościom, o których mowa w art. 20 ust. 1 pkt 1-3,
e) osobie znajdującej się pod widocznym wpływem alkoholu, środków odurzających, psychotropowych lub innych podobnie działających środków,
f) osobie posiadającej broń lub inne przedmioty, materiały, wyroby, napoje, środki lub substancje, o których mowa w art. 8 ust. 2,
g) osobie zachowującej się agresywnie, prowokacyjnie albo w inny sposób stwarzającej zagrożenie dla bezpieczeństwa lub porządku publicznego;
2) usunąć z miejsca przeprowadzania imprezy masowej osoby, które swoim zachowaniem zakłócają porządek publiczny lub zachowują się niezgodnie z regulaminem obiektu (terenu) lub regulaminem imprezy masowej;
3) usunąć z miejsca przeprowadzania imprezy masowej osoby, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. a-c.

Rozdział 9
Przepisy karne
Art. 54. 1. Kto nie wykonuje polecenia porządkowego, wydanego na podstawie ustawy, regulaminu obiektu (terenu) lub regulaminu imprezy masowej przez służby porządkowe lub służby informacyjne, podlega karze grzywny nie niższej niż 2 000 zł.
2. Tej samej karze podlega, kto w czasie trwania imprezy masowej przebywa w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności.
Art. 55. Kto nie wykonuje polecenia wydanego przez Policję lub Żandarmerię Wojskową, w miejscu i w czasie trwania imprezy masowej, podlega karze grzywny nie niższej niż 2 000 zł.
Art. 56. Kto wnosi lub posiada na imprezie masowej napoje alkoholowe, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2 000 zł.
Art. 57. Kto, będąc do tego zobowiązany, nie przekazuje informacji dotyczącej bezpieczeństwa imprezy masowej albo przekazuje informację nieprawdziwą w tym zakresie, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2 000 zł.
Art. 58. 1. Kto organizuje imprezę masową bez wymaganego zezwolenia lub niezgodnie z warunkami określonymi w zezwoleniu albo przeprowadza ją wbrew wydanemu zakazowi, podlega grzywnie nie mniejszej niż 240 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
2. Kto, organizując imprezę masową, nie zachowuje warunków bezpieczeństwa określonych w art. 6 ust. 1, podlega grzywnie nie mniejszej niż 180 stawek dziennych.
Art. 59. 1. Kto wnosi lub posiada na imprezie masowej broń, w rozumieniu ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji (Dz. U. z 2004 r. Nr 52, poz. 525, z późn. zm.6)), wyroby pirotechniczne, materiały pożarowo niebezpieczne lub inne niebezpieczne przedmioty lub materiały wybuchowe, podlega grzywnie nie mniejszej niż 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
2. Sąd może orzec przepadek przedmiotów, o których mowa w ust. 1, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.
Art. 60. 1. Kto w czasie trwania masowej imprezy sportowej, w tym meczu pitki nożnej, wdziera się na teren, na którym rozgrywane są zawody sportowe, albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie nie mniejszej niż 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
2. Kto w czasie trwania imprezy masowej rzuca przedmiot, mogący stanowić zagrożenie dla życia, zdrowia lub bezpieczeństwa osób przebywających na terenie lub w obiekcie, gdzie odbywa się impreza masowa, albo w inny, równie niebezpieczny sposób zakłóca przebieg tej imprezy, podlega grzywnie nie mniejszej niż 120 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
3. Karze, o której mowa w ust. 2, podlega ten, kto w czasie i w miejscu trwania imprezy masowej narusza nietykalność cielesną członka służby porządkowej lub służby informacyjnej.
4. Jeżeli sprawca, dopuszczając się czynów określonych w ust. 1-3, używa elementu odzieży lub przedmiotu do zakrycia twarzy celem uniemożliwienia lub utrudnienia rozpoznania jego osoby, podlega grzywnie nie mniejszej niż 240 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Art. 62. Jeśli sprawca ukarany lub skazany za czyny zabronione, o których mowa w art. 54-61, w ciągu 2 lat od ostatniego ukarania lub skazania, popełnia ponownie podobne umyślne wykroczenie lub przestępstwo, sąd może wymierzyć karę do górnej granicy jej ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę.
Art. 63. Postępowanie w sprawach o wykroczenia określone w art. 54-57 prowadzi się na podstawie przepisów o postępowaniu przyspieszonym, o którym mowa w rozdziale 15 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. z 2008 r. Nr 133, poz. 848, Nr 214, poz. 1344 i Nr 237, poz. 1651).
Art. 64. Postępowanie w sprawach o przestępstwa określone w art. 58-61 prowadzi się na podstawie przepisów o postępowaniu przyspieszonym, o którym mowa w rozdziale 54a ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego (Dz. U. Nr 89, poz. 555, z późn. zm.7)).
Art. 65. 1. W razie ukarania za wykroczenie, o którym mowa w art. 50, 51, 52a, 124 lub 143 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń (Dz. U. z 2007 r. Nr 109, poz. 756 oraz z 2008 r. Nr 141, poz. 888), lub o którym mowa w art. 54-56 niniejszej ustawy, popełnione w związku z imprezą masową artystyczno-rozrywkową, sąd może orzec środek karny zakazu wstępu na imprezę masową na okres od 2 do 6 lat.
2. W razie ukarania za wykroczenie, o którym mowa w art. 50, 51, 52a, 124 lub 143 Kodeksu wykroczeń, lub o którym mowa w art. 54-56 niniejszej ustawy, popełnione w związku z masową imprezą sportową, w tym meczem piłki nożnej, sąd orzeka środek karny zakazu wstępu na imprezę masową na okres od 2 do 6 lat.
3. Środek, o którym mowa w ust. 2, połączony jest z obowiązkiem osobistego stawiennictwa, w jednostce organizacyjnej Policji lub miejscu określonym przez właściwego, ze względu na miejsce zamieszkania osoby ukaranej, komendanta powiatowego (rejonowego, miejskiego) Policji, w czasie trwania masowej imprezy sportowej, w tym meczu piłki nożnej.
4. Sąd, orzekając środek karny, o którym mowa w ust. 2, określa rodzaje masowych imprez sportowych lub meczów piłki nożnej, w czasie trwania których ukarany jest obowiązany do osobistego stawiennictwa w jednostce Policji, w tym określa: nazwy dyscyplin sportowych, nazwy klubów sportowych oraz zakres terytorialny obowiązywania orzeczonego środka.
Art. 66. Wobec sprawców przestępstw, o których mowa w art. 59 i 60 niniejszej ustawy, sąd orzeka zakaz wstępu na imprezę masową.
Art. 67. Zakaz wstępu na imprezę masową, o którym mowa w art. 65, dotyczy również meczu pitki nożnej rozgrywanego przez polską kadrę narodową i polski klub sportowy poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Art. 68. Minister właściwy do spraw wewnętrznych, w porozumieniu z Ministrem Sprawiedliwości, określi, w drodze rozporządzenia, sposób wykonywania orzeczonego za wykroczenie albo przestępstwo obowiązku osobistego stawiennictwa w jednostce organizacyjnej Policji lub w miejscu określonym przez właściwego, ze względu na miejsce zamieszkania osoby ukaranej albo skazanej, komendanta powiatowego (rejonowego, miejskiego) Policji, w czasie trwania imprezy masowej, uwzględniając sposób dokumentowania wykonania tego obowiązku.

 Pełny tekst Ustawy z dnia 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych

tg

Czwartek, 20 sierpnia 2009
Zostały dwa dni



Już za dwie doby z nieznacznym kawałkiem - w sobotę 22 sierpnia 2009 roku o godzinie 17:00 (z kilkuminutową tolerancją) długi gwizd gwizdka sędziowskiego oznajmi rozpoczęcie I-ligowych derbów pomiędzy Flotą Świnoujście a Pogonią Szczecin.
Sobotniego rywala właściwie przedstawiać nie trzeba. Dwukrotny wicemistrz Polski i dwukrotny finalista Pucharu Polski, trzy występy w Pucharze UEFA i trzy tytuły Króla Strzelców. Trzydzieści dziewięć sezonów w ekstraklasie, ósme miejsce w tabeli wszechczasów. Jednocześnie najwyżej sklasyfikowany w tej tabeli klub, który nigdy nie był Mistrzem Polski. Umieszczone tuż za nim GKS Katowice i Zagłębie Sosnowiec także nie były nigdy mistrzem ale za to zdobywały puchar. Klub takich zawodników jak Henryk Wawrowski, Waldemar Folbrycht, Marian Kielec, Zenon Kasztelan, Marek Ostrowski, Marek Leśniak, Radosław Majdan, Robert Dymkowski, do dziś grający w Pogoni Olgierd Moskalewicz czy dobrze nam znany także z wystepów we Flocie Andrzej Miązek. Rozwiązany w roku 1950, zbankrutowany w 2003, pozbawiony licencji w 2007. Długo by mówić o zapisanych kartach zarówno tych złotych jak i tych czarnych.
Dorobku Floty na tym tle oczywiście porównywać nie sposób. Ale w ostatnim czasie oba kluby idą tą samą drogą, tyle że Flota z rocznym wyprzedzeniem i dużo lepszym jak dotąd skutkiem. Awanse z IV i do I ligi zapewniała sobie przecież ze znacznym wyprzedzeniem i co za tym idzie dużą przewagą, za grę była częściej chwalona niż krytykowana. Teraz też stoi wyżej w tabeli. Wbrew temu co huczą szczecińskie media to Pogoń musi obecnie równać do Floty a nie odwrotnie. Szyld tu nie wystarczy. Obie drużyny rozegrały dotąd po dwa mecze u siebie i po jednym na wyjeździe, ale to Flota wypracowała sobie przewagę taką, że Pogoń nawet jak wygra derby to i tak będzie z tyłu. A czy wygra to już pokaże boisko.
Niestety Flota przystąpi do tego meczu bez Damiana Staniszewskiego. Po pechowym zderzeniu z zawodnikiem swojej drużyny ma naciągnięte więzadła i jest wykluczony z gry przez około trzy tygodnie. Czy zmiana ta będzie odczuwalna? Trudno powiedzieć. Z jednej strony Flota ma czterech równorzędnych napastników, ale z drugiej zauważmy że Damian miał udział w bramkach we wszystkich trzech dotychczasowych meczach.
Oczywiście w przeszłości było wiele kontaktów między klubami. Ostatnim był mecz towarzyski 27 czerwca br. w Szczecinie wygrany 1-0 przez Pogoń po bramce Moskalewicza. Natomiast w meczu o Puchar Polski rok temu w Szczecinie wygrała Flota 1-0 po bramce Pietruszki. W lidze Flota z Pogonią I spotka się po raz pierwszy.
Meczowi temu towarzyszy zrozumiała gorączka. Jest to też ogromne wyzwanie i test dla organizatorów. Niestety nie da się dogodzić wszystkim i na pewno będą zawiedzeni. Prawdopodobnie zabraknie miejsc. Klub niestety nie może sprzedać więcej biletów niż jest krzesełek na stadionie. Kasy stadionu zostaną zamkniętę z chwilą wyprzedania wszystkich biletów. Przypomnijmy zatem, że bilety będzie można nabywać w sobotę od godziny 10:00.
Na trubunach ma być to mecz przyjaźni, nie mniej i tak jest określony jako spotkanie podwyższonego ryzyka. Co z tego wynika napisane jest w tekście poniżej, zresztą na pewno jeszcze do tego wrócimy.

Waldemar Mroczek

Wtorek, 18 sierpnia 2009
Zbliżają się derby

W związku z ogromnym zainteresowaniem derbowym meczem z Pogonią Szczecin już dziś podajemy najważniejsze informacje z nim związane.
Spotkanie odbędzie się w Świnoujściu w sobotę 22 sierpnia o godzinie 17:00. Wejście od strony ul. Moniszki, dojazd od promu autobuem linii 6 (cztery przystanki), z kierunku Wydrzan także autobusem 4. Sprzedaż biletów tylko w dniu meczu w kasach stadionu od godziny 10:00. Wcześniej w biurze klubu można zaopatrzyć się w karnet na wszystkie mecze rundy jesiennej w Świnoujściu. Ceny biletów na ten mecz (jednakowe dla kibiców obu drużyn) 30 zł normalny, 15 zł ulgowy. Cena karnetu 120 zł. Prawo do ulgi mają kobiety, renciści, młodzież gimnazjalna i licealna oraz studenci za okazaniem stosownej legitymacji. Dla kibiców Pogoni zarezerwowana jest trybuna północna (od strony morza) licząca 1140 miejsc.
Spotkanie Flota - Pogoń jest meczem podwyższonego ryzyka. W związku z powyższym każdy widz zobowiązany jest posiadać przy sobie ważny dokument tożsamości ze zdjęciem i okazywać go na każde wezwanie służb porządkowych. Wszystkie osoby przebywające na stadionie zobowiązane są do całkowitego podporządkowania poleceniom kierownika ds. bezpieczeństwa i osobom go reprezentującym, w tym służbom porządkowym. Przypomina się o całkowitym zakazie wchodzenia i przebywania na obiekcie w stanie nietrzeźwym lub odurzonym, posiadaniu napojów alkoholowych, butelek, środków odurzających lub podobnie działających, niebezpiecznych narzędzi, środków pirotechnicznych. Przypomina się też, że zabronione jest używanie wulgarnego słownictwa, obrażanie zawodników i klubów, wznoszenie okrzyków rasistowskich, nawołujących do przemocy oraz uznanych za obraźliwe lub sprzeczne z etyką sportową.
Osoby nie przestrzegające powyższych zaleceń nie będą wpuszczane na obiekt lub z niego wyprowadzone bez zwrotu kosztów biletu i grożą im dotkliwe kary, w tym wysokie grzywny, areszt, więzienie, zakazy stadionowe.
Podstawa prawna:  Ustawa z dnia 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych (Dz.U. 2009 Nr 62).


Waldemar Mroczek

Poniedziałek, 17 sierpnia 2009
Zapisy na bluzy

Trwają zapisy na szare bluzy Floty, wygląd się nie zmienił, tak więc wyglądają tak samo jak poprzednie, z przodu na sercu widnieje herb Floty Świnoujście, a na plecach rozciąga się napis "Flota Świnoujście". Cena jednej bluzy wynosi 100 zł.
Wkrótce dostępne będą także nowe koszulki. Oryginalne, w jakich gra Flota w tym sezonie, pasiaki a także bawełniane z ładną grafiką. Zapraszamy do śledzenia strony  www.mlodzifanatycy.com.pl i do kupna naszych akcesoriów.
Zapisy trwają do 23 sierpnia, każdego chętnego zapraszamy na forum  http://www.mlodzifanatycy.fora.pl/, kontaktować się też można pod numerami GG: 6720791, 4711338. Najlepszym sposobem zapłaty za bluzę jest przelew na konto.
Rozmiary:
Bluzy męskie (nierozpinane)
Rozmiar: XS, S, M, L, XL, XXL, XXXL.
Klatka piersiowa w cm 51, 53, 56, 58, 61, 63, 65.
Długość w cm 68, 70, 72, 74, 77, 80, 83.
Długość rękawa w cm 60, 63, 65, 67, 69, 71, 73.
Wszystkie pytania prosimy kierować na wyżej podane numery gg lub pytać na forum  http://www.mlodzifanatycy.fora.pl/ .


Źródło:  http://www.mlodzifanatycy.com.pl/.

Niedziela, 16 sierpnia 2009
Nadchodzi maraton

Do meczu z Pogonią został prawie tydzień. I na tym skończy się sielanka. W poniedziałek po meczu z Pogonią (termin nieoficjalny) piłkarze Floty pojadą 662 km (w jedną stronę) do Sosnowca, by we wtorek rozegrać mecz o Puchar Polski z tamtejszym Zagłębiem, następnie w piątek do odległego o 637 km od Świnoujścia Pruszkowa. Na kolejną środę przyjadą do Świnoujscia rozegrać mecz z Górnikiem Zabrze, by udać się na weekend 834 km do Łęcznej. Oczywiście, podobny problem ma wiele innych klubów, tyle że nikt nie ma takich odległości jak Świnoujście, a np. Górnik Zabrze jako spadkowicz z ekstraklasy w tej rundzie pucharu jeszcze nie gra.
A wiecie co? Ja wierzę, że oni to wytrzymają. Tylko nie wiem czy kibice wytrzymają jeśli np. mecz ze Stalą Stalowa Wola będzie słabszy.

tg


Sobota, 15 sierpnia 2009
Jak przystało na lidera
MKS Kluczbork - Flota 0-2 (0-1)

0-1  Rafał Andraszak 32 minuta
0-2  Krzysztof Rusinek 86 minuta

Flota:    Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz (58 Ireneusz Chrzanowski), Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Rafał Andraszak (70 Grzegorz Skwara), Marek Niewiada, Ferdinand Chi-Fon, Charles Uchenna Nwaogu (66 Krzysztof Rusinek), Damian Staniszewski, Łukasz Polak.
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Damian Krajanowski, Sylwester Kret, Tadeusz Tyc.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Piątkowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

MKS:   Krzysztof Stodoła, Marcin Adamczyk, Tomasz Jagieniak, Paweł Odrzywolski, Adam Orłowicz, Marcel Surowaik, Łukasz Szczepaniak, Michał Glanowski (54 Kamil Nitkiewicz), Waldemar Sobota, Kamil Król (74 Piotr Sobotta), Arkadiusz Półchłopek (65 Patryk Tuszyński).
Rezerwowi, którzy nie grali: Grzegorz Świtała, Dawid Nowacki, Tomasz Zieliński, Piotr Stawowy.
Trenerzy: Grzegorz Kowalski, Ryszard Okaj, Łukasz Becella, Piotr Gracz.
Kierownik drużyny: Piotr Dachowski.

Żółte kartki:
Flota: Fechner (75).
MKS: Surowiak (52), Sobotta (90+3).

Sędziowali: Paweł Raczkowski, Michał Pierściński, Michał Obukowicz, Tomasz Ostaszewski (Mazowiecki ZPN).
Obserwator: Stanisław Rzeźniczek (Sląski ZPN)
Delegat: Edward Dziuba (Dolnośląski ZPN)

Widzów: 2800

Minuta po minucie.
4) Długie podanie na połowę Floty do któego zmierza dwóch zawodników Kluczborka. Prusak interweniuje poza karnym głową.
4) Niecelny strzał Polaka.
9) Nwaogu z podania Staniszewskiego przewraca się strzelając i uderzenie traci moc.
18) Po rogu Chi-Fona Nwaogu strzela z przewrotki minimalnie niecelnie.
19) Nwaogu jest sam na sam z bramkarzem, pilka po rękach Stodoły przelatuje wzdłuż bramki.
20) Prusak broni daleki strzał Adamczyka.
22) Nwaogu strzela z daleka ale zbyt lekko.
25) Prusak wygrywa sam na sam z Półchłopkiem.
29) Kręcony strzał z wolnego Chi-Fona broni Stodoła.
31) Andraszak w polu karnym zablokowany.
32) Fechner wrzuca z autu w pole karne, Staniszewski wycofuje do Chi-Fona, ten trafia w głowę Jaruna, odbitą piłkę przejmuje Andraszak, który mocnym strzałem nie daje szans Stodole.
36) Po wolnym Soboty Szczepaniak z bliska niecelnie.
36) Prusak broni na raty uderzenie z 15 metrów Surowiaka po rzucie rożnym.
41) Po rogu Andraszaka głowkuje Niewiada ale pilka ginie w polu bramkowym.
43) Stodoła broni techniczny strzał Nwaogu z półobrotu.

49) Podanie Polaka z lewej strony na głowę Staniszewskiego - lot piłki nad poprzeczkę.
56) Prusak broni sam na sam z Tuszyńskim.
60) Tuszyński głową tuż obok długiego rogu.
68) Stodoła uprzedza Rusinka.
77) Po rzucie rożnym dla MKS niecelny strzał Nitkiewicza.
78) Techniczny kręcony strzał Chi-Fona z prawego narożnika kończy się rzutem rożnym.
82) Po błędach w obronie Sobotta strzela wślizgiem - pilka po słupku wychodzi obok.
86) Chrzanowski zdobywa piłkę w środku pola, zagrywa w uliczkę do Skwary, ten dostrzega przy boku pola karnego Rusinka, który strzałem pod poprzeczkę zdobywa drugą bramkę. Kolejna popisowa akcja trójki rezerwowych Floty!

W końcówce meczu kontuzji uległ Damian Staniszewski i opuścił boisko.

Wypowiedzi trenerów.
Petr Němec. Ja powiem krótko. Wygraliśmy zasłużenie, mieliśmy mecz pod kontrolą i słusznie odebraliśmy gospodarzom trzy punkty.
Grzegorz Kowalski. Na pewno przegraliśmy w kategoriach fizycznych. Przegraliśmy za dużo pojedynków jeden na jeden. Nie byliśmy gotowi do walki z takim przeciwnikiem, aczkolwiek przy odrobinie szczęścia można było pokusić się o lepszy wynik. Czeka nas duzo pracy, mam nadzieję że chłopcy nie zwątpią.


Waldemar Mroczek

Czwartek, 13 sierpnia 2009
Karnety się kończą

Informujemy szanownych kibiców, że sprzedaż karnetów na rundę jesienną dobiega końca. Zostało jeszcze kilka sztuk.
Przypominamy, że promocyjna cena 120 złotych pozwala zaoszczędzić 50 złotych, daje gwarancję miejsca na każdym meczu i unika kolejek oraz wydatków przed każdym meczem. Sprzedaż odbywa się w biurze klubu na stadionie w dni powszednie od godziny 9 do 15.

tg


Środa, 12 sierpnia 2009
Zagrają z sześciolatkiem

Przed rokiem na stronach inernetowych rywali dominowało irytujące pytanie: jak nie z Flotą to z kim? W tym roku przed sezonem krzyczano, że Flota to główny obok Motoru kandydat do spadku. Tymczasem po dwóch kolejkach została liderem. Oczywiście trzeba to umniejszyć, więc zostaje argument, ze przecież grała oba mecze u siebie i nic to, że gospodarze w dwóch kolejkach stracili już 25 punktów.
Jaka jest wyjazdowa wartość Floty przekonamy się w sobotę. Po raz drugi w swej historii nasza drużyna pojedzie na Opolszczyznę (przed rokiem wygrała 2-0 z Odrą Opolu). Jej rywal - Miejski Klub Sportowy w Kluczborku - jest w podobnej sytuacji jak Flota przed rokiem; to jedyny w tym sezonie benmiaminek-nowicjusz I ligi. Natomiast miasto Kluczbork zarejestrowało się w II lidze na dwa sezony w roku 1973, tyle że reprezentował go Metal. Oprócz niego istniał w Kluczborku Kolejowy Klub Sportowy. Obydwa kluby zbankrutowały a powstały na ich miejscu MKS nie przejął ich tradycji, na jego stronach internetowych brak jest informacji o historii futbolu w tym mieście. Od siebie więc tylko powiedzmy, że w sezonie 1973/74 Metal zajął dziewiąte miejsce w II lidze zdobywając 29 punktów na 60 możliwych, po roku jednak był już ostatni i jako druga siła Opolszczyzny został wyparty przez Małąpnew Ozimek.
MKS w Kluczborku powstał w roku 2003. Od czwartej ligi do pierwszej awansowł rok po roku, z tym że w odróżnieniu od Floty nie omijał żadnego szczebla. W poprzednim sezonie zajął w rozgrywkach grupy zachodniej II ligi pierwsze miejsce wyprzedzając o pięć punktów Pogoń Szczecin i o osiem Gawin/Ślęzę Wrocław. Sezon 2009/10 zaczął od lekkiego falstartu (1-2 z GKP Gorzów u siebie), ale w drugiej kolejce odniósł cenny sukces remisując w Bielsku z wysoko aspirującym Podbeskidziem.
W składzie MKS brakuje sławnych i utytułowanych nazwisk. Jedynie pozyskany z Motoru Kamil Król rozegrał w ekstraklasie 29 meczów strzelając cztery bramki (Górnik Zabrze) plus jeden występ Marcela Surowiaka w barwach Polonii Bytom. Król zaliczył ponadto trzy mecze w barwach włoskiego Brescia Calcio. Poza tym drużyna zasilona została głównie zawodnikami Odry Opole, i Gawina/Ślęzy Wrocław, choć nie w takim stopniu jak Sandecja, która przyjęła dziewięciu zawodników Kmity.
We Flocie nastroje oczywiście szampańskie. Po udanych wejściach nowonabytych piłkarzy zapanowała jeszcze lepsza atmosfera i oczywiście optymizm. Oby tylko zwycięska passę udało się utrzymać jak najdłużej. Spotkanie w Kluczborku rozpocznie się w sobotę o godzinie 17:00.


Waldemar Mroczek

Sobota, 08 sierpnia 2009
Mamy lidera!
Flota - Sandecja Nowy Sącz 3-0 (2-0)

1-0  Damian Staniszewski 26 minuta
2-0  Łukasz Polak 31 minuta
3-0  Sylwester Kret 84 minuta

Flota:    Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Rafał Andraszak, Marek Niewiada, Ferdinand Chi-Fon (69 Grzegorz Skwara), Charles Uchenna Nwaogu (53 Krzysztof Rusinek), Damian Staniszewski, Łukasz Polak (65 Sylwester Kret).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Ireneusz Chrzanowski, Damian Krajanowski, Tadeusz Tyc.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Piątkowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Sandecja:   Marek Kozioł, Marcin Makuch, Jano Fröhlich, Rafał Jędrszczyk, Petar Borovićanin, Dariusz Zawadzki, Mateusz Broź (46 Dawid Skrzypek), Rafał Berliński (46 Piotr Bania),Marcin Stefanik, Maciej Bębenek, Wojciech Fabianowski (70 Piotr Chlipała).
Rezerwowi, którzy nie grali: Mariusz Różalski, Marijan Choruži, Cheikh Niane Tidane, Michał Jonczyk.
Trenerzy: Dariusz Wójtowicz, Dariusz Romuzga, Marian Tajduś, Maksymilian Cisowski,
Kierownik drużyny: Maksymilian Cisowski

Żółte kartki:
Flota: Staniszewski (17), Mazurkiewicz (20), Skwara (71).
Sandecja: Berliński (36), Makuch (59).

Sędziowali: Tomasz Cwalina, Marek Szerszeń, Mariusz Podjacki, Paweł Dreschel (Gdańsk).
Obserwator: Mariusz Stawicki (Łódź).
Delegat: Henryk Zieńczuk.

Widzów: 3000

Minuta po minucie.
2) Pierwsze zagrożenie. Jarun podaje do Polaka, któremu jednak piłka odbija się od nogi.
8) Fabianowski wpada w pole karne Floty, ale niepotrzebnie schodzi w bok i sam zażegnuje niebezpieczeństwo.
10) Wrzuta Brozia nie znajduje adresata.
12) Pierwsza interwencja Kozioła.
15) Podanie Andraszaka do Polaka, który ponownie reaguje nerwowo.
19) Po wolnym Zawadzkiego piłkę przejął Broź, ale strzelił zbyt lekko i Prusak wyłapał.
25) Strzał Zawadzkiego z 25 metrów z wolnego nie zaskakuje Prusaka.
26) Polak zagrywa z prawego skrzydła do Staniszewskiego, który strzałem z półwoleja zdobywa prowadzenie.
31) Koronkowa akcja Floty. Niewiada głową do Nwaogu, który dostrzega na prawej stronie Polaka a ten strzałem przy słupku podwyższa na 2-0
.
35) Nwaogu wpada w pole karne - interwencja Jędrszczyka.
39) Niebezpieczny strzał Fabianowskiego Prusak odbija nad poprzeczkę.
43) Polak z wolnego przy linii bocznej na głowę Kubowicza, który jednak piłki nie sięga.

46) Strzał Andraszaka z 8 metrów Fröhlich wybija z bramki.
57) Pierwszy kontakt z piłką Rusinka, który z 5 metrów nie trafia do bramki.
64) Andraszak zza linii pola karnego nad poprzeczką.
68) Wolny Chi-Fona z 40 metrów na Jaruna, który jednak nie sięga piłki.
72) Kozioł Łapie dośrodkowanie Andraszaka.
75) Strzał Skrzypka z daleka bardzo niecelny.
80) Staniszewski z podania Kreta pudłuje z najbliższej odległości.
82) Z podania Skwary Andraszak strzela z 5 metrów - odbija Kozioł.
83) Podanie Rusinka, do piłki wyskakują Staniszewski i Kret. Przejmuje ją Kret i strzałem w boczną siatkę od środka tuż przy słupku zdobywa trzecią bramkę.
87) Strzał Skwary w bramkarza.
90+1) Przed szansą Bania, ale jego strzał z pola karnego jest zbyt lekki by sprawić kłopot Prusakowi.

Wypowiedzi trenerów.
Petr Němec. Wygraliśmy zasłużenie. Pierwsze dziesięć minut było trochę nerwowe, ale opanowaliśmy boisko. Bramki nie były przypadkowe – ćwiczyliśmy to na treningach. W drugiej połowie zaczęliśmy trochę bronić wyniku, w tym upale nie dało się forsować tempa przez całe 90 minut, ale i tak strzeliliśmy trzecią bramkę. Musimy wykorzystywać każdą szansę. Był to solidny pierwszoligowy mecz. Chwała Sandecji że chciała grać, nie zamykała się we własnej bramce. Pochwalić mogę cały zespół.

Dariusz Wójtowicz. Gratuluję Flocie zasłużonego zwycięstwa. Wynik 3-0 jest bardzo pokaźny. Staraliśmy się do pewnego momentu prowadzić otwartą grę, szukaliśmy szansy zdobycia punktów. Przegraliśmy z przeciwnikiem zdecydowanie twardziej grającym, na pograniczu faulu ale tak się dziś gra. Podjęliśmy walkę, ale przegraliśmy; właśnie dlatego, że nie graliśmy tak twardo. Przegraliśmy środek pola i sytuacje jeden na jeden – stąd się wzięła przewaga Floty. Nie wiedzieliśmy zbyt dużo o przeciwniku, ale wiedzieliśmy że gra ofensywnie, prosto i skutecznie. Jeśli czymś zaskoczył to determinacją i twardością w grze.

Waldemar Mroczek

Czwartek, 06 sierpnia 2009
Zebranie zarządu

Dziś, jak zwykle w pierwszy czwartek miesiąca, odbyło się posiedzienie zarządu klubu. Miało ono charakter zdecydowanie roboczy. Na początku zarząd zaakceptował zaprezentowany przez kierownika drużyny Leszka Zakrzewskiego skład kadry pierwszego zespołu. W opinii zarówno kierownika, jak trenera i czołowych zawodników, potencjalny skład jest nawet silniejszy niż był na wiosnę i z każdym meczem zespół powinien grać coraz lepiej. Niepokojące są kontuzje niektórych zawodników, ale pomału wszyscy zaczynają trenować poza Tomaszem Rudolfem, który ćwiczenia powinien wznowić za około dwa-trzy tygodnie. Przyjęto rezygnację Tadeusza Leszczyńskiego z funkcji kierownika do spraw bezpieczeństwa, obowiązki te przyjmie Krzysztof Ślusarz. W dalszej części obrad uczestniczyli trenerzy Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Piątkowski, Ztgmunt Pukal i Tomasz Błotny. Zdominowała je głównie dyskusja o niepokojących sygnałach napływających z drużyn młodzieżowych oraz rezerw. Nie podjęto w tej sprawie wiążących decyzji ale w najbliższym czasie odbędzie się spotkanie trenerów i zawodników tych drużyn z członkami zarządu.

tg


Środa, 05 sierpnia 2009
Z gór nad morze

Rok temu to Flota była debiutantem w I lidze. Teraz sama trzy razy pod rząd spotka się z tegorocznymi beniaminkiami. Na początek Sandecja Nowy Sącz. Dla niej będzie to już trzecie podejście. Poprzednie dwie przygody z I ligą 23 i 18 lat temu kończyły się po roku, w Nowym Sączu wierzą wiec że do trzech razy sztuka. Wystartowali w rozgrywkach 2009/10 zupełnie przyzwoicie remisując z mającym niemałe aspiracje Podbeskidziem, przez 23 minuty nawet prowadzac 1-0 i nie wykorzystując rzutu karnego. Zwycięstwo wymknęło się tuż przed przerwą. Drużyna Sandecji oparta jest w dużej mierze na byłych zawodnikach Kmity Zabierzów i Kolejarza Stróze. Najbardziej wprawiony w bojach jest Piotr Bania, były zawodnik m.in. Cracovii, 74 mecze w ekstraklasie i 21 bramek, wicekról strzelców grupy wschodniej II ligi w poprzednim sezonie. Madrin Piegzik zaliczył ekstraklasie 42 mecze, Rafał Berliński 40, poza nimi w najwyższej klasie grali Jan Fröhlich, Dawid Skrzypek, Mateusz Broź (w poprzednim sezonie zawodnik Widzewa), Dariusz Gawęcki, Maciej Bębenek, Marcin Makuch i Marcin Stefanik. Łącznie zatem zawodnicy Sandecji (w liczbie 10) rozegrali w ekstraklasie 208 meczy strzelając 24 bramki.
Jak na tym tle wygląda Flota? Ano zobaczmy. Grzegorz Skwara 135 występów w ekstraklasie i 21 bramek, Ferdinand Chi-Fon 84/8, Rafał Andraszak 74/4, Arkadiusz Sojka 11, Damian Staniszewski 7, Sebastian Fechner i Damian Krajanowski po 1. Łącznie 313 meczów i 33 bramki, ale zawodników z ekstraklasową przeszłością mamy tylko siedmiu. Pozostałe liczby przemawiają za Flotą, za nią jest tez rok gry w I lidze, tyle tylko że mamy sporo zmian kadrowych. Ale zawodnicy pomału się docierają i co najwazniejsze na każdą utraconą pzoycję są wartościowi następcy. A jak się spiszą to już pokaże życie, na pewno istotne znaczenie będzie tu miał właśnie mecz z Sandecją. Zwróćmy uwagę że rok temu nie było mniej zmian a drużyna była w ogóle nie opierzona. Bądźmy zatem umiarkowanymi optymistami.
Tym razem goście ustanowią nowy rekord Polski w długości piłkarskiego wyjazdu. Z Nowego Sącza do Świnoujscia jest bowiem 834 km, czyli nieco dalej niż z Łęcznej.
Spotkanie Flota - Sandecja w sobotę o 17:00 na stadionie w Świnoujściu. Na pewno warto skorzystać z letniej pory i wybrać się. Zwłaszcza że w tym meczu niczego się nie da przewidzieć, więc emocje są gwarantowane. Oczywiście gorąco zapraszamy też przebywających w Świnoujściu i okolicy turystów jednocześnie informując, że mimo oficjalnego adresu wejście na stadion jest od ulicy Moniuszki, i tylko tam czynne będą dostępne dla widzów bramy.


Waldemar Mroczek

Środa, 05 sierpnia 2009
Zbiórka kibiców przed meczem

Klub Kibica MKS Flota informuje, że zbiórka kibiców do młyna przed meczem z Sandecją Nowy Sącz odbędzie się tradycyjnie przed pubem "Ewa", godzinę przed meczem tj. o godz. 16:00 w sobotę 08 sierpnia 2009. Wejście na stadion o godzinie 16:30.

Bysiu


Wtorek, 04 sierpnia 2009
Są i zdjęcia

Uzupełniona została także galeria zdjęciowa o fotki z przedsezonowej prezentacji zawodników oraz meczu z Motorem Lublin. Dziękuję Sławkowi Ryfczyńskiemu i Alanowi Kąkolewskiemu, i zapraszam do przeglądania.

 Zdjęcia z prezentacji zawodników
 Zdjęcia z meczu z Motorem

UWAGA: 5 sierpnia dołożono 18 zdjęć Piotra Derlikiewicza.

tg

Wtorek, 04 sierpnia 2009
Filmik z meczu z Motorem

Jest już dostępny trwający ponad dwie i pół minuty filmik z niedzielnego meczu z Motorem Lublin. Jest w nim wiele istotnych fragmentów, w tym obie bramki. Przy okazji wstawiono też aktualne grupowe zdjecie drużyny - wraz z opisem i linkiem do powiększenia znajduje się na samym dole strony głównej, możliwe także do otwarcia przez kliknięcie w miniaturę zdjęcia na prawym marginesie a także w dziale Galeria/Piłkarze. Zapraszam do przeglądania i dziękuję Piotrowi Derlikiewiczowi i Alanowi Kąkolewskiemu za udostępnienie.

 Flota - Motor 2'34""'

tg

Niedziela, 02 sierpnia 2009
Zgasili Motor
Flota - Motor Lublin 2-0 (1-0)

1-0  Omar Jarun 5 minuta
2-0  Sylwester Kret 75 minuta

Flota:    Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz, Rafał Andraszak, Marek Niewiada, Ferdinand Chi-Fon (72 Grzegorz Skwara), Damian Staniszewski, Charles Uchenna Nwaogu (62 Tadeusz Tyc), Łukasz Polak (68 Sylwester Kret).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Ireneusz Chrzanowski, Krzysztof Rusinek.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Piątkowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Motor:   Mateusz Oszust, Grzegorz Krystosiak, Damian Falisiewicz, Damian Iracki (46 Kamil Oziemczuk), Rafał Król, Marcin Popławski, Wojciech Białek, Michał Maciejewski, Marcin Syroka (71 Kamil Hempel), Przemysław Żmuda, Radosław Kursa (46 Grzegorz Wojdyga).
Rezerwowi, którzy nie grali: Robert Mioduszewski, Michał Budzyński.
Trenerzy: Mirosław Kosowski, Marcin Syroka, Robert Mioduszewski.
Kierownik drużyny: Siergiej Michajłow.

Żółte kartki:
Flota: Jarun (58).
Motor: Krystosiak (14).

Sędziowali: Paweł Dreschel, Marek Szerszeń, Mariusz Podjacki, Sylwester Tuszer (Gdańsk).
Obserwator: Andrzej Kozłowski.
Delegat: Paweł Zalewski.

Widzów: 1500

Minuta po minucie.
2) Po rzucie rożnym wymiana piłek zakończona strzałem Polaka nad spojeniem.
4) Andraszak z podania Kubowicza w bramkarza.
5) Staniszewski z lewego skrzydła zagrywa do Jaruna, bramkarz mija się z piłką, ponownie przejmuje ją Jarun i strzałem do pustej bramki zdobywa prowadzenie.
12) Przed szansą jest Iracki, jest prawie sam na sam ale z tyłu wybija mu piłkę Fechner.
18) Prusak piąstkuje strzał Popławskiego z 8 metrów.
24) Andraszak z podania Polaka z lewej strony głową z bliska minimalnie obok.
25) Staniszewski głową z linii pola bramkowego obok.
29) Atakujący Nwaogu radzi sobie z obrońcami, podaje do Polaka, ten strzela z pierwszej piłki niecelnie.
30) Oszust odbija strzał z dystansu Staniszewskiego, próbujący dobijać Chi-Fon jest spalony.
31) Andraszak trafia w słupek.
37) Chi-Fon z wolnego. Staniszewski nie sięga piłki i strzał wychodzi niedaleko słupka.

48) Chi-Fon z 10 metrów nad bramką.
50) Oszust wygrywa sam na sam z Nwaogu.
56) Nwaogu poszedł za wydawało się straconą piłkę do narożnika, utrzymał ją, ale nie poradził przedryblować trzech obrońców Motoru.
60) Oziemczuk sam na sam z bramkarzem - Prusak łapie piłkę.
61) Przed szansą Nwaogu, ale strzela obok.
64) Tyc przed szansą ale nie sięga piłki.
66) Polak z wolnego do Jaruna ale znów brakuje nieco precyzji.
72) Na boisku po półrocznej przerwie pojawia się Grzegorz Skwara.
73) Z podania Andraszaka przed szansą Kret.
74) Białek próbuje z ostego kąta.
75) Skwara podaje w uliczkę do Kreta, który nie marnuje idealnej pozycji.
77) Po podaniu Andraszaka Skwara się nieco gubi.
84) Staniszewski trafia w słupek.
87) Skwara z wolnego, Andraszak strzela nożycami minimalnie obok.
90+2) Oszust broni strzał Skwary z wolnego.

Powiedzieli po meczu.
Petr Němec. Po dużych zmianach jakie nastąpiły w kadrze nie wiedziałem jak to wszystko zaskoczy. Zespół zaskoczył miło, już z pierwszej sytuacji strzeliliśmy bramkę. Pierwszą połowę mieliśmy pod kontrolą, mogło paść więcej goli. W drugiej części mieliśmy więcej problemów, zawodnicy tracili siły w upale. Rzeczywiście Motor miał te dwie sytuacje, które mogły zakończyć mecz inaczej. Przełamaliśmy się i z tego się cieszę, ale takich sytuacji jak mieli Andraszak i Nwaogu nie wolno marnować. Dziękuję zawodnikom za to co pokazali.
Grzegorz Skwara pokazał to na co liczyłem. Potrafi przeczekać do ostatniego momentu i zagrać jak należy. Nie jest jeszcze przygotowany na 90 minut, ale w końcówce wiedziałem że go wpuszczę.

Mirosław Kosowski. Przyjechaliśmy na ciężki teren, wiedzieliśmy że Flota to mocny zespół i to się potwierdziło. Staraliśmy się przez całe 90 minut walczyć o każdy metr. Zabrakło po pierwsze szczęścia, po drugie umiejętności. Gospodarze byli po prostu lepsi. Gratuluję trenerowi Němcowi zwycięstwa. Cieszę się z debiutu 17-letniego bramkarza, przyszłość przed nim. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy zremisować, mieliśmy przy stanie 1-0 dwie stuprocentowe sytuacje, których nie wykorzystali Popławski i Oziemczuk. Przed nami trudne zadanie, z poprzedniego składu zostało sześciu zawodników, kilku doszło dopiero teraz, gdy okazało się że jednak będziemy grać w I lidze. Czeka nas ciężka walka o ligowy byt.

Waldemar Mroczek

Sobota, 01 sierpnia 2009
Przedsezonowe wypowiedzi

Petr Němec - trener. Na co stać drużynę pokaże boisko. Jeśli bazować na pana relacji z meczu z Pogonią Barlinek to można być pesymistą. Ale nie było tak źle. Mecz nie był słaby tylko nie strzelaliśmy bramek.
Faworytami rozgrywek będą na pewno zespoły, które spadły z ekstraklasy (ŁKS i Górnik) oraz te które walczyły o najwyższe cele w poprzednim sezonie w I lidze. Zmieni się tok walki o utrzymanie, nie będzie już baraży zatem spadać będą tylko cztery zespoły – reszta będzie spokojna. Na pewno na początku mocno będzie trzeba uważać na beniaminków. KSZO i Pogoń grały już przecież w ekstraklasie, Sandecja też mocno się wzmocniła, największą niewiadomą jest Kluczbork. Trudno powiedzieć jak będzie przebiegała ta liga. Ciężko przewidzieć losy zawodników (przykład Wallace’a Peresa Benevente po odejściu do Łęcznej) więc co dopiero całych drużyn.
Naszym założeniem jest wygrywać każdy mecz. Na ile się to uda nie wiem. Skład mamy uzupełniony, mam nadzieję że nowi zawodnicy się sprawdzą. Po kilku meczach będziemy już wiedzieć na co nas stać.

Sergiusz Prusak - kapitan drużyny. Jako kapitan mogę zapewnić, że klimat w drużynie jest bardzo dobry. Tylko grać i zdobywać punkty. Nie ma żadnych niesnasek, nowych zawodników przyjęliśmy jak zawsze serdecznie. Wśród nich są tacy do grali już w ekstraklasie, I, II lidze i za granicą. Myślę, że godnie zastąpią tych co odeszli. Jesteśmy skazywani na spadek, ale pokażemy że nie przyjechaliśmy nad morze się opalać.
Jako bramkarz nie obawiam się o korelację z obroną. Już wiosną dobrze rozumieliśmy się z Fechnerem, Chrzanowskim czy Jarunem. Kubowicz i Mazurkiewicz byli z nami podczas całego okresu przygotowawczego, również na obozie - było więc trochę czasu na poznanie się. Myślę, że będziemy tworzyć zgrany blok defensywny wraz z pomocnikami.
W imieniu drużyny pragnę z całego serca zaprosić kibiców na nasze mecze. Naprawdę dużo lepiej gra się przy pełnych, przychylnych, trybunach. Mogę obiecać, że zawsze będziemy walczyć o każdy metr i punkt. Pierwsze dwa mecze gramy u siebie i bardzo byśmy chcieli zdobyć w nich sześć punktów. Liczymy więc na wsparcie kibiców.

Notował Waldemar Mroczek

Piątek, 31 lipca 2009
Rozmowa z Petrem Němcem
Drugi sezon w I lidze będzie cięższy

Mateusz Kołtoniak: Jakie są cele drużyny na nadchodzący sezon?
Petr Němec
: Na pewno się to trochę nie wiadomą, jak zespół odpali. Powtarzałem to już w zeszłym sezonie, że drugi sezon w I lidze będzie cięższy. Ze swojej strony liczyłbym na jakąś cierpliwość ze strony kibiców. Postaramy się wypaść, jak najlepiej. Swą ambicją wywalczyć tyle, ile udało nam się w zeszłym sezonie.
- Nowi zawodnicy to nowa siła w zespole?
- Ciężko powiedzieć. Na pewno liczę na nowych zawodników, którzy zasili nasz klub. Jeszcze raz o tym wspomnę proszę o cierpliwość. Niech kibice nie oczekują od zespołu, że będzie wygrywać po 6:0. Chcę, żeby zespół się zgrał, bo nie jest, tak, jak w zeszłym sezonie, gdzie miałem zgrany zespół, zawodnicy, którzy trenowali ze sobą kilka miesięcy, a teraz jest nowy rozdział. Wiem tylko tyle, że będzie ciężko.
- Co do odejścia trzonu drużyny. Zadecydowały czynniki sportowe czy finansowe?
- Trzeba by było zapytać się tych zawodników, którzy odeszli. Ze swej strony chciałem, aby zostali Ci zawodnicy w drużynie. Szkoda, że tylu odeszło, ale nie dało się ich na siłę zatrzymać. Liczę na nowych zawodników, których teraz mam.
- Już w najbliższą niedziele spotkanie z Motorem Lublin. Ma pan już w głowie jedenastkę na ten mecz?
- No głupio by było, jakbym na trzy dni przed spotkaniem nie miał jedenastki na najbliższy mecz. Jest to taki zarys, bo w zespole są drobne urazy, kontuzje, ale oczywiście już wiem na kogo mogę liczyć w najbliższą niedziele.
- Zdradzi pan swoją jedenastkę na ten mecz?
- (śmiech) Niestety nie mogę. Wolę, żeby ta niepewność trwała, jak najdłużej. Chcę dodać takiego smaczku, aby nikt nie wiedział, jak zagramy. To też jest taka zasłona dymna przed rywalem. Rzadko kto podaję tą swoją jedenastkę tak wcześnie.
- Chciałbym poruszyć teraz temat Grzegorza Skwary. Jak wygląda jego sprawa?
- Na razie temat jest jeszcze zamknięty. Jak wspomniał na prezentacji prezes Edward Rozwałka czekamy na decyzję PZPN. Więcej szczegółów na pewno będziemy znali w piątek.
- Ale tak teoretycznie przyjmijmy, że Grzegorz został odwieszony. To ile czasu jest mu potrzebne, aby odbudować formę i grać w pierwszy zespole?
- Grzesiek jest tak doświadczonym graczem, że na pewno jest forma jest przyzwoita. Jak tylko będzie miał podpisany kontrakt to potrenuje z zespołem i zobaczę na co go stać. Liczę, że bardzo szybko wróci do zespołu.
- Najbardziej oczekiwanym spotkaniem sierpnia są derby Pomorza Zachodniego z Pogonią Szczecin. Czy zawodnicy już o nich myślą?
- Słyszałem dużo głosów, że zawodnicy, jak i kibice zaczynają już tymi derbami żyć. Lecz staram się wybić to im z głów. Należy skupiać się na najbliższym przeciwniku. Do meczu z Pogonią zostały nam spotkania do rozegrania z Motorem Lublin, Sandecją Nowy Sącz oraz wyjazd do Kluczborka z tamtejszym MKS.
- Zakończyła się runda wstępna Pucharu Polski. Od I rundy startuję Flota Świnoujście. Czy klub ma jakiś cel w Pucharze Polski?
- Dla mnie najważniejsza jest liga. Chcielibyśmy pokazać się w Pucharze, lecz będzie to dla nas ciężka przeprawa. Jak dojdzie Puchar Polski to zespół będzie grał, co trzy dni. Środa - sobota, środa - sobota, a to będzie obciążenie dla zawodników. Na pewno większy nacisk będziemy kładli na ligę.

Źródło: Mateusz Kołtoniak -  SportoweFakty.pl

Czwartek, 30 lipca 2009
Niedziela, godzina 17:00

A więc rusza piłkarska karuzela. Podobno z ŁKS i Widzewem, ale doświadczuje nakazuje nie być zbyt ufnym. Tak czy owak w niedzielę o godzinie 17:00 rozpocznie się spotkanie Floty Świnoujście z Motorem Lublin.
Wszystko wskazuje na to, ze niedzielny przeciwnik nie będzie należeć w tym sezonie do potentatów I ligi. Drużyna zajęła miejsce spadkowe i szykowała się do gry w II lidze. Niespodziewanie jednak otrzymała prezent, zajęła miejsce GKS Jastrzębie i naprędce zaczęła się wzmacniać.
Wszystko wskazuje więc na to, ze w całych rozgrywkach nie będzie dogodniejszych okazji do zdobycia trzech punktów. Ale Flota też jest mocno przemeblowana. Jak wiadomo po zakończeniu sezonu 2008/09 z Floty odeszło dziewięciu zawodników i tyluż doszło plus powroty Protasewicza, Polaka i Skwary. Odeszły jednak filary wszystkich formacji oprócz bramkarzy, a atak został wymieniony w całości. Na każdą pozycję znaleziono zmienników, pytanie tylko czy dorównają poziomem swym poprzednikom i czy zdążą na czas się porozumieć. Tak czy owak drużyna jest odmieniona a nie zdekompletowana i z opiniami skazującymi nasz zespół na degradację radziłbym się wstrzymać.
Terminarz jest taki sobie. Pierwszy przeciwnik wymarzony, ale pamietajmy ze w poprzednim sezonie też nie był mocarzem a jednak udało się tylko dwa mecze zremisować. Potem trzy kolejne mecze z beniaminkami, w tym dwa u siebie, ale jeden z nich derbowy. Cztery pierwsze mecze grać będziemy więc również z drużynami mocno odmienionymi i każde z tych spotkań będzie wielką niewiadomą. Potem wyjazd do bardziej ustabilizowanego Pruszkowa i rozpocznie się wrzesień - miesiąc pod znakiem spotkań ze sławnymi przeciwnikami, w tym Górnikiem Zabrze i Widzewem u siebie oraz Górnikiem Łęczna i ŁKS na wyjazdach. Październik z potencjalnymi śedniakami a rok 2009 zakończymy trzema kolejnymi dalekimi wyjazdami - do Bielska, Lublina i Nowego Sącza. Ten ostatni będzie nowym rekordem Polski.
Ale najpierw dwa mecze u siebie. Pierwszy już niedzielę.


Waldemar Mroczek

Czwartek, 30 lipca 2009
Grzesiek może grać!

W dniu dzisiejszym odbyło się posiedzenie Wydziału Dyscypliny PZPN na którym podjęto orzeczenie w sprawie Grzegorza Skwary, aktualnie zawodnika Floty. Został potraktowany bardzo surowo otrzymał trzyletnią dyskwalifikację w zawieszeniu na pięć lat oraz dotkliwą karę finansową.
Zatem Grzegorz Skwara może grać. Jutro zostanie zgłoszony i już w meczu z Motorem powinien być uprawniony do gry. Czy zagra zależeć będzie od trenera, a podstawą będzie oczywiście aktualna jego dyspozycja i wydolność. Od jutra wznawia treningi z Flotą.

Waldemar Mroczek

Czwartek, 30 lipca 2009
Karnety na rundę jesienną

Jak informuje wiceprezes do spraw finansowych MKS Flota Roman Fogt od jutra w biurze klubu oraz w kasach na stadionie przed meczem można nabywać karnety na rundę jesienną. Koszt jednego karnetu wynosi 150 zł. Uprawnia on do wejścia jednej osoby na wszystkie mecze ligowe Floty rozgrywane u siebie do końca roku 2009, w tym także te najatrakcyjniejsze na które ma być podniesiona cena biletów (Pogoń Szczecin, Górnik Zabrze, Widzew Łódź). Cena karnetu jest o 60 zł tańsza niż suma cen biletów jednorazowych na te mecze.

tg

Czwartek, 30 lipca 2009
Komunikat Klubu Kibica

Klub Kibica MKS Flota zawiadamia swych członków, że zbiórka przed niedzielnym meczem z Motorem odbędzie się o godzinie 16:00 przy pubie "Ewa" na ulicy Moniszki (róg Grottgera). Wejście na stadion o godzinie 16:30.

tg

Czwartek, 30 lipca 2009
Po prezentacji


Fot. Sławomir Ryfczyński

Dziś w Sanatorium Uzdrowiskowym "Rybniczanka" odbyła się prezentacja piłkarzy przed sezonem 2009/10. Przybyli na nią prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz, prezes MKS Flota Edward Rozwałka, działacze, dziennikarze, kibice oraz oczywiście piłkarze i trenerzy.
Podczas uroczystości wręczono flotowskie koszulki nowo nabytym zawodnikom i przedstawiono mediom oraz kibiców kadrę pierwszego zespołu. Nadano też zawodnikom stałe numery. Oto one: 1-Prusak, 2-Kubowicz, 3-Protasewicz, 4-Rudolf, 5-Jarun, 6-Kret, 7-Andraszak, 8-Niewiada, 9-Nwaogu, 10-Staniszewski, 11-Chi-Fon, 12-Gołębiewski, 13-Fechner, 15-Chrzanowski, 16-Łazar, 17-Mazurkiewicz, 18-Sojka, 19-Tyc, 20-Rusinek, 21-Polak, 22-Krajnowski, 23-Smolec. Czekamy jeszcze na decyzję w sprawie Grzegorza Skwary, jeśli zosatnie odwieszony będzie nosił numer 14. Więcej o kadrze pierwszego zespołu  tutaj.

Waldemar Mroczek

Wtorek, 28 lipca 2009
W czwartek prezentacja

W czwartek, 30 lipca 2009, o godzinie 15:00 w świetlicy na pierwszym piętrze sanatorium "Rybniczanka" przy ulicy Kasprowicza 14 w Świnoujściu odbędzie się przedsezonowa prezentacja pierwszej drużyny Floty. Będzie więc okazja do poznania nowych zawodników, rozmów i wywiadów z całą kadrą, sztabem szkoleniwoym i władzami klubu, zrobienia zdjęć. Wstęp wolny, ale ilość miejsc ograniczona. Serdecznie zapraszamy dziennikarzy i kibiców.

Waldemar Mroczek

Niedziela, 26 lipca 2009
Czwarte miejsce w Dobiegniewie

Nasi piłkarze wrócili z prestiżowego turnieju w Dobiegniewie. Zajęli w nim czwarte miejsce, pokazując waleczność, ambicje i charakter. Oto wypowiedź trenera naszycej ekipy - Tomasza Błotnego.

Graliśmy w kategorii U-16. Były dwie grupy podzielone po 6 zespołów. My mieliśmy następujących! przeciwników w grupie G1: VFB Berlin, UKS Czempiń, Arka Mierzęcin, MKS Arabeska Bierzwnik, MUKS Wolsztyn. Natomiast w grupie G2 grali: Łucznik Strzelce Krajeńskie, Pruszków, KS Błękitni Dobiegniew, HFC Berlin, Włókniarz Pabianice, Żligiro Wilno. W pierwszym meczu rozpoczynającym turniej we wtorek o godzinie 8:00 rano pokonaliśmy VFB 6-1,w tym samym dniu popołudniu wygraliśmy z UKS Czempiń 1-0. We wtorek porażki z Orłem Arabeska Bierzwnik 1-2 i i 0-4 z faworytem turnieju Arką Mierzęcin, która jest filią poznańskiego Lecha i swoje szeregi na ten turniej miała właśnie wzmocnione zawodnikami na codzień grającymi w Lechu. W trzecim dniu turnieju zremisowaliśmy z Wolsztynem 1-1 co dało nam awans z czwartej pozycji do ćwierćfinału. Był to cel minimum założony przeze mnie przed turniejem. W czwartek w ćwierćfinale spotkaliśmy się z pierwszym zespołem Grupy 2 - Łucznikiem Strzelce Krajeńskie, również obok Arki, Włókniarza oraz Pruszkowa faworytem tego turnieju. Jednak my troszkę przeszkodziliśmy w tych dywagacjach; zagraliśmy piękny i jak się okazało najbardziej dramatyczny mecz turnieju. W regulaminowym czasie gry było 1-1, wyrównał Damian Siwiec, doszło do rzutów karnych, Wyspiarze (Rybarczyk, Papis, Rodykow i Grodek) wykonywali je perfekcyjnie, a że do tego wspaniale bronił Litwinowicz to wygraliśmy 4-1 i awansowaliśmy do wieczornego półfinału, czyli do najlepszej czwórki w tym mocno obsadzonym turnieju. Półfinał był bardzo ciężki i przegraliśmy z Włókniarzem Pabianice 0-3 (0-0).Zabrakło nam doświadczenia, po chłopcach było widać zmęczenie. W meczu o trzecie miejsce zmierzyliśmy się z Pruszkowem i po bardzo wyrównanym meczu niestety pechowo przegraliśmy 0-1, mając wcześniej trzy sytuacje stuprocentowe m.in. uderzenie na pustą bramkę w słupek! Wielki finał wygrała Arka Mierzęcin 1-0 z Włókniarzem Pabianice. Za zajęcie czwartego miejsca zespół młodych zawodników Floty dostał okazały puchar, dyplom i piłkę ekstraklasową oraz jeszcze jedno piękne wyróżnienie. Odebraliśmy z rąk doradcy Prezydenta Polski - pana Marka Surmacza Puchar Fair Play Turnieju Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego, przy akompaniamencie gromkich braw od licznie zgromadzonej publiczności. Najlepszym strzelcem w drużynie Floty był Damian Siwiec, zdobywca sześciu goli. Ogólnie jestem bardzo zadowolony, pokazaliśmy wyspiarski charakter dzielnie walcząc w turniejowych spotkaniach, a zawodnicy wyjeżdżają z dużym doświadczeniem, który myślę że zaprocentuje w meczach mistrzowskich oraz w przyszłości tych młodych zawodników.

Zdjęcia wraz z opisami dostępne także w dziale  
Galeria/Piłkarze/Turnieje Dobiegniew Cup

Tomasz Błotny

Sobota, 25 lipca 2009
Dwa lata temu jak do kaczek - teraz głową w mur
Flota - Pogoń Barlinek 1-1 (0-0)

1-0  Tadeusz Tyc 78 minuta
1-1  Przemysław Kochan 82 minuta

Flota:    Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Sławomir Mazurkiewicz, Omar Jarun, Dawid Kubowicz (62 Ireneusz Chrzanowski), Marek Niewiada, Ferdinand Chi-Fon (62 Krzysztof Rusinek), Arkadiusz Sojka (46 Piotr Smolec), Damian Staniszewski (62 Sylwester Kret), Łukasz Polak (34 Rafał Andraszak), Chrles Uchenna Nwaogu (46 Tadeusz Tyc).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Damian Krajanowski.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Piątkowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Pogoń:   Łukasz Trafalski (46 Marcin Kaczmarczyk), Adam Suchowera, Robert Kozioła, Maciej Kubiak, Krystian Januzik, Jan Stronczyński (46 Paweł Magryta), Kacper Stukonis (78 Michał Diaków), Michał Diaków (46 Tomasz Zwoliński), Mariusz Guraj (79 Jan Stronczyński), Przemysław Kochan, Grzegorz Wyszyński (46 Rafał Bobrowski)
Trenerzy: Jacek Świercz, Jarosław Stróżyński.
Kierownik drużyny: Zbigniew Dorniak.

Żółte kartki:
Flota: Chi-Fon (39).
Pogoń: Stronczyński (28), Bobrowski (77).

Sędziowali: Tomasz Lisowski, Sebastian Basiejko, Wojciech Leske.

Widzów: 300

Minuta po minucie.
3) Zderzenie Staniszewskiego z bramkarzem.
4) Nieskuteczny strzał Staniszewskiego z bliska.
5) Przed szansą Nwaogu ale mimo przymiarki niecelnie.
6) Daleki strzał Fechnera.
8) Polak z podania Fechera strzela z bliskiej odległości obok bramki.
18) Nwaogu w słupek.
21) Staniszewski przytrzymywany w polu karnym za koszulkę - grać.
31) Piłka ucieka Nwaogu.
32) Trafalski uprzedza Staniszewskiego.
34) Krwawiąca rana Polaka, zostaje zmieniony przez Andraszaka.
39) Dokładne podanie Chi-Fona z rzutu rożnego na głowę Andraszaka - broni Trafalski.
40) Chi-Fon z prawej strony zagrywa do Nwaogu ale ten nie sięga piłki.
45+1) Andraszak z podania Chi-Fona - broni bramkarz.

47) Staniszewski z linii pola karnego nad poprzeczką.
60) Tyc trafia w bramkarza, poprawka Andraszaka niecelna.
64) Rusinek z 16 metrów nie trafia do bramki.
66) Kochan z wolnego bardzo niecelnie.
69) Tyc zza pola karnego obok słupka.
75) Po strzale Tyca piłka zatrzymuje się na górnej siatce.
78) Mierzony "zimny" strzał Tyca tuż przy słupku wreszcie trafia do bramki.
82) Po rzucie rożnym wykonanym przez Stronczyńskiego w zamieszaniu podbramkowym Kochan znajduje prześwit w obronie Floty i wykorzystując błąd Prusaka zdobywa wyrównanie.

85) Jarun z bliska obok słupka.
86) Po rzucie rożnym Andraszaka Rusinek głową tuż obok bramki.

Petr Němec. Ten mecz pokazał, że nie ma kto strzelać bramek. Tylu sytuacji nie można w żadnym wypadku marnować w jednym meczu. Przed nami jeszcze tydzień, w którym obowiązkowo musimy poprawić skuteczność. Co do zawodników testowanych z którymi nie mamy jeszcze podpisanycjh kontraktów, to za chwilę będziemy negocjować. Na chwilę obecną żadnego nie skreślam, ale też nie mówię że wszyscy będą zawodnikami Floty. Muszę jeszcze pomyśleć.

Od redakcji. Na pewno nie był to mecz z którego można być dumnym. Jesteśmy pełni obaw o skuteczność, bo przecież pierwszoligowcy na pewno nie pozwolą na tworzenie tylu sytuacji ile było dziś. A mimo to nie umieliśmy wygrać. Zawiodła w mniejszym lub większym stopniu cała drużyna. Bo przecież nawet obrona, mimo iż w zasadzie nie pozwalała gościom zbliżać się do bramki, to jednak ten gol paść nie powinien. Całe szczęście że ten mecz trafił się dziś, a nie za tydzień, dwa czy cztery. Bo przecież potencjał jest na pewno dużo większy niż widzieliśmy dzisiaj.


Waldemar Mroczek

Czwartek, 23 lipca 2009
Ostatni sparing?

Ma to być ostatni sparing przed inauguracją rozgrywek I ligi 2009/10. I miejmy nadzieję, że tak będzie choć podobno Motor Lublin wystąpił do PZPN z prośbą o przełożenie meczu pierwszej kolejki ponieważ nie jest w stanie do 02 sierpnia skompletować drużyny na I ligę. Dla nas więc oznaczałoby to kolejny tydzień czekania, o co może mniejsza, ale ten mecz trzeba będzie przecież kiedyś rozegrać, tymaczasem we wrześniowe środy zaplanowane są trzy kolejki ligowe plus Puchar Polski.
Co by jednak nie wydarzyło się, w sobotę czeka nas sparing z Pogonią Barlinek. Klub ten nie jest nam obcy, w zamierzchłej przeszłości często spotykaliśmy się z nim w III lidze, ostatni kontakt był w sezonie 2006/07 w IV lidze. Wtedy drużyna z Barlinka miała być naszym najgroźniejszym konkurenetm do awansu do III ligi. Jednak już na początku września Flota wygrała w Barlinku 2-0 i do końca rozgrywek utrzymywała bezpieczną przewagę. Rewanż gościom przypadł wyjątkowo nie w porę, bo w dniu obchodów 50-lecia Floty. Dodatkowo zmotywowani wyspiarze nie zostawili na gościach suchej nitki miażdżąc wicelidera aż 7-0. Dziś Flota gra w I lidze, zaś Pogoń w zreformowanej IV, gdzie w poprzednich rozgrywkach zajęła szóstą pozycję. Drużyny te dzieli więc różnica trzech klas, trudno zatem mówić by rywal był nader atrakcyjny, ale zawsze to starzy znajomi no i okazja do zobaczenia w akcji nowych zawodników i kandydatów. Powtórki sprzed dwóch lat oczywiście nie spodziewamy się, ale ciekawego widowiska piłkarskiego dlaczego nie?
Na dziś nowymi zawodnikami Floty są Chi-Fon, Kubowicz, Mazurkiewicz, Nwagou, Smolec i Staniszewski. Pozostają w kręgu zainteresowań Krzywicki i Rusinek, pojawili się w ostatnim czasie Sylwester Kret z Miedzi Legnica i Tadeusz Tyc z Czarnych Żagań.
Spotkanie Flota - Pogoń Barlinek w sobotę o godzinie 14:00 na głównej płycie. Wstęp bezpłatny bramami z obu stron. Zapraszamy.


Waldemar Mroczek

Poniedziałek, 20 lipca 2009
Flota - BFC Germania 1888 Berlin 7-0 (5-0)

1-0 Charles Uchenna Nwaogu- 3
2-0 Sławomir Mazurkiewicz- 19
3-0 Charles Uchenna Nwaogu- 22
4-0 Jakub Małecki- 25
5-0 Sławomir Mazurkiewicz- 30
6-0 Łukasz Polak- 53
7-0 Krzysztof Rusinek- 58

Flota: Kamil Gołębiewski, Filip Kosakowski, Jakub Małecki (48 Ferdinand Chi-Fon), Dawid Kubowicz, Marek Niewiada (31 Sebastian Fechner), Sławomir Mazurkiewicz, Rafał Andraszak (31 Łukasz Polak), Ireneusz Chrzanowski (31 Omar Jarun), Piotr Smolec (31 Dawid Ambroziak), Charles Uchenna Nwaogu (31 Krzysztof Rusinek), Marcin Krzywicki (31 Arkadiusz Sojka).
Rezerwa: Sergiusz Prusak, Damian Staniszewski.

Sędziował Przemysław Tyrka.

Piłkarze Floty rozegrali dziś w Dobiegniewie sześćdziesięciominutowy pokazowy mecz z okazji otwarcia międzynarodowego piłkarskiego turnieju dla młodzieży im. Kazimierza Górskiego. Ich przeciwnikiem był najstarszy niemiecki klub piłkarski BFC Germania 1888 Berlin. Nasi piłkarze nie mieli najmniejszych problemów z rozgromieniem słabiutkich Niemców. Już w 3 minucie na listę strzelców wpisał się Nwaogu wykorzystjąc podanie z lewej strony Krzywickiego. W 19 na 2-0 podwyższył Mazurkiewicz po zagraniu Andraszaka z rzutu rożnego. Kolejne bramki padły w odstepach trzyminutowych. Najpierw Nwaogu znalazł idealnie korytarz między zawodnikami i huknął niepostrzeżenie z pola karnego, a potem Małecki z 15 metrów podwyższył na 4-0. Tuż przed przerwą podobnie jak w 19 minucie Andraszak wykonywał rzut rożny do Mazurkiewicza i ten głową zdobył piątego gola. Oczywiście nie wszystkie sytuacje w tym meczu były wykorzystane, dwa razy mógł na listę wpisać się Andraszak, bliski zdobycia gola głową był Smolec.
Przerwa trwała porównywalnie do połowy meczu, w tym czasie publiczność zabawiały czirliderki oraz zespół muzyczny, odbył się pokaz tricków piłkarskich. Wydawało się, że z uzyskaniem dwucyfrowego wyniku nie będzie najmniejszego problemu, tymczasem bramka od strony północnej dobiegniewskiego stadionu pozostawała zaczarowana jeszcze przez 23 minuty. W 35 minucie Rusinek z bocznej linii pola bramkowego strzelił niemieckiemu bramkarzowi po rękach, minutę później sędzia nie uznał bramki Mazurkiewicza a w 40 Polak trafił w słupek. Do siatki trafił 13 minut później, kiedy do piłki wyskoczyli Rusinek i Polak. Strzelił Łukasz ale i Krzysztof wpisał się na listę strzelców na dwie minuty przez końcem gry.
Pojawiły się kolejne dwie nowe twarze: Jakub Małecki ze Sląska Wrocław (strzelił bramkę)i Dawid Ambroziak z GKS Tychy, powrócił Damian Staniszewski ale dziś nie wystąpił.
Kolejny sparing planowany jest na sobotę godz. 17:00, ale nie jest jeszcze znany rywal.


Waldemar Mroczek


Niedziela, 19 lipca 2009
Na podbój Dobiegniewa

Młodzi piłkarze Floty wyjechali na piętnasty już turniej międzynarodowy Dobiegniew Cup 2009. Trwać on będzie od poniedziałku 20 do niedzieli 26 lipca 2009. Łącznie uczestniczą w nim 44 zespoły, w tym 23 z Polski i 21 zagranicznych z Białorusi, Litwy, Rosji i Niemiec. Mecze są rozgrywane dwa razy po 25 min z pięciominutową przerwą, w jedenastoosobowych składach plus siedmiu rezerwowych. Flotę reprezentują chłopcy z roczników 1993-94. Młodzi chłopcy jadą zdobywać kolejne doświadczenia. Oto skład naszej osiemnastoosobowej kadry: Olaf Korkosz, Remigiusz Rybarczyk, Damian Siwiec, Sebastian Kwiatkowski, Paweł Rytter, Mateusz Porębski, Jakub Grodek, Bartosz Spot-Gliszczyński, Adrian Litwinowicz, Maciej Gołębiowski, Maciej Kowalczyk, Damian Pytlos, Oskar Bielaszewski, Karol Jankowski, Mateusz Kosiorek, Aleksander Chrobak, Kamil Papis, Patryk Rodykow. Trenerem jest Tomasz Błotny, kierownikiem drużyny Krzysztof Siemiński. Wynik nie jest ważny, ale doświadczenie na przyszłość już tak. Powalczymy na pewno! - zapewnia trener Błotny.
Przypomnijmy, że w roku 2006 ich o trzy lata starsi koledzy pod kierunkiem trenera Zbigniewa Kupczyka wygrali ten prestiżowy turniej.
Oprócz występu naszych piłkarzy będzie jeszcze jeden miły flotowski akcent. Na otwarcie turnieju zostanie rozegrany pokazowy mecz piłkarski seniorów w którym podopieczni Petra Němca spotkają się się z niemiecką drużyną TSV Berlin. Spotkanie rozpocznie się zaraz po oficjalnym otwarciu zawodów, planowo około godziny 18:35.

tg


Niedziela, 19 lipca 2009
TSG Neustrelitz - Flota 0-2 (0-0)

0-1 Ferdinand Chi-Fon - 56
0-2 Piotr Smolec - 65

Flota: Sergiusz Prusak, Filip Kosakowski, Dawid Kubowicz (46 Marek Niewiada), Omar Jarun, Sławomir Mazurkiewicz (do 43), Mariusz Bacławski (46 Marcin Smolec), Sebastian Fechner (63 Marek Jandik), Krzysztof Rusinek (46 Arkadiusz Sojka), Charles Uchenna Nwaogu (43 Ireneusz Chrzanowski), Ferdinand Chi-Fon (69 Marcin Krzywicki), Łukasz Polak (46 Rafał Andraszak).
Rezerwa: Kamil Gołębiewski.

Czerwona kartka: Mazurkiewicz (43 za dwie żółte)

Mecz rozpoczął się o godzinie 14:00 w Neustrelitz. Pogoda sprzyjająca, około 1500 osób na trybunach. Przewaga Floty. W 17 minucie wrzut Rusinka z prawej strony minimalnie obok, chwilę potem Nwaogu przebiegł 40 metrów z piłką, faulowany z tyłu, bez reakcji sędziów. W 30 ładny strzał Rusinka obok bramki, w 32 bramkarz obronił ostry strzał Polaka.
W drugiej połowie wyspiarze udokumentowali swą przewagę bramkami. W 56 minucie Sojka zagrał prostopadle do Chi-Fona, ten przerzucił piłkę nad bramkarzem i Flota objęła prowadzenie. Na 2-0 podwyższył 9 minut później Smolec wykorzystując nieudaną interwencję niemieckiego obrońcy po podaniu Kosakowskiego i późniejszym wymanewrowaniu bramkarza gospodarzy strzałem do pustej bramki.
Mimo iż od 43 minuty Flota gra w dziesiątkę przez cały mecz kontrolowała grę i odniosła w pełni zasłużone zwycięstwo.


tg


Sobota, 18 lipca 2009
Flota - Energetyk Gryfino 2-2 (1-0)

1-0 Charles Uchenna Nwaogu 44 minuta
1-1 Andrzej Łęczewski 49 minuta z karnego
1-2 Łukasz Turtoń 61 minuta
2-2 Krzysztof Rusinek 66 minuta

Flota:   
I połowa: 12-Gołębiewski, 2-Kosakowski, 3-Jandik, 4-Kubowicz, 5-Jarun, 6-Mazurkiewicz, 9-Smolec, 15-Chrzanowski, 16-Nwaogu, 17-Chi-Fon, 19-Krzywicki.
II połowa: 12-Gołębiewski, 11 Bacławski, 3-Jandik, 4-Kubowicz, 13-Fechner, 8-Niewiada, 18-Sojka, 15-Chrzanowski, 7-Andraszak, 21-Polak, 14-Rusinek.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Piątkowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Energetyk:  
I połowa: 1-Horodyski, 12-Kozłowski, 13-Łazarz, 2-Kostrubiec, 20-Stępień, 9-Łukasz Deptuła, 6-Marek Łapiński, 7-Żaczek, 8-Jurczak, 18-Czyżewski, 14-Kutasiewicz.
II połowa: Maciocha, 12-Kozłowski, 13-Łazarz, 7-Żaczek, 18-Czyżewski (72, 10-Nikitiński; 89 5-Adamczak), 3-Łęczewski, 16-Jasiak, 17-Maćkiewicz, 14-Turtoń, 11-Grąbczewski, 4-Marzantowicz.
Trener: Jan Jucha.

Sędziowali: Tomasz Czyżak, Rafał Gładun, Marcin Dubaniewicz (Stargard Szczeciński)

Piłkarze Floty spotkali się dziś na własnym boisku z beniaminkiem III ligi Energetykiem Gryfino. Mecz zakończył polubownym remisem 2-2. Pierwsza polowa mogła się podobać, zespół nasz skonstruował kilka bardzo ciekawych akcji i zasłużenie prowadził, choć sama bramka była dość przypadkowa. Niefortunne wybicie piłki ręką przez bramkarza przejęli nasi piłkarze i Charles Uchenna Nwaogu z niedużej odległości trafił do pustej bramki. Nigeryjczyk miał okazję już w 8 minucie kiedy otrzymał dobre podanie Chi-Fona z wolnego, wówczas jednak minimalnie chybił. Z kolei Kameruńczyk mógł wpisać się na listę w 38 minucie, ale jego dobitka również minęła nieznacznie słupek. Goście mieli w tym okresie wyborną sytuację w 33 minucie, ale po otrzymaniu podania od Czyżewskiego Kutasiewicz spudłował.
W przerwie obaj trenerzy dokonali po siedem zmian. Gra była już mniej dokładna, widać było że zespoły się zgrywają. Pierwsi odnaleźli się goście i niespodziewanie objęli nawet prowadzenie. W 49 minucie za faul Gołębiewskiego sędzia podyktował rzut karny zamieniony na bramkę przez Łęczewskiego, a w 61 Turtoń po otrzymaniu podania od Grąbczewskiego po krótkim prowadzeniu zdobył drugiego gola dla Energetyka. Wyrównał w 66 minucie Rusinek po dokładnym podaniu Andraszaka. Zawodnik ten raz jeszcze trafił do bramki w 85 minucie również z podania Andraszaka u którego jednak sędziowie dopatrzyli się spalonego... po podaniu do tyłu.
Jutro o 15:00 piłkarze Floty wystapią w Niemczech. Propozycja spadła tak nagle, że na chwilę obecną nie znam jeszcze miejsca rozgrywania meczu ani nazwy przeciwnika. Poniedziałkowy mecz w Dobiegniewie planowo.


Waldemar Mroczek

Piątek, 17 lipca 2009
Zebranie zarządu

W dniu dzisiejszym zebrał się zarząd MKS Flota. Przed przystąpieniem do porządku obrad przyjęto rezygnację z pełnienia funkcji w zarządzie Floty Czesława Rybczyńskiego, którzy zaangażował się w UKS Prawobrzeże jako trener, działacz i członek zarządu.
W kwestii transferów na dzień dzisiejszy gotowych podpisać umowy z Flotą jest pięciu zawodników: Charles Uchenna Nwaogu z Odry Opole, Ferdinand Chi Fon z Pogoni, Sławomir Mazurkiewicz z Górnika Łęczna, Dawid Kubowicz z Wisły Kraków ostatnio Tur Turek i Marcin Krzywicki z Zawiszy Bydgoszcz. Na jutrzejszy mecz z Energetykiem ma dojechać jeszcze dwóch. W opinii trenera zawodnicy ci gwarantują nie gorszy poziom gry niż w poprzednim sezonie.
Kolejnym punktem było wprowadzenie poprawek do regulaminu kar i nagród. Nagrody utrzymano na poziomie nie niższym niż poprzednio, dodano nawet kolejny zapis za miejsce w pierwszej trójce, natomiast zaostrzono też rygory dyscyplinarne wprowadzając kary finansowe między innymi za przebywanie po godzinie 23:00 w lokalach rozrywkowych, grę w innych drużynach bez zgody Floty lub uprawianie niebezpiecznych dla zdrowia dyscyplin, nawet amatorsko i rekreacyjnie.
Kolejnym omawianym zagadnieniem była sprawa transferu piłkarzy z drużyny rezerw lub grup młodzieżowych do innych klubów. Dyskutowano nad minimalną wysokością opłaty za wykup karty zawodniczej.
Na koniec luźne wnioski a w nich między innymi problem zakwaterowania piłkarzy oraz przygotowań do tzw. meczów podwyższonego ryzyka.

tg


Piątek, 17 lipca 2009
Rezerwy wznawiają treningi

Informujemy, że pierwszy po urlopach trening drużyny rezerw odbędzie się we wtorek 21 lipca o godzinie 17:30. Zapraszamy.

Zdzisław Piątkowski


Piątek, 17 lipca 2009
Uwaga fotoreporterzy

Przed jutrzejszym meczem z Energetykiem Gryfino o godzinie 15:30 odbędzie się sesja zdjęciowa piłkarzy Floty, na którą serdecznie zapraszam w imieniu klubu.

tg


Piątek, 17 lipca 2009
Energetyzacja Floty

Trwa ostre ładowanie akumulatorów we Flocie. Wczoraj był mecz z Energie - jutro z Energetylkiem. Do rozpoczęcia rozgrywek jeszcze (mamy nadzieję!) dwa tygodnie.
Po wczorajszym sparingu drużynę opuściło dwóch zawodników: Skokowski i Chlebo. W jutrzejszym meczu z Energetykiem pojawią się kolejni kandydaci. Przypominam, że mecz rozpocznie się o godzinie 17:00 na głównej płycie świnoujskiego stadionu, wstęp wolny, czynne będą obydwa wejścia zarówno od strony ul. Moniuszki jak i Matejki.
Jak wiadomo przez tydzień serwis nasz nie był czynny więc w uzupełnieniu podaję wyniki rozegranych w tym czasie sparingów. Na początek przegrana 0-3 z czwartym zespołem I ligi duńskiej FC Midtjylland, potem zwycięstwa 7-0 z III-ligową Astrą Ustronie Morskie (bramki: Polak - 3, Iskra, Ślifirczyk, Krzywicki i Andraszak), 2-1 z również III-ligowymi Błękitnymi Stargard (Schon, Nwaogu) i wczorajsza porażka ze spadkowiczem z Bundesligi Energie Cottbus 1-2 (bramka dla Floty Jarun).
Kolejny sparing w poniedziałek o 18:00 w Dobiegniewie z TSV Berlin. Z powodu przesunięcia stratu ligi planowany jest jeszcze jeden w sobotę 25 lipca w Świnoujściu o godzinie 17:00 z nieustalonym jeszcze przeciwnikiem.


tg


Czwartek, 16 lipca 2009
Jest terminarz

Polski Związek Piłki Nożnej opublikował terminarz na rundę jesienną I ligi. Został przesunięty termin jej rozpoczęcia na 01 sierpnia, a niektóre drużyny być może rozpoczną dzień później. Jak było do przewidzenia nie jest jeszcze znany ostateczny skład. Wiadomo jednak, że nie dojdzie do baraży o ekstarklasę, czyli zarówno Arka jak i Korona grać będą w najwyższej klasie. Nie jest natomiast pewnym w której lidze wystąpi ŁKS, ewentualnie zastąpi go Cracovia która zajęła wynikami z boiska miejsce spadkowe. Prawdopodobnie z udziału w rozgrywkach zrezygnuje GKS Jastrzębie, a jego miejsce zajmie Motor Lublin. I właśnie jastrzębianie lub lublinianie przyjadą na pierwszy mecz do Świnoujścia. Drugi mecz Flota rozegra również u siebie - z beniaminkiem Sandecją Nowy Sącz. Poza tym w sierpniu zobaczymy w Świnoujściu jeszcze Pogoń Szczecin, pojedziemy natomiast do Kluczborka i Pruszkowa.
Pierwszy mecz można powiedzieć wymarzony. Wątpliwe by GKS Jastrzębie lub Motor zdążyły na pierwsze spotkanie przygotować silne zespoły, zresztą z jastrzębianami w poprzednim sezonie grało nam się bardzo dobrze. Później jednak kolejne trzy mecze z beniaminkami zapowiadają się ciężko, trudny będzie też prawdopodobnie początek września, gdy przyjdzie mierzyć się po kolei z obydwoma Górnikami. We wrześniu planowane są aż trzy kolejki środowe, czwarta 11 listopada. Jeśli chodzi o faworytów to jesienią u siebie grać będziemy z Górnikiem Zabrze i Widzewem, na wyjazdach natomiast z Cracovią lub ŁKS-em, Górnikiem Łęczna, Zniczem i Podbeskidziem.
W listopadzie tradycyjnie dwie kolejki II rundy. Rok 2009 zakończymy więc wyjazdem do Nowego Sącza a cały sezon spotkaniem u siebie z Podbeskidziem.

 Terminarz jesień 2009/10

tg

Czwartek, 16 lipca 2009
Energie Cottbus Flota 2-1 (0-0)

0-1 Omar Jarun - 68 z wolnego
1-1 Nils Petersen - 73 z karnego
2-1 Alexander Bittroff - 87

Flota: Prusak, Kubowicz, Jarun, Mazurkiewicz (46 Jandik), Niewiada, Schon (46 Krzywicki), Macek (46 Chi-Fon), Fechner, Sojka (46 Smolec), Stanisławski (46 Uchenna, 80 Chlebo), Polak (46 Kosakowski).
Rezerwa: Gołębiewski, Andraszak, Skokowski, Chrzanowski.
Na przepięknie położonym stadionie w Bad Sülze piłkarze Floty stoczyli dziś dobry, zacięty pojedynek ze spadkowiczem z bundesligi - Energie Cottbus. Przez 67 minut utrzymywał się bezbramkowy remis i wtedy rzut wolny z 30 metrów wykonywał Omar Jarun, zdobywając dla Floty prowadzenie. Pięć minut później w zamieszaniu podbramkowym Fechner i Kosakowski wzięli w kleszcze napastnika gospodarzy i sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny. Na trzy minuty przed końcem meczu Bittroff zdobył dla gospodarzy zwycięskiego gola.
Kolejny sparing Flota rozegra w sobotę o godzinie 17:00 na trawiastym boisku w Świnoujściu a przeciwnikiem będzie Energetyk Gryfino.


tg


Czwartek, 09 lipca 2009
Uwaga korespondenci poczty

Informujemy, ze w związku z awarią serwera od wieczora w dniu 27 czerwca przez blisko tydzień nie działały nasze poczty tj. biuroflota@swinoujscie.com.pl i flota@swinoujscie.com.pl. Niestety korespondencje, które w tym czasie były na w/w adresy wysyłane zostały utracone. Dlatego zwracamy się z gorącą prośbą do użytkowników którzy w tym czasie wysyłali maile na te adresy o ponowne ich wysłanie. Przepraszamy za kłopoty.

tg


Czwartek, 09 lipca 2009
Pierwszy trening po obozie

Piłkarze Floty odbyli dziś po południu pierwszy trening po powrocie z obozu w Lindow. W zajęciach uczestniczyło 23 zawodników: Prusak, Gołębiewski, Gądek, Goryszewski, Andraszak, Krajanowski, Chi-Fon, Szabat, Chrzanowski, Dziuba, Polak, Jarun, Fechner, Skokowski, Mazurkiewicz, Protasewicz, Sojka, Hempel, Iskra, Twardawa, Moryc, Kubowicz i Krzywicki. Z powodu kontuzji więzadła pobocznego nie trenował dziś Łazar.
Jutro nasi zawodnicy w Tessin koło Rostocku rozegrają spotkanie z czwartą drużyną Danii (wicemistrzem sprzed dwóch lat) - FC Midtjylland, nowym klubem Arkadiusza Onyszki. W sobotnie południe kolejny sparing, tym razem w Płotach z Astrą Ustronie Morskie.

tg


Niedziela, 05 lipca 2009
BSC Süd 05 e.V. Brandenburg - Flota 1-1

Piłkarze Floty zremisowali dziś w towarzyskim meczu z występującym w niemieckiej Oberliga Nordost-Nord (V) zespołem BSC Süd 05 e.V. Brandenburg na boisku przeciwnika. Spotkanie zakończyło się remisem 1-1 (0-0). Bramkę dla Floty zdobył w 47 minucie Ferdinand Chi-Fon, gospodarze wyrównali w 89. W opinii sztabu szkoleniowego był to pożyteczny sparing na trawiastym boisku, a jego głównym celem było testowanie kolejnych zawodników. Z nowych zawodników dziś na bosiku pojawili się: Kamil Goryszewski (Concordia Piotrków), Tomasz Twardawa (Okocimski Brzesko), Piotr Skokowski (Tur Turek), Ferdinand Chi-Fon (Pogoń Szczecin), Kamil Hempel (Motor Lublin), Piotr Hernacki (Rega Trzebiatów), Marcin Krzywicki (Zawisza Bydgoszcz). W 13 minucie z powodu kontuzji opuscił boisko Artur Łazar.
Skład Floty: Gołębiewski (46 Prusak), Goryszewski (46 Fechner), Twardawa, Hernacki (46 Protasewicz), Jarun, Hempel (46 Dziuba), Iskra (46 Krzywicki), Chrzanowski (kpt), Łazar (13 Chi-Fon), Skokowski (46 Polak), Sojka (46 Andraszak).

tg


Środa, 01 lipca 2009
Na obozie w Niemczech

Wczoraj piłkarze Floty wyjechali na tygodniowy obóz do Lindow koło Berlina. Z dotychczasowej kadry wyjechali: Andraszak, Prusak, Chrzanowski, Jarun, Polak, Krajanowski, Dziuba, Niewiada, Łazar, Gołębiewski, Sojka, Protasewicz, Fechner, trenerzy Petr Němec i Paweł Sikora, masażysta Krzysztof Wytwicki i kierownik drużyny Leszek Zakrzewski. Z testowanych w meczu z Pogonią pojechało czterech zawodników, zrezygnowano m.in. z Piotrowskiego, Cebulskiego, Leśniaka, kilkoma nastepnymi, którzy nie pojechali na obóz (m.in. bramkarz Laskowski) klub nadal się inetresuje. Wczoraj dojechał jeszcze obrońca, mają poajwić się skrajni pomocnicy. Łącznie podczas obozu planowane jest testowanie siedmiu kandydatów do drużyny i rozegranie meczu kontrolnego 05 lipca w Neubrandenburg z III-ligową drużyną niemiecką. Powrót do Świnoujścia 07 lipca.

tg


Sobota, 27 czerwca 2009
Pierwsze koty za płoty
Pogoń Szczecin - Flota 1-0 (1-0)

1-0 Olgierd Moskalewicz 33 minuta

Flota:  Tomasz Laskowski (46 Kamil Gołębiewski), Sebastian Fechner (46 Piotr Hernacki), Omar Jarun (46 Marek Jandik), Ireneusz Chrzanowski, Łukasz Polak (46 Łukasz Cebulski, 85 Marek Leśniak), Artur Łazar (46 Marek Niewiada), Paweł Piotrowski (46 Peter Iskra), Maciej Zinke (46 Arkadiusz Sojka), Piotr Dziuba (46 Kamil Hempel), Michał Pietroń (75 Michał Bagiński), Kamil Goryszewski.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Piątkowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Pogoń:   Krzysztof Pyskaty, Khaddy Kazadi, Łukasz Wróbel, Maciej Mysiak, Marcin Woźniak, Mateusz Witomski (64 Tomasz Rydzak), Piotr Koman (75 Radosław Biliński), Tomasz Parzy (46 Ferdinand Chi-Fon), Piotr Petasz (76 Jakub Zawadzki), Piotr Prędota (72 Damian Sieniawski), Olgierd Moskalewicz (54 Marcin Dymek).
Trenerzy: Piotr Mandrysz, Witold mazurek, Zbigniew Długosz.
Kierownik drużyny: Ryszard Mizak.

Żółte kartki:
Flota: Chrzanowski (41), Polak (45).
Pogoń: Mysiak (26), Petasz (58).

Sędziowali: Bartosz Kramer, Witold Bogulas, Łukasz Ostrowski.

Minuta po minucie.
3) Laskowski broni strzał głową Petasza.
7) Wrzutka Fechnera do Piotrowskiego - broni bramkarz.
8) Laskowski wygrywa sam na sam z Witomskim.
11) Strzał Prędoty z 20 metrów Laskowski odbija nad poprzeczkę.
15) Moskalewicz lobuje wysoko nad bramką.
19) Z podania Polaka Łazar z pierwszej piłki uderza w bramkę ale Pyskatemu udaje się zdjąć nad poprzeczkę.
22) Po błedzie Jaruna Prędota strzela w (zbyt) długi róg.
28) Fechner z prawego skrzydła dogrywa na głowę Dziuby, ten podaje do Piotrowskiego który strzela tuż obok spojenia.
33) Po stracie w środku pola Petasz ucieka lewym skrzydłem i podaje do Moskalewicza, który strzałem z bliska zdobywa bramkę.
40) Łazar zagrywa dokładnie do Dziuby, rywal może już tylko faulować.

65) Po niefortunnej interwencji Gołębiewskiego i główce Rydzaka Hernacki wybija piłkę głową na róg.
70) Po strzale Petasza z wolnego Gołębiewski wypluwa piłkę, dobitkla Mysiaka z bliska niecelna.
76) Strzał Chi-Fona z 25 metrów w słupek.
80) Hempel z narożnika pola karnego w długi róg minimalnie niecelnie.

Powiedzieli po meczu.

Petr Němec. Nie chcę mówić o meczu bo i nie ma o czym. Przeciwnik grał na wynik, my testowaliśmy zawodników. Oceniać nowych zawodników tez nie chcę na gorąco, mam dwa dni na podjęcie trudnej i odpowiedzialnej decyzji.
Wyjazd na obóz jest przełożony na wtorek, dzięki temu zyskałem trochę czasu do namysłu. Oczywistym jest, że nie będę zabierał zawodników, którzy będą mieć znikome szanse na granie.

Artur Łazar. Przeciwnik był wymagający i znajduje się na nieco innym etapie przygotowań. My czuliśmy w nogach bardzo ciężkie treningi wczoraj i przedwczoraj, testowaliśmy też więcej zawodników niż Pogoń. Na efekty przyjdzie czas.
Ja byłem dziś bliski zdobycia gola z pierwszej piłki - piłka szła w światło bramki, ale bramkarzowi udało się wybić ją nad poprzeczkę, oraz asysty gdy podałem do Dziuby i obrońcy Pogoni mogli już tylko faulować.


Waldemar Mroczek (Tangens)

Czwartek, 25 czerwca 2009
Po pierwszym treningu


Fot. Sławomir Ryfczyński

Piłkarze Floty odbyli dziś pierwszy po urlopach trening. Rozpoczął się on o godzinie 16:00 na bocznym boisku. Uczestniczyło w nim 20 zawodników: Prusak, Gołębiewski, Gądek, Hrymowicz (był obecny ale nie trenował - rozgrzewał się na autach), Jarun, Pietruszka, Andraszak, Niewiada, Dziuba, Bikanov, Fechner, Chrzanowski, Protasewicz, Łazar, Sojka, Cebulski, Iskra oraz czterech zawodników nowych. Brakowało Rygielskiego, Magdzińskiego, Buśkiewicza, Krajanowskiego, Polaka i Rudolfa oraz rozliczonych już z klubem Morawskiego i Burligi.
Zawodnicy rozegrali też między sobą gierkę. Pierwszą bramkę w nowym roku piłkarskim strzelił Sergiuszowi Prusakowi Sebastian Fechner.

tg

Środa, 24 czerwca 2009
Dyrektor Floty Jarosław Dunajko:
Grać widowiskowo i skutecznie

- Proszę o krótkie podsumowanie minionego sezonu.
- Oczywiście należy ocenić go pozytywnie. Był to przecież historyczny moment, Flota zaistniała na szczeblu ogólnopolskim, liczyliśmy się do ostatniej chwili w walce o najwyższe cele. Nie udało się, przez błędy w końcówce nie tylko piłkarzy, lecz także osób prowadzących mecze znaleźliśmy się na siódmej pozycji, ale przecież i tak jest to największe osiągnięcie w historii klubu i znacznie powyżej założonego planu minimum. Jesteśmy dumni z tego, że mamy tak wspaniały zespół. MKS Flota jest wizerunkiem województwa zachodniopomorskiego i nie tylko.
- Pozycję w tabeli znamy. Co wniosła Flota do rozgrywek, czego nie widać z arytmetycznych wyliczeń?
- Na pewno jesteśmy postrzegani w Polsce jako zespół który wniósł do tych rozgrywek ambicję, inwencję, siłę kolektywu. To się podoba i publiczności, i znawcom piłki. Generalnie pierwszy zespół zdobył więcej niż się spodziewaliśmy. Przy ciężkiej pracy sztabu szkoleniowego z Petrem Němcem na czele wprowadziliśmy elementy czeskiej piłki do naszych realiów, co się sprawdziło i zostało docenione.
- Ruchy transferowe?
- Oczywiście są nieuniknione. Najważniejsze jest, aby ten zespół który wywalczył tak wysoką pozycję utrzymać, bo zdajemy sobie sprawę że niektórym zawodnikom kończą się kontrakty. Rozmowy trwają, przychylność z obu stron jest bardzo duża, wierzę że podstawowi zawodnicy nadal będą reprezentować nasz klub, miasto i region z pozytywnym skutkiem. Jeśli uda się wzmocnić słabsze punkty to na pewno będziemy w stanie pozytywnie walczyć nawet z częścią zespołów ekstraklasy. Na obóz pojedzie kilku zawodników którymi jesteśmy zainteresowani, wierzę że przekonają do siebie sztab szkoleniowy i będą reprezentować nasze barwy. Są to w większości zawodnicy ocierający się o ligę, we wszystkich formacjach. Za wcześnie jednak mówić o nazwiskach.
- Dochodziły niepokojące sygnały o planowanych odejściach...
- Na dziś wiadomo, że na testach w Słowacji jest Prusak. Nie będziemy blokować mu kariery ale będziemy rozmawiać. Powinien w tym tygodniu pojawić się w klubie. Buśkiewiczem interesuje się jeden z klubów ekstraklasy. Hrymowiczowi skończył się kontrakt, podobno nie jest zainteresowany grą we Flocie. Pietruszka jest zainteresowany grą u nas - będziemy rozmawiać. Rozliczył się już z klubem Morawski, Burliga wrócił do Wisły - nie stać nas na zapłacenie 25 tys. złotych za półroczne wypożyczenie, Bikanov szuka klubu i my mu chcemy w tym pomóc.
- Łukasz Polak.
- Był ma wypożyczeniu, które się skończyło więc powrócił do nas. Jest do dyspozycji klubu, a czy będzie grał to już zależy od trenera.
- Czy to prawda, że Vineta go nie chce bo ma nie wyleczoną kontuzję jeszcze z gry we Flocie?
- Pierwsze słyszę. Trenował przecież zimą z nami, grał w sparingach, strzelał bramki.
- O co będziemy walczyć w nowym sezonie?
- Chcielibyśmy zająć nie gorszą pozycję niż w tym roku. Będziemy walczyć ambicjonalnie jak do tej pory w każdym meczu, o każdy metr boiska, do końca, bez względu na wynik.
- Czy będzie trudniej niż teraz?
- Na pewno. Zawsze beniaminkom w drugim sezonie jest ciężej. Zostaliśmy już przecież przez przeciwników w miarę odczytani, ale przy fachowości naszych trenerów na pewno wprowadzimy nowe elementy i zaskoczymy rywali także teraz.
- Czy Pogoń jest dla Floty zagrożeniem?
- Powiem tak: na pewno Flota nie jest zagrożeniem dla Pogoni. Życzyliśmy jej sukcesu sportowego i też cieszymy się, że awansowała do I ligi. Nie interesujemy się jej zawodnikami, nie mamy zamiaru jej osłabiać. Mamy nadzieję że odwzajemni się tym samym i wspólnie, a nie kosztem jeden drugiego, będziemy budować potęgę zachodniopomorskiego futbolu. Dla nas jednak jest najważniejsze dobro Floty i stworzenie optymalnego składu, pozwalającego grać widowiskowo i skutecznie, jak było do tej pory. Na boisku na pewno nie odpuścimy, tym bardziej, że będzie to pierwsze derby Flota - Pogoń w meczu ligowym i na dzień dzisiejszy to my jesteśmy faworytem. Zanim jednak spotkamy się w lidze, już w sobotę zagramy na boisku nr 2 stadionu Pogoni mecz towarzyski na który oczywiście serdecznie kibiców zapraszam.
- Czy w minionym sezonie było zainteresowanie władz wojewódzkich naszą drużyną?
- Zainteresowanie może i tak, ale nie odniosłem wrażenia by władze wojewódzkie tworzyły pozytywny oddźwięk dla działalności Floty.
- Co ze stadionem?
- Aktualnie jest przeprowadzana renowacja płyty głównej. Natomiast dokańczanie inwestycji (budynek na stronie południowej, główna płyta i bieżnia) rozpocznie się jesienią bieżącego roku. Przyszły rok powinien być rokiem zaawansowanych robót. Jest to też uzależnione od środków finansowych jakie będzie mogło przeznaczyć miasto i ze środków unijnych o ile będą.
- A ze strzelnicą?
- Michał Leonowicz ma umowę z której musi się wywiązać, bo inaczej miasto zabierze mu pozwolenie i będzie musiał ponieść koszty. Osobiście jednak nie wierzę, że te marzenia się zrealizują.
- Plany na lato?
- Jutro zawodnicy wracają z urlopów. W sobotę mecz z Pogonią, w niedzielę wyjazd na dziesięciodniowy obóz do Lindow pod Berlinem. Planowane są sparingi między innymi z klubami II Bundesligi - Hansą Rostock i Energie Cottbus oraz klubem I ligi duńskiej. Mecze z dwoma pierwszymi klubami odbędą się w Niemczech, konkretnie w Rostocku i Stralsundzie, z Duńczykami mamy grać u nas, ale że płyta stadionu w Świnoujściu jest w remoncie to postaramy się zagrać na boisku najbliższym Świnoujścia posiadającym odpowiednią płytę.
- Piłka nożna jest grą dla kibiców...
- Oczywiście. Dlatego z całego serca zachęcam do jak najliczniejszego przychodzenia na stadion. Mamy przecież najlepszą drużynę w regionie, to symbol naszego miasta. Jest to budulec dla piłkarzy, którzy chcą grać przy pełnych trybunach i na pewno na to zasługują. O bezpieczeństwo proszę się nie lękać, stadion jest zabezpieczony prawidłowo, można przychodzić całymi rodzinami. Oczywiście jak wszędzie zdarzają się incydenty, ale są błyskawicznie tłumione i sytuacja wraca do normy. W każdym meczu działać będą stoiska gastronomiczne oddane do dyspozycji kibiców. Staramy się poszerzać i rozwijać ofertę pamiątek klubowych, w przerwach meczów będą losowane atrakcyjne nagrody. Naprawdę nie ma się czego obawiać.

Rozmawiał Waldemar Mroczek

Poniedziałek, 22 czerwca 2009
Tomek na ślubnym kobiercu

19 czerwca 2009 to szczególna data w życiorysie Tomasza Rudolfa. Tego bowiem dnia wszedł on na nową drogę życiową poślubiając w miejscowości Święta Katarzyna swą wieloletnią wybrankę - panią Annę Krajcarską.
Życzymy naszej parze wiele radości z pożycia małżeńskiego, obfitego potomstwa i wszelkiej pomyślności. Tomkowi oczywiście dodatkowo szybkiego powrotu na boisko.

tg

Czwartek, 18 czerwca 2009
Flotowscy prymusi

We wtorek w sali teatralnej Miejskiego Domu Kultury odbyło się uroczyste wręczenie dorocznych nagród Prymus 2009. Miło nam zakomunikować, że w dziedzinie sport wyróżnienie otrzymali trzej juniorzy Floty: Paweł Burczak, Kamil Głozak, Maciej Gołębiowski i ich trenerzy: Tomasz Błotny i Ryszard Sochaczewski.
Nagrodzonym piłkarzom i trenerom serdecznie gratuluję w imieniu zarządu klubu.

tg

Niedziela, 14 czerwca 2009
Przeżyjmy to jeszcze raz
Historyczne wydarzenia

Piątek, 12 czerwca 2009
Gorzów i Jastrzębie zostają w I lidze



Jak było do przewidzenia mecze barażowe o miejsce w I lidze zakończyły się zwycięstwami dotychczasowych pierwszoligowców. Zarówno GKP Gorzów z Gawinem/Ślęzą Wrocław jak i GKS Jastrzębie ze Startem Otwock wygrały po 1-0, ale to spokojnie wystarczyło do utrzymania I ligi w Gorzowie Wielkopolskim i Jastrzębiu-Zdroju (w pierwszym meczu Start zremisował 1-1 z GKS, natomiast GKP wygrał we Wrocławiu aż 5-0). Odwołane zostały natomiast baraże o ekstraklasę, ponieważ wciąż nie wiadomo, kto oprócz Korony ma w nich grać.
Na dzień dzisiejszy do I ligi są przydzieleni: Górnik Zabrze, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Znicz Pruszków, Górnik Łęczna, Flota Świnoujście, Dolcan Ząbki, Warta Poznań, Wisła Płock, GKS Katowice, Stal Stalowa Wola, GKS Jastrzębie, GKP Gorzów, MKS Kluczbork, KSZO Ostrowiec, Sandecja Nowy Sącz i Pogoń Szczecin. Pozostałych dwóch miejsc próbują uniknąć Korona Kielce, Cracovia, ŁKS i Widzew Łódź oraz Arka Gdynia - każdy z innego powodu. Jak będzie ostatecznie? Prawdopodobnie jak w poprzednim sezonie - dowiemy się w trzeciej kolejce nowych rozgrywek. A może jeszcze później?

Waldemar Mroczek (Tangens)

Piątek, 12 czerwca 2009
Zdaniem SportowychFaktów
Naj, naj, naj I ligi

Król strzelców: Iljan Micanski - 26 bramek
Brutal sezonu: Abel Salami (Stal Stalowa Wola) - 10 żółtych kartek; średnio: 0,4 kartki / mecz
Największa niespodzianka: Flota Świnoujście
Największe rozczarowanie: Motor Lublin
Najlepszy zespół rundy jesiennej: Znicz Pruszków
Najlepszy zespół rundy wiosennej: Dolcan Ząbki
Najlepsze transfery sezonu: Iljan Micanski (Lech Poznań -> Zagłębie Lubin); Marcin Robak (Korona Kielce -> Widzew Łódź); Prejuce Nakoulma (Hetman Zamość -> Górnik Łęczna); Jarosław Bieniuk (AS Omónia Lefkossías -> Widzew Łódź); Paweł Buśkiewicz (Górnik Łęczna -> Flota Świnoujście)
Najgorsze transfery sezonu: Radosław Matusiak (wolny transfer -> Widzew Łódź); Radosław Janukiewicz (AÓ Xánthi -> GKP Gorzów Wlkp.); Kamil Oziemczuk (AJ Auxerre -> Motor Lublin); Wallace Peres Benevente (Flota Świnoujście -> Górnik Łęczna); Grzegorz Kmiecik (Wisła Kraków -> Stal Stalowa Wola)
Najwięcej minut na boisku: Przemysław Mierzwa (Motor Lublin) - 2970 minut (33 spotkania); Aleksander Ptak (Zagłębie Lubin) - 2970 minut (33 spotkania); Artur Januszewski (Znicz) - 2970 minut (33 spotkania); Daniel Kokosiński (Znicz) - 2970 minut (33 spotkania)
Cytat sezonu: "Księdza nam jeszcze brakuje" - Jacek Wiśniewski (GKS Jastrzębie)
Najlepsza frekwencja: Korona Kielce - średnio 7751 kibiców / mecz
Najgorsza frekwencja: Dolcan Ząbki - średnio 385 kibiców / mecz
Najlepszy bramkarz: Maciej Mielcarz (Widzew Łódź)
Najlepszy obrońca: Jaromir Wieprzęć (Stal Stalowa Wola)
Najlepszy pomocnik: Szymon Pawłowski (Zagłębie Lubin)
Najlepszy napastnik: Iljan Micanski (Zagłębie Lubin)
Najlepszy trener: Petr Němec (Flota Świnoujście)
Odkrycie sezonu: Tomasz Chałas (Znicz Pruszków)
Najlepszy obcokrajowiec: Mindaugas Panka (Widzew Łódź)
Najlepszy młodzieżowiec: Tomasz Hołota (GKS Katowice)

Kadra sezonu:
BR - Maciej Mielcarz (Widzew)
OP - Jaromir Wieprzęć (Stal)
OŚ - Sławomir Cienciała (Podbeskidzie)
OŚ - Hernani (Korona)
OL - Costa Nhamoinesu (Zagłębie)
PP - Szymon Pawłowski (Zagłębie)
PŚ - Mindaugas Panka (Widzew)
PŚ - Michał Goliński (Zagłębie)
PL - Jacek Kiełb (Korona)
N - Iljan Micanski (Zagłębie)
N - Marcin Robak (Widzew)
Rezerwowi:
BR - Adrian Bieniek (Znicz)
O - Michał Stasiak (Zagłębie)
O - Daniel Kokosiński (Znicz)
P - Marek Niewiada (Flota)
P - Paweł Kaczmarek (Znicz)
N - Krzysztof Chrapek (Podbeskidzie)
N - Paweł Buśkiewicz (Flota)

Podsumowanie sezonu Floty Świnoujście:
Miejsce końcowe w tabeli: 7
Gole strzelone: 43
Gole stracone: 37
Najlepszy strzelec: Piotr Dziuba - 9 bramek
Najwięcej asyst: Grzegorz Skwara - 7 asyst
Najwięcej żółtych kartek: Arkadiusz Sojka, Jacek Magdziński - po 7. żółtych kartek
Najwięcej czerwonych kartek: Sergiusz Prusak, Krzysztof Hrymowicz - po 2. czerwone kartki
Najlepszy transfer letniego okienka transferowego: Grzegorz Skwara (Raków Częstochowa)
Najlepszy transfer zimowego okienka transferowego: Paweł Buśkiewicz (Górnik Łęczna)
Najgorszy transfer letniego okienka transferowego: Ariel Lindner (Walka Makoszowy)
Najgorszy transfer zimowego okienka transferowego: Igor Bikanov (Wołyń Łuck)
Najlepszy bramkarz: Sergiusz Prusak
Najlepszy obrońca: Krzysztof Hrymowicz
Najlepszy pomocnik: Przemysław Pietruszka
Najlepszy napastnik: Piotr Dziuba
Najlepszy piłkarz wg kibiców: Grzegorz Skwara
Odkrycie sezonu: Kamil Gołębiewski
Jedenastka sezonu: Sergiusz Prusak - Damian Krajanowski, Wallace Peres Benevente, Krzysztof Hrymowicz, Przemysław Rygielski, Arkadiusz Sojka, Grzegorz Skwara, Marek Niewiada, Przemysław Pietruszka, Piotr Dziuba, Paweł Buśkiewicz.

Tekst przepisany bez poprawek. Nie przyjmujemy krytyki za ewentualne błędy i informujemy, że nie wszystkie zawarte tu informacje oraz opinie są zgodne ze stanowiskiem OSFŚ.
Źródło: SportoweFakty

Piątek, 12 czerwca 2009
Podsumowanie sezonu 2008/09
Jak wypadł debiut?

Zakończyły się piłkarskie rozgrywki o mistrzostwo I ligi. Jedyny przedstawiciel woj. zachodniopomorskiego - Flota Świnoujście - zajął siódmą pozycję za Widzewem, Zagłębiem, Koroną, Podbeskidziem, Zniczem i Górnikiem, a wyprzedzając takie sławy jak Wisła Płock, GKS Katowice, Warta Poznań, Stal Stalowa Wola czy Motor Lublin.

Plan z nawiązką
Przed rozpoczęciem sezonu za cel minimum postawiono utrzymanie w I lidze a rzeczywisty - zajęcie bezpiecznego miejsca i utrzymanie bez baraży. Bezpiecznego to znaczy bez nerwówki w końcówce. Z tego zadania piłkarze wywiązali się celująco. Zajęli miejsce powyżej środka tabeli mając cały czas bliżej do czołówki niż strefy spadkowej. Zdobyli 52% możliwych punktów odnosząc w 34 meczach 16 zwycięstw i pięć remisów oraz dodatnią różnicę bramek - plus sześć.
Fakty i mity
Flota była na tym szczeblu rozgrywek absolutnym nowicjuszem. Ochoczo więc zaczęto przypisywać jej różne moce nadprzyrodzone. Najpierw, że jest to drużyna własnego boiska. Wzięło się to stąd, że jesienią goniła wszystkich. W sześciu pierwszych meczach których była gospodarzem zdobyła komplet punktów, mówiono już nawet o twierdzy Świnoujście. Dopiero 18 października udało się świnoujski stadion odczarować kieleckiej Koronie. Wiosną wyczyn ten powtórzyli jeszcze Górnik i Zagłębie. Owszem, jak każdy więcej punktów zdobywała u siebie, ale różnica nie jest wcale taka wielka. Dziesięć meczów wygranych u siebie, sześć na wyjazdach. Potrafiła wiec zwyciężać i poza wyspami.
Kolejnym mitem była legenda Robin Hooda zabierającego bogatym i rozdającego biednym. To bardziej pasuje do wiosny, ale też jest odległe od rzeczywistości. Jesienią jedyne punkty jakie zdobyła na drużynach ze ścisłej czołówki to była wyjazdowa wygrana z Zagłębiem Lubin. Pozostałe mecze z drużynami z miejsc 1-7 przegrała, tyle tylko że poza Koroną z wszystkimi grała na wyjazdach. Wiosną było więc odwrotnie, ale czy aż tak dużo nazabierała potentatom? Remis z Widzewem, zwycięstwa nad Podbeskidziem i Zniczem, porażki u siebie z Górnikiem i Zagłębiem oraz na wyjeździe z Koroną. Wygrywała natomiast z takimi siłami jak GKP, GKS Jastrzębie, Odra, Wisła. Z drużyn strefy spadkowo-barażowej poza Kmitą traciła punkty tylko w remisowych meczach z Turem i Motorem u siebie. Z żadną drużyną z miejsc 12-17 nie przegrała meczu w obu rundach. Jedynie z ostatnim w tabeli Kmitą, ale pamiętajmy, że dopóki on grał był w środku tabeli.
Tylko na boisku
Natomiast zdecydowanie na plus pisze się, że wszystkie 53 punkty zdobyła ona na zielonej murawie a nie przy stoliku. Jest jedyną drużyną, która ukończyła rozgrywki i nie dostała ani jednego walkoweru. Wyprzedzające ją drużyny Górnika i Znicza zdobyły z walkowerów po dziewięć punktów. Gdyby więc cofnąć punkty zdobyte poza murawą Flota zajęłaby piątą pozycję.
Oczywiście nie mogło zabraknąć dziwacznych posunięć PZPN. Do czego miało służyć np. odebranie licencji Odrze na dwie kolejki przed końcem rozgrywek? Czy w ogóle w czymś takim można znaleźć jakąkolwiek logikę? Na co były potrzebne te prezenty Górnikowi i Widzewowi? Chyba tylko lęk, przed utrzymaniem szóstego miejsca przez Flotę i utratą pierwszego przez Widzew, który zresztą i tak miał zapewniony awans do ekstraklasy, a z Odrą na własnym stadionie z pewnością by sobie poradził. Nie pozwolono więc ani Odrze pożegnać się z kibicami, ani Widzewowi porządnie poświętować powrotu do ekstraklasy.
Nie było sytuacji beznadziejnych
Flota jak chyba nikt pokazała charakter, wiarę i walkę do końca.
3 września 2008. 63 minuta meczu Flota - GKS Jastrzębie, goście prowadzą 2-0. Mecz wygrywa Flota 3-2. Trzy dni później w Turku wyprowadza ze stanu 0-1 na 2-1. 30 maja 2009 Kielce. Czas doliczony, Korona prowadzi 2-0, Flota gra w osłabieniu. Flota strzela dwie bramki, tej drugiej sędzia boi się uznać. Gdyby to zrobił Korona nie grałaby w barażach o ekstraklasę.
I wreszcie miniony piątek. Po 65 minutach Zagłębie prowadzi 3-0. Mecz bez stawki. Flota strzela dwa gole plus bramka nie uznana.
Dublerzy i kontuzje
Właściwie to na każdej pozycji Flota miała godnego dublera. Nawet na prawej obronie, mimo całorocznej kontuzji Tomasza Rudolfa, Sebastian Fechner nie mógł czuć się pewny. Zawsze mógł go zastąpić uniwersalny Damian Krajanowski czy Łukasz Burliga. Środek pomocy to Hrymowicz - jesienią z Benevente, wiosną z Jarunem. Ale był jeszcze Chrzanowski, a gdy i jego zabrakło na pozycji tej wystąpił Burliga. Na lewej dobrze wyszkolony Rygielski czuł oddech Krajanowskiego. Podobnie było w drugiej linii. W ataku supersnajpera Dziubę zastąpił wiosną Buśkiewicz. A co by było gdyby obaj obok siebie mogli rozrywać obrony rywali?
A jednak ławka rezerwowych Floty nie zawsze byłą zapełniona. W ostatnim meczu z Zagłębiem trzeba było nawet sięgnąć do rezerw po Nowaka. I liga to najbrutalniejsza klasa rozgrywkowa. Tutaj trzeszczą kości. A skoro tak to musi być i plaga kontuzji, zwłaszcza gdy drużynie brakuje doświadczenia i boiskowego cwaniactwa. W ostatnim meczu nie nadawali się do gry Rudolf, Dziuba, Chrzanowski, Sojka, Protasewicz i Krajanowski, a Buśkiewicz skręcił staw skokowy podczas meczu i zszedł z boiska. Obiektywnie jednak stwierdzić trzeba, że piłkarze Floty też święci nie byli, w ciągu sezonu złapali 81 żółtych i 7 czerwonych kartek. Tylko w ostatnim meczu z Zagłębiem Petr Němec nie wykorzystał wszystkich trzech możliwych zmian.
Co dalej?
Przed Flotą kolejny, drugi już pierwszoligowy sezon. Z nowymi nadziejami i starymi problemami. problemy to oczywiście pieniądze i baza. Nadzieje związane są z optymistyczną grą w minionym sezonie. Czy jednak uda się utrzymać szkielet zespołu i najmocniejsze jego punkty? Będzie trudno, zawsze znajdzie się ktoś kto może dać więcej. Wielu zawodnikom kończą się kontrakty. Trzeba będzie niemałej siły przekonywania by ich zatrzymać w Świnoujściu. Ale i nie wszyscy chcą odchodzić. Niektórzy już tu zakotwiczyli mocno, pozakładali rodziny, poznali dziewczyny, w zespole panuje zdrowa, koleżeńska atmosfera. Trener Němec nie kryje, że miał kilka ofert, ale jak dotąd nic konkretnego. Na razie urlopy. Powrót 25 czerwca, trzy dni później wyjazd na obóz do Niemiec.


Waldemar Mroczek, za Głosem Szczecińskim

Środa, 10 czerwca 2009
Flota - Zagłębie w obiektywie

Sezon 2008/09 powoli przechodzi do historii, a my na pamiątkę przejrzyjmy sobie jeszcze zdjęcia z ostatniego meczu Floty z Zagłębiem Lubin. Jest ich w naszej galerii 77 jak zwykle autorstwa Piotra i Karoliny. Dziękujemy. Do galerii dołączony jest filmik, do którego odnośnik zamieściliśmy już wcześniej.

 Zdjęcia z meczu Flota - Zagłębie

tg

Wtorek, 09 czerwca 2009
Na urlopach

Wraz z końcowym gwizdkiem sędziego Wojciecha Krztonia zakończył się sezon 2008/09 a to oznacza, że rozpoczęły się piłkarskie ferie. Zawodnicy i trenerzy rozjechali się do domów.
W klubie panuje więc względna cisza. Trwa porządkowanie spraw związanych z zakończonym sezonem. Oczywiście myśli się też o nadchodzącym 2009/10. Listy transferowej jeszcze nie ma. Wiadomo, że kilku zawodnikom kończą się umowy, wiadomo też że z co najmniej dwoma umowa nie będzie przedłużona. Na razie wszyscy zawodnicy są skłonni do rozmów w sprawie pozostania we Flocie. Niektórych zmotywowała do tego wola pozostania w drużynie trenera Petra Němca. Nie mówi się jeszcze o nowych transferach. Do drużyny wraca Łukasz Polak.
Urlopy trwają do 24 czerwca. Następnego dnia o godzinie 16:00 pierwsza zbiórka. Trzy dni później - 28 czerwca drużyna pojedzie na dziesięciodniowe zgrupowanie do Lindow koło Berlina. Są już planowane pierwsze sparingi, między innymi z Hansą w Rostocku (2 Bundesliga), Energie Cottbus (1 Bundesliga) w Stralsundzie oraz klubem I ligi duńskiej. Ten trzeci mecz planowany jest w Świnoujściu, ale nie wiadomo czy boisku w Świnoujściu będzie już nadawało się do grania. Jeżeli nie, odbędzie się on na najbliższym dobrym boisku.
Pierwsza kolejka nowego sezonu 25/26 lipca 2009.


tg


Poniedziałek, 08 czerwca 2009
Leszek 45 Zakrzewski

Piątkowa uroczystość w hotelu "Afrodyta" miała jeszcze jeden akcent wyjątkowy, na skalę ogólnopolską - dlatego wart jest poświęcenia mu oddzielnego tekstu. W tym bowiem momencie uhonorowano 45-letnią pracę w klubie kierownika drużyny Leszka Zakrzewskiego. Z tej okazji otrzymał od kolegów pamiatkowy puchar, od zarządu PZPN srebrną odznakę honorową i od zarządu ZZPN okolicznościowy grawerton.
Leszek Zakrzewski wstąpił do naszego klubu przed blisko półwieczem, mając 12 lat. Z powodu poważnej choroby musiał zakończyć bramkarską karierę w wieku zaledzwie 21 lat. Pozostał jednak w klubie, od 1976 roku jest kierownikiem drużyny, z tego 31 lat w pierwszym zespole. Mało kto potrafi sobie wyobrazić mecz Floty bez niego. To ikona i legenda naszego klubu. Czy jest ktoś na świecie kto go nie lubi?
Za pięć lat półwiecze, ale my cały czas życzymy sto lat. Oczywiście w barwach Floty.

tg

Sobota, 06 czerwca 2009
Dzień zakończeń


W dniu wczorajszym zakończylismy piłkarski sezon 2008/09. Najpierw jak przystało na boisku. Nasi zawodnicy jak wiadomo przegrali 2-3, ale ujmy to nie przyniosło. Rywal był nie byle jaki, a mimo przegranej dwa ostatnie zdania i tak nalewżały do nas.
W przerwie meczu czekała absolutnie zaskaująca niespodzianka. Oto pojawił się zawodnik, który we Flocie spędził 23 lata, w tym przez 19 sezonów dzielnie bronił wyspiarskiej bramki w pierwszej drużynie (najwięcej w historii klubu na tej pozycji), rozgrywając w niej ponad 550 meczów - popularny "Baniol", czyli Mariusz Witkowski (na zdjęciu obok). Okazuje się, że ten 47-letni dziś zawodnik kończy właśnie sportową karierę i z tej okazji zarząd MKS Flota postanowił mu podziękować wręczając w przerwie meczu pamiątkowy puchar, co wykonali Leon Smażyk, Leszek Zakrzewski i Tadeusz Leszczyński.


Natomiast wieczorem w hotelu Afrodyta odbyła się uroczysta kolacja z okazji zakończenia sezonu na którą przybyli między innymi Prezydent Miasta Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz, Skarbnik Miasta - Iwona Górecka-Sęczek, Naczelnik Wydziału Edukacji, Kultury i Kultury Fizycznej Janina Śmiałkowska, przedstawiciele sponsrów i oczywiście działacze trenerzy i zawodnicy Floty wraz z dziewczynami, żonami i dziećmi. Wielkim nieobecnym był Paweł Buśkiewicz, który z powodu nabytej wczoraj kontuzji (skręcenie stawu skokowego) musiał udać się na badania do szpitala.


tg

Sobota, 06 czerwca 2009
Rozmowa z Petrem Němcem

Mateusz Kołtoniak: Czy wejście Igora Bikanova nie było zbyt pochopną decyzją?
Petr Němec: Przeprowadziłem wymuszoną zmianę. Za kontuzjowanego Pawła Buśkiewicza pojawił się Igor Bikanov. Wpuściłem napastnika za napastnika. Mieliśmy bardzo duże problemy kadrowe. Na ławce miałem rezerwowego bramkarza, Ireneusza Chrzanowskiego, który jest nominalnym obrońcą, Łukasz Morawskiego - pomocnika i Dawida Nowaka - młodego zawodnika z rezerw.
- A co z Pawłem Buśkiewiczem?
- Prawdopodobnie skręcił staw skokowy. Jutro będziemy wiedzieli więcej na temat jego kontuzji.
- Mógłby Pan w krótkich słowach podsumować sezon w wykonaniu Floty Świnoujście?
- Myślę, że nikt się nie spodziewał, że praktycznie cały sezon będziemy walczyli o miejsca na górze. Cały czas mieliśmy szansę walczyć o baraż czy nawet o awans bezpośredni, ale wiadomo ten zespół się uczy w tej lidze. W końcówce trochę zabrakło tego doświadczenia i skończyliśmy na tym miejscu, na którym jesteśmy. Podkreślam to, co powiedziałem na konferencji prasowej, że jesteśmy jedynym zespołem, który wszystkie punkty, które ma, wywalczył na boisku, a nie przy zielonym stoliku. Myślę, że chłopakom można podziękować za to miejsce, które wywalczyli. Dać im teraz spokój, trochę oddechu i przygotować się do następnego sezonu.
- Mógłby Pan podsumować zimowe transfery? Które transfery były trafione w dziesiątkę?
- To widać z tego składu. Jest to prosta odpowiedź na to pytanie. Na pewno udał się transfer Omara Jaruna, Pawła Buśkiewicza. Też przydał się Artur Łazar. Łukasz Morawski miał trochę pecha, bo praktycznie na tej pozycji, gdzie on gra, byli zawodnicy, którzy grali już tu wcześniej i on był właśnie zawodnikiem, który doskoczył do kadry na ostatnią chwilę. Nie był aż tak sprawdzany do końca, jak to powinno być. Myślę, że trzeba powiedzieć, że z Igorem Bikanovem myślałem, że to będzie inaczej, ale i to się zdarza w piłce. Po prostu Bikanov nie załapał tej polskiej piłki i to był taki, powiedziałbym trochę niewypał. Łukasz Burliga nawet dzisiaj pokazał, że też można na niego liczyć. Jest to zawodnik do walki, praktycznie na nim był rzut karny. Także to też jest zawodnik młody, wszystko ma przed sobą. To wypożyczenie też można ocenić dobrze.
- Czy Łukasz Burliga i Przemysław Rygielski w nowym sezonie będą dalej reprezentować barwy Floty Świnoujście?
- To zależy już nie ode mnie. Jest to fakt, że chciałbym, aby oni zostali, ale tu już będą decydowali inni. O tym będzie decydował zarząd i praktycznie warunki, które oni będą chcieli lub będą im spełnione. Czy się dogadają z klubami, bo praktycznie Łukasz Burliga jest tylko na wypożyczeniu i mu się kończy ta umowa. A co będzie dalej? W tej chwili nic nie wiem.
- W prasie pojawiło się, że miał pan oferty z Cypru, Czech. Jednak w jednym z wywiadów zaprzeczył pan tym pogłoskom. Czyli na nowy sezon kibice mogą być pewni, że będzie pan dalej trenerem Floty Świnoujście?
- No, jak ja mówię zawsze. Nigdy, nie mów nigdy. Te oferty są, ale powiem tak, że do żadnych konkretnych rozmów nie doszło. Także w tej chwili też muszę postawić się do tego tak, że musimy powiedzieć w Świnoujściu, co będzie dalej. Na 99 procent na pewno dalej będę w Świnoujściu.
- Dziewięciu zawodnikom kończą się kontrakty. Wiadomo, że wśród nich jest trzon drużyny. Czy coś pan może zrobić, żeby Ci zawodnicy zostali w Świnoujściu? - Myślę, że tak. Będę chciał zawodników, którzy byli. Muszę powiedzieć, czy jestem nimi dalej zainteresowany. Także też mam głos od tego, kto zostaje, a kto odejdzie.
- Jakie plany ma drużyna, kiedy wróci z urlopów? Gdzie wybiera się Flota Świnoujście na obóz przygotowawczy?
- Zaczynamy praktycznie 25. czerwca. Mamy zaplanowany obóz niedaleko Berlina w Lindow. W takim ośrodku powiedziałbym sportowo-piłkarskim. Także warunki przygotowane są bardzo fajne. To jest ten jeden wyjazd, a tu wiadomo jest krótki czas, bo już 25. lipca jest pierwszy mecz nowego sezonu. Zapewne więcej wyjazdów nie będzie. Przygotowania dalej będą prowadzone w Świnoujściu.
- Kogo by pan najbardziej wyróżnił z zawodników w przekroju całego sezonu? Kto najlepiej poradził sobie w I lidze?
- Na to pytanie, zawsze odpowiadam w tej chwili tak, że my tu nie mamy w zespole żadnych gwiazd. My tu mamy zespół, który musi walczyć, grać. Drużyna ta pokazuje waleczną piłkę i dlatego nie można nikogo wyróżnić. Każdy ma tu swoje miejsce. Nikt nie jest ani pierwszy, ani dwudziestym drugim zawodnikiem. Po prostu jest to zespół bez gwiazd i charakteryzuje go zgranie. Ciągle nad tym pracujemy.


Źródło:  SportoweFakty.pl.

Sobota, 06 czerwca 2009
Z Flotą i przy 3-0 trzeba uważać
Flota - Zagłębie Lubin 2-3 (0-1)

0-1 Dariusz Jackiewicz 26 minuta z wolnego
0-2 Michał Stasiak 58 minuta
0-3 Iljan Micanski 66 minuta
1-3  Jacek Magdziński 75 minuta z karnego
2-3  Rafał Andraszak 87 minuta

Flota:    Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Krzysztof Hrymowicz, Łukasz Burliga, Przemysław Rygielski, Przemysław Pietruszka, Artur Łazar, Marek Niewiada, Rafał Andraszak, Jacek Magdziński, Paweł Buśkiewicz (43 Igor Bikanov, 75 Łukasz Morawski).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Ireneusz Chrzanowski, Dawid Nowak.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Piątkowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Zagłębie:   Aleksander Ptak, Bartosz Rymaniak, Michał Stasiak, Łukasz Jasiński, Costa Nhamoinesu (46 Przemysław Kocot), Mateusz Bartczak, Dariusz Jackiewicz, Michał Goliński, Dawid Plizga (46 Szymon Pawłowski), Robert Kolendowicz (70 Łukasz Hanzel), Iljan Micanski.
Rezerwowi, którzy nie grali: Jewgen Kopyl, Łukasz Ganowicz, Szyomn Kapias.
Trener: Orest Lenczyk.
Kierownik drużyny: Wiesław Stanko.

Żółte kartki:
Flota: Fechner (26), Burliga (48)
Zagłębie: Nhamoinesu (45+1).

Sędziowali: Wojciech Krztoń, Krzysztof Sieradzki, Michał Pereszczako, Grzegorz Kujawa (Warmińsko-Mazurski ZPN).
Obserwator: Jerzy Broński (Zachodniopomorski ZPN)
Delegat: Andrzej Hendrzak (Podkarpacki ZPN)

Widzów: 1320, w tym 227 kibiców Zagłębia.

Minuta po minucie.
4) Ptak broni główkę Buśkieiwcza z 8 metrów.
13) Daleki strzał Łazara zbyt lekki.
15) Zamieszanie pod bramką Zagłębia, główkują Magdziński i Buśkiewicz, ale piłka nie dochodzi do bramki.
16) Techniczny strzał Rymaniaka z dalszej odległości niecelny.
19) Hrymowicz przecina dośrodkowanie Micanskiego z lewej strony.
20) Po rzucie rożnym niebezpieczna główka Nahmoinesu obok bramki.
26) Dariusz Jackiewicz zdobywa prowadzenie dla Zagłębia strzałem z wolnego przy samym słupku.
28) Rzut rożny dla Floty, Hrymowicz główkuje tuż nad poprzeczkę.
30) Nie uznana bramka dla Zagłębia - Micanski spalony.
31) Niebezpieczne podanie Plizgi do Micanskiego, na szczęście Bułgar nie sięgnął piłki.
38) Buśkiewicz do Magdzińskiego, ten lekko zaskoczony.
39) Główka Buśkiewicza minimalnie niecelna.
45+1) Główka Magdzińskiego zbyt lekka.

49) Magdziński nie opanowuje podania Andraszaka.
51) Rajd Burligi w polu karnym - Ptak broni strzał.
58) Po rzucie rożnym wykonanym przez Golińskiego Stasiak wykorzystauje zamieszanie pod bramką Floty.
63) Magdziński nie sięga podania na głowę.
64) Andraszak z 16 metrów tuż nad poprzeczką.
64) Kolejny boczny strzał Andraszaka Ptak odbija nogą.
66) Z podania Pawłowskiego Micanski sam przed Prusakiem nie daje mu szans.
67) Niewiada do Magdzińskiego, który znów się zawahał.
69) Sędzia nie uznaje bramki Artura Łazara z prawej strony dopatrując się spalonego.
72) Andraszak z daleka bardzo mocno nad poprzeczką.
75) Goliński fauluje w polu karnym Burligę po podaniu Bikanova, sędzia dyktuje rzut karny dla Floty.
75) Jacek Magdziński mocnym strzałem z w okolice środka bramki pokonuje Ptaka.
87) Zamieszani pod bramką Zagłębia. Andraszak zaskakującym strzałem zza bocznej linii pola bramkowego zdobywa kontaktowego gola i ustala wynik meczu.

90) Prusak odbija strzał Micanskiego w pozycji sam na sam.
90+1) Prusak broni strzał z dystansu Pawłowskiego.
90+3) Prusak wygrywa z Golińskim.

Powiedzieli po meczu.

Petr Němec. Obydwa zespoły nie grały już o nic, więc myślałem że w końcu będzie to mecz spokojny ale znowu przeszkadzali sędziowie. Po prostu psują całą pracę trenerów nawet w meczu bez stawki.
Skończyliśmy rozgrywki na siódmym miejscu, myślę że jest to dobry wynik. Oczywiście mógłby być lepszy, ale podkreślam że wszystkie 53 punkty wywalczyliśmy na boisku, nie było nic przy zielonym stole.
Paweł Buśkiewicz skręcił staw skokowy i musiałem go zmienić. Miałem do wyboru Bikanova, Morawskiego i Nowaka. Zdecydowałem się wymienić napastnika na napastnika. Myślałem, że po niezłej grze w Kielcach sobie poradzi, ale stało się inaczej i stąd ponowna zmiana na tej pozycji, tym razem na Morawskiego.

Orest Lenczyk. Był to dziwny mecz. Niby towarzyski, oba zespoły nie grały już o nic, ale obrony musiały być bardzo uważne aby psuć to co stworzył atak przeciwnika. Ułożył się dość dobrze, prowadziliśmy 3-0 i zaczęliśmy psuć to co zdobyliśmy dając Flocie szanse atakować i zdobywać bramki. Druga połowa była na pewno ciekawsza dla publiczności bo były bramki, ale część moich zawodników była już myślami na urlopach. Na szczęście dotrwali i wywieźli zwycięstwo z terenu na którym mało kto wygrywa. Gratuluję Petrowi Němcowi znakomitej jak na beniaminka postawy w rozgrywkach.

 Filmik z meczu Flota - Zagłębie 4:59'

Waldemar Mroczek

Środa, 03 czerwca 2009
Ostatni akapit pierwszego rozdziału

W piątek nastąpi zakończenie piłkarskiego sezonu pierwszoligowego 2008/09. Pierwszego dla zreformowanej I ligi i pierwszego z udziałem na tak wysokim szczeblu Floty Świnoujście. Przeciwnikiem będzie Mistrz Polski sprzed dwóch lat i od nowego sezonu beniaminek (acz z długą brodą) ekstraklasy, były klub Marcina Adamskiego - KGHM Zagłębie Lubin. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17:30 na stadionie w Świnoujsciu.
Dla obu drużyn piątkowe spotkanie nie ma większego znaczenia jeśli chodzi o miejsce w szyku - Zagłębie ma już zapewnione drugie miejsce i awans do ekstraklasy, Flota zajmie miejsce szóste lub siódme i pozostanie w I lidze. Czy więc czeka nas piłkarska nuda? Nie, nie wierzę w to. Któż nie chciałby w swej historii zapisać tak pięknej karty jak zwycięstwo z takim potentatem jak Zagłębie? Z kolei piłkarze z Lubina na pewno będą chcieli zrehabilitować się za porażkę z jesieni i pokazać, że zasługują na miejsce we wzmocnionej już ekstraklasowej drużynie Zagłębia. No i wracać do Lubina w zgodzie i radości ze swymi kibicami, których do Świnoujścia wybiera się sporo.
Czego musi dokonac Flota, aby zająć miejsce szóste? Pokonać Zagłębie i liczyć na to, że Warta przynajmniej zremisuje w Łecznej. Po tym czego dokonali podopieczni Bogusława Baniaka przed tygodniem (porażka u siebie z GKP) trudno o optymizm, ale z pewnością nie będą chcieli wracać do Poznania po gwizdy, a remis na pewno jest w ich zasięgu. Jeśli te dwa warunki się spełnią nic nie odbierze nam szóstego miejsca. Nie ma jeszcze wprawdzie decyzji PZPN w sprawie meczu Odra - Górnik, ale czy istnieje inne możliwe rozwiązanie niż walkower dla Górnika? Ale nawet jak zajmiemy siódmą pozycję to przecież i tak powód do dumy, zwłaszcza, że wszystkie punkty zdobyliśmy na boisku i żaden nie został zdobyty w kontrowersyjnych okolicznościach. Natomiast Górnik (podobnie jak Znicz) aż dziewięć punktów zdobędzie z walkowerów, czy więc byli to równi przeciwnicy?
Na razie pewne są awanse Widzewa i Zagłębia oraz degradacje Kmity, Odry i Tura. Ale czy na pewno pewne? Nadchodzi czas licencji, wycofań z rogrywek, fuzji itd. i pewnie podobnie jak przed rokiem prędzej zaczną się rozgrywki niż będzie znany skład lig. Ale to kwestia przyszłości. Na razie trwa walka o prawo lub uniknięcie baraży na obu biegunach. I tu los ułożył terminarz znakomicie - wszędzie dojdzie do meczu drużyn bezpośrednio zainteresowanych. Walczące o prawdo udziału w barażach do ekstraklasy Podbeskidzie i Znicz spotkają się ze sobą w Bielsku. Tyle tylko, że Zniczowi może nie wystarczyć nawet wygrana. Zespoły te rozdziela bowiem kielecka Korona i w razie jej wygranej w Ząbkach (tyle tylko że to nie jest prosta sprawa) i potknięcia Podbeskidzia ona właśnie zajmie trzecie miejsce. W walce o utrzymanie bez barażu walczą w Jastrzębiu oba GKS-y. Katowiczanie muszą ten mecz wygrać. Jeśli się nie uda będą mogli podziękować swym wspaniałym i odpowiedzialnym kibicom. Jesienne spotkanie tych drużyn w Katowicach zakończyło się bowiem przy stanie 1-0 burdami na trybunach i walkowerem dla Jastrzębia. A gdyby utrzymał się wynik z boiska Katowice miałyby dziś nad Jastrzębiem sześć punktów przewagi! Teoretycznie obie drużyny mogą się jeszcze utrzymać bez baraży, ale tylko w przypadku ich remisu oraz porażki Stali Stalowa Wola u siebie z Wisłą Płock.
Natomiast grające ze sobą w Gorzowie miejscowy GKP i Motor Lublin walczyć będą o uniknięcie automatycznej degradacji. W odróżnieniu od GKS-ów dla nich baraże są szczytem marzeń. Remis premiuje gorzowian, goście muszą wygrać.
Nie odbędą się mecze Kmita - Tur i Widzew - Odra. Meczami o pietruszkę (nie mylić z Pietruszką) są spotkania Floty z Zagłębiem i Górnika z Wartą. W pozostałych jest jeszcze konkretna stawka.
Jeśli wszystko pójdzie prawidłowym torem w przyszłym sezonie nie będziemy grać już z Widzewem, Zagłębiem, Kmitą, Odrą i Turem. Kto zajmie ich miejsce? Z ekstraklasy powinny spaść Górnik Zabrze i Cracovia, a w barażach grać Arka. Awans z II ligi już sobie zapewniły KSZO Ostrowiec i MKS Kluczbork. O drugie premiowane automatycznie miejsce walczą na wschodzie Sandecja Nowy Sącz z Górnikiem Wieliczka, a na zachodzie Pogoń Szczecin z Gawinem/Ślęzą Wrocław, z tym że w grupie wschodniej szanse na baraże mają jeszcze Start Otwock i OKS 1945 Olsztyn.
A jakie szykują się niespodzianki? Na razie powinniśmy liczyć się z degradacją do I ligi ŁKS Łódź, który znów ma problemy licencyjne. Gdyby tak się stało Arka by się utrzymała w ekstraklasie, a Cracovia walczyłaby w barażach. Ja osobiście nie wierzę w degradację ŁKS, ale to tylko moje zdanie.
Zanim jednak zaczniemy kalkulować na dobre obejrzymy jeszcze mecz z Zagłębiem. Zapraszamy, naprawdę warto się wybrać. Następna okazja w najlepszym wypadku w ostatni weekend lipca. Nie bójmy się o bezpieczeństwo. Kibice przyjezdni wejdą i wyjdą oddzielnym wejściem, od reszty kibiców oddzieleni będą wysokim ogrodzeniem i tzw. sektorem buforowym, zapewnione będą siły porządkowe w ilości która powinna gwarantować bezpieczeństwo. Poza tym zwracam uwagę, że do tej pory tylko raz mieliśmy awantury na trybunach, a przyjeżdżały takie ekipy jak Widzew Łódź, Korna Kielce, GKP Gorzów, Motor Lublin, GKS Katowice. Czemu w piątek miałoby być gorzej? Przyjdźmy i podziękujmy piłkarzom, trenerom i działaczom za wszystkie wspaniałe chwile jakie dzięki nim przeżyliśmy. A było ich przecież sporo, nie żałujmy więc banalnej pótorej godziny.


Waldemar Mroczek

Środa, 03 czerwca 2009
Pocztówka z Kielc

Dostępna także w dziale Tapety. Montaż: Małgorzata Dorosz

Niedziela, 31 maja 2009
Cierniowa Korona
Korona Kielce - Flota 2-1 (1-0)

1-0 Dariusz Łatka 3 minuta głową
2-0 Edi Andradina 78 minuta z karnego
2-1  Przemysław Pietruszka 90+1 minuta po rzucie wolnym

Flota:    Sergiusz Prusak, Sebastian Fechner, Krzysztof Hrymowicz, Omar Jarun (do 77), Przemysław Rygielski, Przemysław Pietruszka, Rafał Andraszak (68 Jacek Magdziński), Marek Niewiada, Arkadiusz Sojka (63 Łukasz Burliga), Paweł Buśkiewicz, Igor Bikanov (85 Łukasz Morawski).
Rezerwowi, którzy nie grali: Kamil Gołębiewski, Ireneusz Chrzanowski, Artur Łazar.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Piątkowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Korona:   Radosław Cierzniak, Robert Bednarek, Łukasz Nawotczyński, Hernani Jose da Rosa, Marek Szyndrowski, Jacek Kiełb, Edi Andradina, Mariusz Zganiacz (70 Cezary Wilk), Dariusz Łatka (75 Dariusz Kozubek), Piotr Gawęcki, Łukasz Cichos (62 Ernest Konon).
Rezerwowi, którzy nie grali: Piotr Misztal, Maciej Szajna, Damian Jędryka, Tomasz Nowak.
Trenerzy: Marek Motyka, Marcin Gawron, Andrzej Szołowski, Robert Dziuba.
Kierownik drużyny: Paweł Grabowski.

Żółte kartki:
Flota: Sojka (40), Buśkiewicz (59).
Korona: Bednarek (41), Zganiacz (58).
Czerwona kartka:
Flota: Jarun (77) - za nieprzepispowe zatrzymanie wychodzącego na czystą pozycję Gawęckiego.

Sędziowali: Tomasz Musiał, Sebastian Mucha, Jakub Ślusarski, Sebastian Krasny (Kraków)
Obserwator: Jerzy Maciek (Opole).
Delegat: Dariusz Szewirski (Mazowsze).

Widzów: 7240

Minuta po minucie.
3) Szyndrowski wrzuca z autu prosto na głowę Łatki, który znajduje luke w bramce i zdobywa prowadzenie dla gospodarzy.
5) Prusak odbija strzał Gawęckiego z bardzo bliskiej odległości.
8) Wrzutka Sojki w pole karne, ale Hernani wybija na róg.
17) Kontra Korony zakończona pudłem Cichosa z 17 metrów.
19) Główka Bikanova obok bramki.
21) Akcja Rygielskiego, Niewiada drybluje - interweniują obrońcy.
22) Główka Łatki nie dolatuje do bramki.
23) Rygielski z podania Buśkiewicza, interweniuje Szyndrowski.
28) Po rzucie rożnym wykonanym przez Pietruszkę Jarun głową tuż obok bramki.
29) Strzał Kiełba z linii pola karnego prawie ociera się o słupek.
29) Daleki strzał Ediego niecelny.
34) Prusak odbija nogą strzał Cichosa.
35) Buśkiewicz wymanewrował całą obronę ale nie mógł sobie wyrobić pozycji do strzału i obrońcy wybijają na róg.
37) Po wolnym Sojki Pietruszka tuż obok.
38) Interwencja Fechnera 5 metrów przed bramką.
41) Strzał Łatki tuż obok słupka.
43) Gawęcki w wychodzącego na przedpole Prusaka.
45+1) Cierzniak broni ostry strzał Pietruszki z wolnego.

47) Bikanov w polu karnym, ale jakby się bał strzelić.
48) Gawęcki sam an sam z Prusakiem, lecz się zakręcił.
52) Strzał Kiełba otarty o obrońców trafia w boczną siatkę.
56) Bikanov z wolnego na bocznej linii pola karnego strzela obok bramki.
64) czysta interwencja Burligi na wchodzącym na czystą pozycję zawodniku Korony.
65) Zbyt długi drybling Buśkiewicza w polu karnym. W końcu podaje do Bikanova, który trafia w obrońców.
74) Cierzniak broni główkę Burligi.
75) Gawęcki z podania Konona po rękach Prusaka.
77) Wychodzącego na czystą pozycję Gawęckeigo atakuje metr przed polem karnym Jarun za co zostaje wykluczony a Korona będzie wykonywać rzut karny.
78) Edi mocnym strzałem z karnego zdobywa drugą bramkę dla Korony.
87) Edi dośrodkowuje z rzutu wolnego, ale Kozubek nie trafia głową w piłkę.
90+1 Rzut wolny dla Floty. Niewiada delikatnie do tyłu a Pietruszka zaskakującym strzałem po ziemi strzela kontaktowego gola dla Floty.

90+2) Prusak odbija w sytuacji sam na sam strzał Konona, ten jednak odzyskuje piłkę i nie trafia do pustej bramki.
90+3) Zamieszanie pod bramką Korony. Fechner podaje do Burligi, który pokonuje Cierzniaka po raz drugi. Na stadionie chwila ciszy i konsternacji, ale ku radości miejscowych kibiców sędzia orzeka spalony.

Petr Němec. Końcówka tego meczu naprawdę mnie zaskoczyła, bo Korona była faworytem i myślę, że cały mecz to pokazywała. My graliśmy swoje, do czego już przyzwyczailiśmy. Popełniliśmy w pierwszej minucie wielki błąd, straciliśmy bramkę i przegrywaliśmy, ale jeżeli nasz zawodnik wychodzi na czystą pozycję i jest tylko żółta kartka, a tu od razu jest karny i czerwona kartka, to myślę że coś jest nie tak. Szkoda tego, ale muszę podziękować zawodnikom za to, że w dziesiątkę pokazali charakter i powalczyli o ten wynik.
Nie sądzę, aby wpływ na szybko straconą bramkę miało onieśmielenie piłkarzy Floty stadionem i publicznością w Kielcach. zawodnicy grają w I lidze już praktycznie rok i zdążyli się już oswoić. Grali już przecież między innymi w Łęcznej i w Łodzi.

Marek Motyka. Przede wszystkim chcę bardzo podziękować piłkarzom za wynik i trzy punkty, bo rzeczywiście ta końcówka była dramatyczna. Mimo, że graliśmy z jednym zawodnikiem przewagi, to niepotrzebnie daliśmy się zepchnąć do tyłu. Stworzyła się sytuacja na 2:1 i była ogromna nerwówka. Szkoda, że wcześniej nie wykorzystaliśmy tych sytuacji, których naliczyłem co najmniej sześć. Rozumiem rozżalenie trenera, ale gratuluję również postawy przeciwnikom, bo rzeczywiście postawili nam ciężkie warunki, grali do końca bardzo ambitnie i za to trenerowi i zespołowi ze Świnoujścia gratuluję. Cieszę się bardzo, że tutaj w Kielcach, wprawdzie w dramatycznych okolicznościach, ale wygraliśmy. Mamy trzy punkty, GKS wygrał z Podbeskidziem, tak że sytuacja się zrobiła klarowna. Teraz trzeba zrobić wszystko żeby się skoncentrować do następnego meczu. Będziemy robić wszystko żeby tę szansę wykorzystać.

Omar Jarun. Czerwona kartka tak, ale karny nie. Sytuacja nie była w polu karnym.

Łukasz Burliga. Ciężko powiedzieć bo byliśmy w ruchu, ale na 99 procent nie byłem na spalonym.

Sebastian Fechner. Nie było żadnego spalonego.

Petr Němec. Jeśli zawodnik ściąga piłkę na długą (wyprostowaną) nogę to według mnie nie mógł być spalony.

Paweł Sikora. A dlaczego sędzia nie pokazał wcześniej czerwonej kartki zawodnikowi Korony, który atakował Jaruna na czystej pozycji?


Waldemar Mroczek (Tangens)

Piątek, 29 maja 2009
Orły w Koronie

Jutro przedostatnia kolejka I ligi. Flota wyjeżdża do Kielc, gdzie na najnowocześniejszym stadionie w Polsce zmierzy się z tamtejszą Koroną. Obie drużyny są silnie umotywowane, ponieważ obie zawiodły przed tygodniem. Flota poza tym chce się zrehabilitować za jesienną porażkę w Świnoujsciu i oczywiście wykonać kołyskę dla Damiana Krajanowskiego.
Korona jesienią bardzo zepsuła nam statystykę. To ona odczarowała nasz stadion, gdybyśmy wygrali ten mecz mielibyśmy w pierwszej rundzie komplet możliwych punktów u siebie. Dlatego tkwi w sercu jako mocna zadra.
Remis Floty z Motorem przyjęto w Świnoujsciu mimo wszystko ze spokojem, a nawet jak nasza drużyna przegra w Kielcach nikt nie będzie z tego powodu rozdierał szat. Korona natomiast przegrała w Lubinie w niechlubnym rozmiarze (0-4) i pogrzebała praktycznie szanse na trzecie miejsce. Za to mogą polecieć głowy, a okienko transfrowe wnet się otworzy. Dlatego zawodnicy z Kielc na pewno zrobią wszystko aby mecz z Flotą wygrać.
Tyle tylko, że Flota w Kielcach przegrywać nie musi. Będzie na pewno mieć większy komfort psychiczny, a drużynę ma przecież silną. Skoro Korona nie poradziła sobie u siebie ze Zniczem, Stalą i Jastrzębiem to niby czemu Flota miałaby być bez szans? Tym bardziej, że w Koronie panuje szpital, aż siedniu zawodników nie trenuje normalnie i mało który z nich ma szanse na grę w meczu z Flotą. Tyle tylko że nie są to zawodnicy z pierwszej linii. Gawęcki, Konon, Kiełb, Nawotczyński, Zganiacz, Edi, Cichos czy Hernani - są gotowi do gry, a przecież to oni rozdają najwięcej kart.
Czy naszych zawodników nie przestraszy sam obiekt z mnóstwem egzotycznych rowiązań? Nie jest on imponującej wielkości (15 500 miejsc), ale imponuje wszystki pozostałym. Spełnia wszelkei standardy europejskie. Psoaida elektroniczny system wejść, monitoring z 60 kamer, także oczywiście podgrzewaną murawę. Więcej na ten temat po meczu, kiedy zobaczymy to na własne oczy.
Jesienią w Świnoujsciu wygrała Korona 2-0, po bramkach Nawotczyńskiego i Konona. Jest więc co mścić. W bramce powinniśmy zobaczyć ponownie Pruska, który otrzymał karę jednego meczu, a nie grał już w spotkaniu z Motorem. Z powodu kontuzji nie wystapią już do końca sezonu Dziuba, Chrzanowski, Krajanowski i oczywiście Rudolf. Nikt natomiast nie pauzuje za kartki.
Spotkanie Korona - Flota w sobotę 30 maja 2009 o godzinie 17:00 na stadionie przy ul. Ściegiennego 8 w Kielcach. Jadę na ten mecz, zatem relacja z niego ukaże się w najlepszym wypadku w niedzielę po południu. Przepraszam.


Waldemar Mroczek

Cwartek, 28 maja 2009
Mówi szczęśliwy tata


Julia urodziła się wczoraj o godzinie 16:45. Oczywiście natychmiast wsiadłem w pociąg i pojechałem na Śląsk. Zobczyłem ją dzisiaj, byłem w szpitalu cztery razy. Żona czuje się coraz lepiej i jest bardzo zadowolona. Ja też jestem szczęśliwy. Najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe. Aktualnie wszystko jest w porządku i z córką, i z żoną. Mówią że Julia podobna jest do mnie, ale na razie ciężko to stwierdzić. Prawdopodobnie w sobotę zostaną wypisane do domu, z tego powodu moja obecność w Kielcach jest raczej niemożliwa, ale będę wspierał chłopców duchowo i wierzę w dobry wynik - powiedział w telefonicznej rozmowie Damian Krajanowski.

tg

Cwartek, 28 maja 2009
Damian ojcem!!!

W dniu wczorajszym powiększyło się grono dozgonnych sympatyków Floty. Na świat przyszła bowiem Julia Krajanowska. Dwa tygodnie przed terminem, ale uparła się, że musi być na świecie jeszcze w pionerskim pierwszoligowym sezonie Floty. Waży 2500 g, mierzy 50 cm. Szczęślwiwym rodzicom, Izabeli i Damianowi Krajanowskim składamy najszczersze gratulacje, niech się dobrze chowa w zdrowiu i aby mieli z niej dużo pociechy.

W imieniu MKS Flota Waldemar Mroczek - rzecznik prasowy klubu

Niedziela, 24 maja 2009
Filmik z meczu z Motorem

Jest dostępny zapis filmowy z wczorajszego meczu z Motorem. Widać na nim m.in. obie bramki, sytuację z rzutem karnym, słupki, słowem wszystko co najważniejsze. Także strzał zawodnika Motoru po którym piłka uzyskała prędkość 108 km/h! Co ciekawe strzał Pietruszki wydawał się potężną bombą, tymczasem uzyskał prędkość tylko 70 km/h. Prawdopodobnie siła została zamortyzowana przez otarcie o mur. W każdym razie zachęcam do przeglądania i analizy. I oczywiście dziękuję autorowi tj. niezawodnemu Derlikowi.

 Filmik z meczu Flota - Motor

tg

Sobota, 23 maja 2009
Może i rzęził ale nie zgasł
Flota - Motor Lublin 1-1 (1-1)

0-1 Michał Maciejewski - 23 minuta z karnego
1-1  Przemysław Pietruszka 33 minuta

Flota:  Kamil Gołębiewski, Sebastian Fechner, Krzysztof Hrymowicz, Omar Jarun, Przemysław Rygielski, Przemysław Pietruszka, Artur Łazar (84 Igor Bikanov), Marek Niewiada, Arkadiusz Sojka (61 Łukasz Burliga), Piotr Dziuba (20 Jacek Magdziński), Paweł Buśkiewicz.
Rezerwowi, którzy nie grali: Łukasz Gądek, Rafał Andraszak, Łukasz Morawski.
Trenerzy: Petr Němec, Paweł Sikora, Zdzisław Piątkowski.
Kierownik drużyny: Leszek Zakrzewski

Motor:   Przemysław Mierzwa, Iwan Dykyy, Marek Piotrowicz (87 Alexander Carabulea), Damian Falisiewicz, Marcin Syroka, Kamil Hempel (46 Bartłomiej Niedziela), Dawid Ptaszyński, Michał Maciejewski, Przemysław Żmuda, Witalij Melnyczuk (72 Rafał Król), Kamil Król.
Rezerwowi, którzy nie grali: Piotr Stachurski, Łukasz Misztal.
Trenerzy: Ryszard Kuźma, Mirosław Kosowski, Zygmunt Kalinowski.
Kierownik drużyny: Mirosław Kosowski.

Żółte kartki:
Flota: Gołębiewski (22), Jarun (55).
Motor: Falisiewicz (49), Dykyy (76).

Sędziowali: Marek Karkut, Paweł Wysocki, Marcin Anisiewicz (Warszawa), Piotr Gałązka (Szczecin).
Obserwator: Andrzej Kozłowski (Poznań).
Delegat: Kazimierz Dziuba (Legnica)

Widzów: 1200

Minuta po minucie.
2) Pierwsza okazjka Floty, ale strzał Dziuby głową jest zbyt lekki by zaskoczyć Mierzwę.
3) Sojka odzyskuje piłkę przed polem karnym. Przerzut do Pietruszki, ale ten w niewygodnej pozycji ma znikome szanse.
6) Po rozegraniu wolnego K. Król tuż obok słupka.
15) Gołębiewski broni strzał Hempla.
19) Syroka z daleka nad poprzeczką.
22) Gołębiewski atakuje będącego w czystej pozycji Hempla. Zdaniem sędziego nieprawidłowo, za co otrzymuje żółtą kartkę, a drużyna zostaje ukarana rzutem karnym.
23) Rzut karny wykonuje Maciejewski. Strzela "na pałę" pozbawiając Gołębiewskiego szansy na obronę.
24) Daleki strzał Pietruszki broni Mierzwa.
26) Tym razem Gołębiewski broni strzał Falisiewicza z wolnego.
27) Rygielski do Buśkiewicza, ale szybszy jest bramkarz gości.
28) Akcja Fechnera, ale Mierzwa jest na posterunku.
29) Maciejewski wślizgiem wybija piłkę Magdzińskiemu.
33) Rzut wolny dla Floty. Krótkie rozgranie między Sojką a Niewiadą, delikatne podanie w tył do Pietruszki, który atomowym strzałem zdobywa wyrównanie.
37) Sojka w polu karnym po bocznej siatce.
38) Magdziński po dobrym wrzucie nieco "zastał".
41) Strzał Hempla broni Gołębiewski.
45+1) Po rzucie wolnym Magdziński przestrzelił.

49) Po wolnym dla Floty Mierzwa broni główkę Hrymowicza.
51) Magdziński zwleka w idealnej pozycji i czujni obrońcy Motoru wybijają mu piłkę.
52) Szybka akcja Syroki, piłka wychodzi wzdłuż bramki na róg.
53) Z podania Magdzińskiego przed szansą Łazar, uprzedzony jednak przez Mierzwę.
54) Po rogu Łazara główka Hrymowicza tuż obok.
63) Obrońcy wybijają piłkę spod nóg Buśkiewiczowi.
71) Ptaszyński wybija piłkę Burlidze.
71) Pietruszka z rzutu rożnego. Buśkiewicz mija się z piłką, a ta niespodzieanie trafia w poprzeczkę.
78) Hrymowicz z bliska zbyt lekko.
90+1) Hrymowicz z 10 metrów obok.

Pomeczowe wypowiedzi.

Petr Němec. Mam niedosyt. Kolejny mecz nie wygrany. Z całym szacunkiem do Motoru, ale myślę że to my straciliśmy dwa punkty. Klarowne sytuacje mieliśmy zwłaszcza w drugiej połowie i powinniśmy je wykorzystać. Czekają nas jeszcze dwa mecze i powalczymy w nich. Ale tym razem już nie za wszelką cenę, to znaczy nie będę przedkładał wyniku meczu ponad zdrowie zawodników. Ci co mają urazy muszą się leczyć.

Ryszard Kuźma. Wydaje mi się, ze trzeba przyjąć ten wynik. Zdobyliśmy punkt z mocnym zespołem, myślę że mecz był dobry z obu stron, było kilkanaście sytuacji, kibice mogą być zadowoleni. Ja też jestem zadowolony z gry i postawy zawodników. Gdyby nie przestraszyli się, że mogą wygrać, to moglibyśmy prowadzenie dowieźć do końca. Flota stworzyła kilka sytuacji, ale nie zdominowała. Nie możemy zapomnieć o sytuacjach jakie mieli Kamil Król czy Marek Piotrowicz. Cieszymy się ze zdobytego punktu. Gramy dalej o prawo gry w barażach.

Kamil Gołębiewski. Przyznaję, że trochę spóźniłem się z interwencją, ale najpierw trafiłem w futbolówkę, a potem owszem zawodnik Motoru trochę oberwał po nogach, nie mniej w świetle obowiązujących przepisów faulu nie było.

Waldemar Mroczek (Tangens)

Sobota, 23 maja 2009
Zagłębie Lubin w ekstraklasie!

Dzięki wczorajszemu zmiażdżeniu kieleckiej Korony 4-0 stało się coś nieprawdopodobnego. To nie Widzew, al